RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kampania Kidawy-Błońskiej za 8 mln zł. „Przepuszczone pieniądze podatników” [WIDEO]

Prawie 8 mln zł pochłonęła kampania prezydencka Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. – Kojarzę spotkania w Polsce, billboardy i reklamy zwłaszcza w internecie, bo w to wszyscy zainwestowali podczas pandemii. Te wydatki realnie mogły być poniesione. Nawet w tak astronomicznej wysokości. Nie zmienia to natomiast faktu, że były to pieniądze przepuszczone przez PO. To są nasze pieniądze, które w ramach podatków wpłacamy do budżetu, a z budżetu finansowane są partie polityczne – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

Będzie bunt Kidawy-Błońskiej? „Ma w sobie głębokie urazy” [WIDEO]

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska krytycznie odniosła się do słów prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego o końcu „totalnej...

zobacz więcej

O wydatki na kampanię próbowaliśmy zapytać samą Kidawę-Błońską. Wicemarszałek Sejmu milczała po naszych pytaniach. Jej współpracowniczka próbowała natomiast zasłonić obiektyw ręką. – Proszę zerknąć do sprawozdania. Na pewno jest bardzo szczegółowo to odnotowane – stwierdził rzecznik PO Jan Grabiec.

Sztab Kidawy-Błońskiej wydał na kampanię 7,8 mln zł. To więcej niż wydatki sztabów Szymona Hołowni (7,4 mln zł), Władysława Kosiniaka-Kamysza (5,2 mln zł), Roberta Biedronia (2,4 mln zł) czy Krzysztofa Bosaka (niespełna 2 mln zł). Termin składania do Państwowej Komisji Wyborczej sprawozdań z kampanii kandydatów biorących udział w pierwszej turze wyborów prezydenckich minął 28 września. Sztaby Rafała Trzaskowskiego i Andrzeja Dudy mają czas na złożenie sprawozdania do 12 października.

Dlaczego kampania Kidawy-Błońskiej, która wycofała się z wyścigu prezydenckiego po 10 maja, kosztowała tak dużo? – Zważywszy jak krótka była ta kampania i że nie było spotkań z wyborcami, nie było spotów wyborczych poza jednym, nie było billboardów, to jest to wydatek ogromny. Są partie polityczne w Polsce, które nie mają tyle w sumie subwencji przez cały 4-letni okres trwania kadencji. 8 milionów złotych to bardzo dużo pieniędzy. Nie wiem, na co można tyle wydać – mówiła posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska.

– Cały czas widzę, że przedstawiciele Lewicy boleją nad tym wynikiem w wyborach prezydenckich. Mieli swojego kandydata, mogli prowadzić kampanię, a wyszło jak wyszło – skomentował słowa Żukowskiej poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń. – Te środki zostały wydane zgodnie z prawem. Małgorzata Kidawa-Błońska była w całej Polsce obecna. Spotykali się z nią Polacy w różnych miejscach – dodał Suchoń.

Kidawie-Błońskiej nie spodobały się słowa Trzaskowskiego. „Nie rozumiem tego”

Platforma Obywatelska zmienia strategię? Wiceszef PO Rafał Trzaskowski na posiedzeniu Rady Krajowej PO mówił o „końcu opozycji totalnej”. –...

zobacz więcej

Nie brakuje głosów, że kampania Kidawy-Błońskiej była wyjątkowo nieefektywna. 5 lat temu sztab Bronisława Komorowskiego wydał blisko 20 mln zł, co przełożyło się na 8 mln głosów. Tym razem przy prawie 8 mln zł wymieniono kandydatkę, która tym samym nie zdobyła ani jednego głosu.

– Najlepsze było to, że w miarę jak ta kampania się rozwijała, to procent osób popierających panią Kidawę-Błońską spadał. To pokazuje, że coś z tą kampanią było nie tak. Na coś poszło. Na co nie poszłoby, to na pewno zostało to wydane w sposób nieefektywny – argumentował poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke.

– To jest ogromna kwota i dla opinii publicznej kwota zupełnie niewyobrażalna. Te pieniądze były pokrywane niejako z budżetu państwa, bo z dotacji i pewnie z dobrowolnych składek – powiedział senator PiS Jan Maria Jackowski.

– Co ciekawe, z tego sprawozdania, które skierował sztab wyborczy do PKW, wynika, że od osób fizycznych Małgorzata Kidawa-Błońska zebrała raptem 5 tysięcy złotych. Na noclegi zaś wydała prawie 300 tysięcy złotych. Myślę, że wydanie tych pieniędzy będzie analizowane przez politologów, specjalistów do spraw marketingu politycznego, jak i cała kampania Kidawy-Błońskiej jako jedna z najdziwniejszych i najdroższych kampanii – skomentował poseł PiS Jan Mosiński.

Noclegi i podróże kosztowały 246 tys. zł, spotkania wyborcze 1 mln zł, materiały i plakaty wyborcze oraz kampania w internecie 3 mln 36 tys. zł, kampania w mediach pochłonęła natomiast 1,5 mln zł.

źródło:
Zobacz więcej