RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Plan Morawieckiego, list Mosbacher, faktury Kijowskiego

Premier Mateusz Morawiecki poinformował w Brukseli, że RE przyjęła plan gospodarczy dla Białorusi (fot. PAP/Leszek Szymański)

Mateusz Morawiecki przekonał Unię Europejską do swojego planu pomocy dla Białorusi. Premier ogłosił też nowy skład rządu, z Jarosławem Kaczyńskim jako wicepremierem. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz porównała współczesną Polskę do faszystowskich Niemiec, a ambasador USA Georgette Mosbacher powiedziała, że jesteśmy po złej stronie historii. Zapewne dlatego wiceprzewodnicząca PE, Niemka Katarina Barley stwierdziła, że trzeba zagłodzić Polskę i Węgry.

Były lider KOD Mateusz Kijowski skazany na rok więzienia

Sąd Rejonowy w Pruszkowie skazał byłego lidera KOD Mateusza Kijowskiego na karę roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Uznał go winnym...

zobacz więcej

Niedziela. PiS nie traci na popularności

Pierwsza od dawna spokojna niedziela w polskiej polityce. Jeszcze tydzień temu trwały nerwowe dyskusje z koalicjantami Zjednoczonej Prawicy. Na poniedziałkowe popołudnie zapowiedziane jest spotkanie kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości w sprawie ostatecznych decyzji dotyczących zmian w rządzie. Sondaż Estymatora dla dorzeczy.pl pokazał, że Zjednoczona Prawica, pomimo nerwowych ruchów w koalicji nadal cieszy się największym zaufaniem wyborców. Według sondażu na PiS chce głosować około 43 procent ankietowanych.

Poniedziałek. Faktury Kijowskiego

W poniedziałek rozgorzała dyskusja na temat listu ambasadorów napisanego z okazji „Parady Równości”, która nie odbyła się w Warszawie z powodu zagrożenia epidemicznego. - Polskie prawo w równym stopniu chroni wszystkich ludzi: nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym ani gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny; w pełni zgadzamy się z tym przesłaniem dzisiejszego listu ambasadorów akredytowanych w Warszawie – stwierdził wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Politycy opozycji jednak próbują użyć listu jako dowodu, że w Polsce źle się dzieje i „cały świat to widzi”. Problem w tym, że podobne w treści listy podpisywali ambasadorowie w czasach rządu PO-PSL, kiedy podobno było tak wspaniale. Czy powinni podpisywać, to już inna sprawa, bo wydaje się, że to ewidentne złamanie zasad dyplomacji. Gorzej, że sprawa listu pośrednio łączy się z kwestią unijnego budżetu, bo niemiecka prezydencja właśnie przedstawiła propozycję mechanizmu warunkowości. Do sprawy odniósł się premier Mateusz Morawiecki: - Przedstawiliśmy nasze spojrzenie na tę sprawę i zawsze pokazywaliśmy, że – jeśli chodzi o wykorzystanie środków europejskich – staramy się, by ono było jak najbardziej uczciwe (…) Natomiast czym innym jest rodzaj i próba szantażu politycznego poprzez zupełnie amorficzną i ciągnącą się w nieskończoność procedurę (...) art. 7 (Traktatu o UE – PAP) od paru lat i tu nie ma zgody polskiej na to, by w sposób zupełnie dowolny móc stosować różne klauzule i grozić nam palcem tylko dlatego, że komuś się mniej podoba nasz rząd – oświadczył Mateusz Morawiecki. Premier odniósł się też do listu ambasadorów: -Tolerancja należy do polskiego DNA, nikt nas jej nie musi uczyć; zgadzam się z listem ambasadorów, że szacunek należy się każdej osobie, zupełnie nie zgadzam się, że w Polsce są osoby, którym ten szacunek jest odbierany – powiedział szef polskiego rządu.

Tymczasem Sąd Rejonowy w Pruszkowie skazał byłego lidera KOD Mateusza Kijowskiego na karę roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę w kwocie 5 tys. zł. Uznał go winnym poświadczenia nieprawdy w fakturach za rzekome usługi informatyczne na kwotę 121 tys. zł. Faktury Kijowskiego były sposobem na sięgnięcie po pieniądze wpłacane przez zwolenników na rzecz Komitetu Obrony Demokracji, który w praktyce okazał się Komitetem Ogromnej Defraudacji.

