RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Udało się! Lech Poznań w Lidze Europy

Tak z pierwszego gola cieszył się Dani Ramirez(fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ)

Wielkie emocje i szczęśliwe zakończenie. Grający w końcówce w dziesiątkę Lech Poznań pokonał w wyjazdowym meczu Charleroi 2:1 i awansował do fazy grupowej Ligi Europy.

Ma być ofensywnie. Lech gra z Charleroi o awans do fazy grupowej LE

Dla piłkarzy Lecha Poznań czwartkowy mecz Ligi Europy w Belgii z Royal Charleroi jest jednym z najważniejszych w ostatnich latach. Stawką jest...

zobacz więcej

Twardzi w defensywie Belgowie i pełni polotu Polacy. Tak najkrócej można było zareklamować to spotkanie. Stawka była ogromna, bo o awansie decydował tylko jeden mecz.

Z tego sprawę zdawał sobie Dariusz Żuraw, który zdecydował się na na nieco bardziej defensywne ustawienie niż w meczu z Apollonem Limassol, bo obrony na skrzyło powędrował Tymoteusz Puchacz. Pierwsze minuty toczyły się w środku pola. Groźnie pod bramką gospodarzy mogło być w 7. minucie, ale Jakub Moder z rzutu wolnego uderzył w mur.

Chwilę później o rzucie karnym marzył Mikel Ishak, padając w polu karnym Belgów. Ale sędzia nie podyktował jedenastki.

Pierwszą próbę gospodarzy oglądaliśmy w 10. minucie, gdy na uderzenie z dystansu zdecydował się Mamadou Fall, ale strzał był celny. Dużo groźniej było kilka chwil później. W polu karnym poślizgnął się Alan Czerwiński, ale bez konsekwencji, bo próba Shamara Nicholsona minęła bramkę Filipa Bednarka.

Przewaga Belgów wzrosła, choć nie byli oni w stanie stworzyć zbyt dużego zagrożenia pod bramką lechitów. Kolejorz mógł skontrować w 30. minucie. Dani Ramirez padł przed polem karnym i domagał się odgwizdania rzutu wolnego. Ze złości nawet cisnął butem o murawę. Sędzia był jednak innego zdania i dał Hiszpanowi żółtą kartkę.

Eksplozję radości w polskiej ekipie mieliśmy chwilę później. Znów w roli głównej wystąpił Ramirez. Rozgrywający zdecydował się na strzał zza pola karnego, piłka odbiła się od jednego z obrońców i wpadła do siatki kompletnie myląc bramkarza Charleroi.

To nie był koniec koncertu Kolejorza. Kolejny strzał z dystansu przyniósł poznaniakom drugą bramkę. Tym razem z trafienia cieszył się Tymoteusz Puchacz.

Robert Lewandowski piłkarzem roku wg UEFA!

Wygrał z Bayernem Ligę Mistrzów, zdobył mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Niemiec, został Królem Strzelców Bundesligi, poprowadził też...

zobacz więcej

Po zmianie stron Belgowie ruszyli do odrabiania strat. W 50. minucie Lubomir Satka podciął jednego z piłkarzy i sędzia pokazał na jedenasty metr, każąc Słowaka kartką. Kiedy wydawało się, że Belgowie złapią kontakt, to strzał z jedenastu metrów Keveha Rezaei kapitalnie odbił Bednarek.

Belgowie dopięli swego w 56. minucie. Fall dostał prostopadłe podanie i będąc samemu przez polską bramką pewnie pokonał golkipera Lecha.

Takich piłkarskich strojów jeszcze nie widzieliście. Nowe koszulki FC Witebsk

Podczas gdy piłkarska moda coraz odważniej odchodzi o jednolitych wzorów ubrań, o krok dalej poszli projektanci strojów występującego w lidze...

zobacz więcej

W końcówce zrobiło się gorąco. W 79. minucie drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartkę zobaczył Satka. Gospodarze już na dobre rozgościli się na połowie cofniętego Lecha i zaczęli ostrzeliwać bramkę Bednarka.

Wszystkim fanom Lecha serca mocniej zabiły w 84. minucie, gdy piłka po uderzeniu jednego z Belgów wylądowała na poprzeczce.

Znów groźnie było niespełna 120 sekund później, gdy Bednarek z trudem odbił strzał Dessoleilego.

W doliczonym czasie gry ze świetną kontrą pomknął Jakub Kamiński. Kiedy mijał bramkarza stracił jednak równowagę i wywrócił się.

Na szczęście poznaniakom udało się utrzymać jednobramkową zaliczkę. W nagrodę wicemistrzowie Polski zagrają w fazie grupowej Ligi Europy.

źródło:
Zobacz więcej