Łapówki za intratne stanowiska w spółkach? „Wychodzi obraz zgnilizny PO”

Jeśli te zarzuty się potwierdzą, to może to oznaczać, że Sławomir Nowak nie mógł tego wszystkiego robić bez politycznego przyzwolenia – skomentował...

zobacz więcej

Wtorek. Zła strona historii

A skoro już o pieniądzach… CBA i Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowały o zatrzymaniu kolejnych trzech osób w sprawie korupcji, której miała się dopuścić grupa przestępcza, w skład której miał wchodzić były minister transportu Sławomir Nowak. Wśród zatrzymanych jest były prezes PKN Orlen Dariusz Jacek K. oraz były członek zarządu spółek energetycznych Wojciech T., związany m.in. z PGE i Energą. Zatrzymani mieli wręczyć Nowakowi setki tysięcy zł łapówki w zamian za stanowiska. Jeśli te zarzuty się potwierdzą, tysiące Polaków, którzy bezskutecznie starali się o pracę w spółkach skarbu państwa w czasach rządów PO-PSL, zrozumie wreszcie na czym polegał ich błąd. Zamiast inwestować w kursy, szkolenia, certyfikaty, pisać listy motywacyjne i cyzelować życiorysy, może trzeba było spotkać się z jakimś ważnym politykiem i zaproponować procent od swojej pensji. Miejmy nadzieję, że śledczy udowodnią, czy rzeczywiście na tym opierała się polityka kadrowa w tamtym okresie.

Przepytywana przez wp.pl w sprawie listu ws. LGBT ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, powiedziała zdecydowanie więcej niż powinna. Swoimi tłumaczeniami zbulwersowała opinię publiczną bardziej niż samym listem. „W kwestii LBGT jesteście po złej stronie historii” – powiedziała ambasador, dodając też, że postęp dokonuje się „bez względu na wszystko”. Mosbacher zapewniła, że „niczego nikomu nie dyktuje”, a list ambasadorów to nie jest presja na polski rząd. Jednak sprawy, „które nas różnią” wpływają na amerykańskie inwestycje i decyzje militarne. Za tę skandaliczną wypowiedź pani ambasador zostanie wezwana do polskiego MSZ. Trzeba przyznać, że wkład Georgette Mosbacher w psucie relacji polsko-amerykańskich jest nie do przecenienia a zwolennicy zbliżenia z putinowską Rosją bardzo się cieszą z jej misji „niedyplomatycznej”. Może już warto by pani ambasador przeniosła się na inną placówkę – mogłaby tłumaczyć w Arabii Saudyjskiej, że jest „po złej stronie historii” w sprawie LGBT i że postęp ich nie ominie.

Lider Ruchu Polska 2050, były prezenter TVN Szymon Hołownia rozpoczyna zbieranie podpisów pod wnioskiem o zarejestrowanie partii politycznej. Hołownia obiecał to samo, co każdy polityk zakładający nową partię: „To będzie partia, jakiej jeszcze nie było”. Co ciekawe partia ma mieć innego niż sam Hołownia lidera, będzie nim Michał Kobosko. Partia Hołowni nie ma jeszcze nazwy, co akurat łatwo zrozumieć. Wiosna, Razem, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Zieloni, Platforma Obywatelska… Wszystkie dobre nazwy dla partii Hołowni są już zajęte. Ale zawsze można iść porami roku. Może na przykład Lato Hołowni? Bo przecież nie jesień…

Piontkowski: Idioci sprofanowali budynek MEN. Mamy nagrania

Nieznani sprawcy pomazali sprayem budynek Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie. Szef MEN Dariusz Piontkowski wyraził oburzenie tym aktem...

zobacz więcej

Środa. Nowy skład rządu

Aktywiści LGBT sprofanowali budynek Ministerstwa Edukacji Narodowej i mauzoleum męczeństwa w czasie II wojny światowej. Szef MEN Dariusz Piontkowski wyraził oburzenie tym aktem chuligaństwa. – Budynek sprofanowali idioci, barbarzyńcy. W tym budynku przed laty męczeni byli polscy bohaterowie – mówił minister. Niestety najwyraźniej aktywiści LGBT którzy pomazali MEN uciekali z lekcji historii. A to się później mści, zwłaszcza, że są nagrania z monitoringu, więc sprawcy będą musieli ponieść odpowiedzialność.

A czy odpowiedzialność poniesie prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, za to, co wygaduje w niemieckim radio? – Obecna władza wykorzystuje swoją siłę, ustawy przepycha przemocą, nie szanuje praw człowieka. Moja mama płacze i mówi: Boże, teraz jest gorzej niż za komuny! – mówiła prezydent Gdańska. Mamę pani Dulkiewicz zostawmy w spokoju, może mieć problemy z pamięcią, ale prezydent Gdańska świadomie szkaluje państwo polskie, nie zastanawiając się wcale, jak bardzo szkodzi również własnemu miastu. Bo Gdańsk, choć może pani Dulkiewicz uważa inaczej, jest ciągle częścią Polski. I tak samo będzie go dotykał odpływ zagranicznych inwestorów i turystów, jeśli uwierzą w jej własne słowa.

Minął rok od śmierci Kornela Morawieckiego, legendarnego przywódcy „Solidarności Walczącej”, ojca premiera Mateusza Morawieckiego. Szef rządu wziął udział w uroczystościach odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej pobytowi Kornela Morawieckiego oraz innych członków Solidarności Walczącej w areszcie przy ul. Rakowieckiej. „Kiedy odwiedziłem Tatę ostatni raz w szpitalu, ledwie mógł wykrztusić kilka słów. Usłyszałem, że pomimo tarć, kłótni i niechęci, trzeba dążyć do zgody narodowej, do porozumienia w kluczowych sprawach. Ta Jego wola jest dla mnie drogowskazem” – napisał w mediach społecznościowych Mateusz Morawiecki.

Tego samego dnia szef rządu przedstawił kandydatów na ministrów w nowym rządzie. Potwierdziła się informacja, że jednym z czterech wicepremierów będzie prezes PiS Jarosław Kaczyński. Nowy rząd będzie liczył zaledwie 14 ministerstw. Nowe twarze w rządzie to Michał Cieślak z Porozumienia i Przemysław Czarnek z PiS. Do rządu wraca Jarosław Gowin na stanowisko wicepremiera i ministra rozwoju. Nowym ministrem rolnictwa ma być Grzegorz Puda. Nie poznaliśmy jeszcze wszystkich członków rządu z ramienia Solidarnej Polski. Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że rekonstrukcja nastąpi w przyszłym tygodniu, który tego dnia przyjmował szefa saudyjskiej dyplomacji księcia Faisala Bin Farhana Al Sauda. Spotkanie dotyczyło współpracy gospodarczej, inwestycji, a także bliskowschodnich kwestii regionalnych – poinformowała Kancelaria Prezydenta.

Tymczasem Rafał Trzaskowski twierdzi, że idzie do przodu, chociaż wszystko wskazuje na to, że stoi nad przepaścią. „Idziemy do przodu, 17 października nastąpi inauguracja, przedstawimy dokładny plan i scenariusz (...), zrobimy absolutnie wszystko, aby do ruchu móc się zapisywać już wcześniej, dlatego że rzeczywiście jest olbrzymia energia ludzi, trzeba ją skanalizować – poinformował prezydent Warszawy. Kanalizowanie Trzaskowskiemu do tej pory marnie szło, a fekalia pod jego rządami ciągle płyną do Wisły… Ale skoro wiceprzewodniczący PO chce kanalizować energię swoich zwolenników, to warto to docenić.

Solidarna Polska zatwierdziła kandydatów na ministrów i wiceministrów

Solidarna Polska zatwierdziła kandydatury posłów, którzy wejdą w skład nowej Rady Ministrów: będą to Michał Wójcik na urząd ministra w KPRM, Edward...

zobacz więcej

Czwartek. Barley głodzi Polskę i Węgry

Nie milkną komentarze po wypowiedzi Aleksandry Dulkiewicz w niemieckim radio, która porównała współczesną Polskę do III Rzeszy. - Powiedzieć, że jest to skandal i hańba, to powiedzieć bardzo mało. Można się tylko zastanawiać czy to jest kwestia jakiejś daleko posuniętej oikofobii – mówił zastępca rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel. – To plucie na groby milionów ofiar, które zginęły z rąk przedstawicieli tych totalitaryzmów – skomentował portalowi tvp.info Kacper Płażyński i zaapelował, by – jeśli Dulkiewicz jest w Polsce tak źle – rozważyła emigrację.

Tymczasem opinię publiczną zbulwersowała Katarina Barley - niemiecka wiceprzewodnicząca PE, która w wywiadzie radiowym przedstawiła propozycję „finansowego zagłodzenia państw, takich jak Polska i Węgry” poprzez zmniejszenie dostępu do funduszy unijnych uzasadnia koniecznością „obrony praworządności”. - Ta wypowiedź jest oburzająca i przywołuje najgorsze skojarzenia historyczne. Można by powiedzieć, że Niemcy mają doświadczenie w głodzeniu i prześladowaniu Polaków... – napisał na Twitterze Michał Dworczyk, szef KPRM.

Prezydent Andrzej Duda wziął udział w inauguracji roku akademickiego na Uniwersytecie Warszawskim. – Uniwersytet był i powinien być miejscem edukacji patriotycznej i obywatelskiej. Nie ma tu miejsca na przypadki braku tolerancji światopoglądowej – mówił prezydent Duda podczas uroczystości.

Solidarna Polska zatwierdziła kandydatury posłów, którzy wejdą w skład nowej Rady Ministrów: będą to Michał Wójcik na urząd ministra w KPRM, Edward Siarka na stanowisko pełnomocnika rządu ds. leśnictwa i łowiectwa oraz Michał Woś na stanowisko wiceministra sprawiedliwości. - Wejście do rządu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego to bardzo dobra wiadomość dla całego społeczeństwa – ocenił wicepremier i minister kultury Piotr Gliński.

Nie wszystkim podobają się zmiany w rządzie. Włodzimierz Czarzasty nazwał kandydata na ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka „homofobicznym świrem”. Bardziej merytoryczne uwagi ma przewodniczący Solidarności – Piotr Duda, który nie jest zadowolony z powrotu do rządu Jarosława Gowina, który ma objąć jako wicepremier ministerstwo rozwoju i pracy. – Wygrywając wybory w 2015 i 2019 r. PiS wygrał tylko dlatego, że szedł z postulatami pracowniczymi, czyli przygotowanymi przez związek zawodowy Solidarność: to wiek emerytalny, zwalczanie umów śmieciowych. A dzisiaj ten, który w PO działał i dołożył się do tych umów śmieciowych, dołożył rękę do podwyższenia wieku emerytalnego, otrzymuje ministerstwo pracy. Mówiąc po związkowemu: to jakby napluto w twarz – ocenił przewodniczący Solidarności.

Plan Morawieckiego – wyzwanie rzucone Putinowi

Choć wolność Białorusini muszą wywalczyć sobie sami, trudno przecenić jednak pomoc, jaką otrzymują ze strony polskiego rządu, na czele którego stoi...

zobacz więcej

Piątek. Plan Morawieckiego dla Białorusi

Na szczycie UE w Brukseli kolejny wielki sukces odniósł premier Mateusz Morawiecki. Polska polityka wobec Białorusi stała się europejską polityką (…) Teraz, po tych dwóch dniach posiedzenia Rady Europejskiej można powiedzieć z pełnym przekonaniem: sprawa Białorusi to jest również sprawa Unii Europejskiej – podkreślił Morawiecki. Premier poinformował, że po długich dyskusjach Rada Europejska przyjęła plan gospodarczy dla Białorusi, przedstawiany przez niego już wcześniej, a także sankcje względem kilkudziesięciu osób w tym kraju. Polski plan gospodarczy dla Białorusi przewiduje zniesienie wiz dla obywateli tego kraju, inwestycje w infrastrukturę przy zaangażowaniu Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jest także mowa o wsparciu reform sektorowych z pieniędzy Banku Światowego i europejskich banków. Przewidziana jest pomoc w zapewnieniu Białorusi bezpieczeństwa energetycznego przez krótkoterminowe dostawy surowców. Plan stanowi kluczową alternatywę wobec działań Alaksandra Łukaszenki, który funkcjonowanie swojego reżimu opiera na wparciu finansowym Rosji.

W Senacie zamieszanie wywołane przez „piątkę dla zwierząt”. Czołowi działacze PSL grożą, że jeśli KO i Lewica przyjmą propozycję PiS, to ludowcy zerwą koalicję senacką. Czy marszałek Tomasz Grodzki ma się już martwić o swoje stanowisko, do tej pory bezpieczne pomimo oskarżeń byłych pacjentów o korupcję. Emocje na opozycji budzi też 8 milionów złotych wydanych na kampanię Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. I nie rzecz w tym, że były to zmarnowane pieniądze. Niektórzy obawiają się, jak zostaną rozliczone. Podobno wszystkie decyzje budżetowe podejmował Sławomir Nowak, który przebywa w areszcie…

Pieniądze szczęścia nie dają, zwłaszcza te zdobyte nielegalnie, ale mając pieniądze można się dobrze bawić. Tak zapewne uważają w warszawskim ratuszu, który podnosi niemal wszystkie opłaty mieszkańcom, ale nie rezygnuje z kosztownych przyjemności, nawet dziwnych. Listę kuriozalnych pomysłów zawiera budżet obywatelski miasta stołecznego, który liczy sobie niebagatelną kwotę 83 milionów złotych. Plany ich wydatkowania wyglądają jak wynik konkursu na najgłupsze pomysły i najdroższe pomysły. Są tam hotele dla owadów, 666 ławek bez oparć za 2 miliony złotych, poidełko na kranówkę, za 106 tys. zł (a w skali roku kosztujące 154 tys. zł), trzy toalety jednoosobowe za 2,1 miliona złotych. Brakuje tylko lądowiska dla Marsjan i schroniska dla jednorożców. Też można je drogo wycenić i świetnie na tym zarobić.

Jest dowód ws. skandalicznych słów Barley. Wiceminister żąda dymisji

Ostre słowa wiceprzewodniczącej PE Katariny Barley wstrząsnęły opinią publiczną, ale niemiecka rozgłośnia radiowa przekonywała, że doszło do...

zobacz więcej

Sobota. Patriotka europejska

Cały czas wraca temat Katariny Barley, która jak dotąd nie przeprosiła za swoje słowa o „głodzeniu” Polski i Węgier. Do sprawy w sobotę odniósł się sam premier Mateusz Morawiecki. – Są to karygodne słowa, które nigdy nie powinny paść z ust niemieckiej wiceprzewodniczącej parlamentu Europejskiego. Powiem wprost: to dyplomatyczny skandal, który nie powinien się zdarzyć. Należy to potępić w całej rozciągłości. Niemcy powinni pamiętać głód, ludobójstwo i tragedie, za które są odpowiedzialni. Brak mi słów, by potępić taką wypowiedź. Podkreślam: Węgry czy Polska mają takie same prawa w Unii Europejskiej, jak Niemcy czy Francja – powiedział szef rządu w rozmowie z portalem wpolityce.pl.

Barley nie przeprasza, a eurodeputowana Sylwia Spurek broni jej, twierdząc, że jest „patriotką europejską”. Przed takimi europejskimi patriotami bronili nas przed wiekami Bolesław Chrobry i Władysław Jagiełło, a w ostatnich latach także śp. Prezydent Lech Kaczyński, którego pomnik powstanie w Lublinie. Informacje o tym ogłosił wicepremier Jacek Sasin: – Jesteśmy absolutnie przekonani, że Polska dzisiaj nie byłaby Polską suwerenną, niepodległą, nie byłaby Polską, która potrafi dbać o własne prawa, która potrafi zapewnić też te prawa obywatelom, gdyby nie śp. pan prezydent Lech Kaczyński, który nie tylko działał i walczył na rzecz odzyskania niepodległości i suwerenności przez Polskę, ale chciał, aby ta Polska była Polską sprawiedliwą, solidarną, czułą na oczekiwania wszystkich jej obywateli, która zapewni wszystkim Polakom godne warunki życia – mówił wicepremier Sasin.

źródło:
Zobacz więcej