RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Petar Petrović: Zastrzyk i po problemie. Kolejne kraje ulegają kłamstwu eutanazji

Próbom legalizacji eutanazji zdecydowanie sprzeciwia się Kościół katolicki (fot. ShutterstockDan Race)

W zastraszającym tempie przybywa państw, przygotowujących się do zalegalizowania eutanazji. W każdym z nich lewicowo-liberalne władze i mainstreamowe media oswajają społeczeństwo z tym tematem, przekonując, że jest to prawo do „dobrej śmierci”. Motywem przewodnim staje się „ulżenie” osobom cierpiącym, umierającym, czy schorowanym. Nikt nie mówi o ich rzeczywistym odrzuceniu, zdehumanizowaniu, o pogardzie dla ich starości, stanu zdrowia. Nikt nie wykrzyczy, że to po prostu zabójstwo. W ten sposób, za pomocą potwornego kłamstwa – powiększa się grono krajów, zgłaszających akces do „cywilizacji śmierci”, przed którą przestrzegał św. Jan Paweł II.

Śladem zwycięstw lewicy kroczy eutanazja

Kolejne europejskie kraje, do niedawna uważane za katolickie, znajdują się o krok od legalizacji eutanazji. Eufemistycznie określana przez...

zobacz więcej

Jednym z państw, w którym najintensywniej trwają prace nad ustawą o eutanazji, jest Hiszpania. Rządząca tym krajem koalicja, tworzona przez socjalistów i lewicową partię Unidas Podemos, chce jak najszybciej ustanowić nowe prawo i odrzuca wszystkie do niej poprawki. Obecnie nic już nie stoi na przeszkodzie, by zostało ono przyjęte.

Projekt ustawy o eutanazji, określany przez rządzących „prawem do godnej śmierci”, jest trzecią od 2017 roku próbą jej zalegalizowania.

Zabieg eutanazji miałby być finansowany przez państwo i przeprowadzany w szpitalach publicznych i prywatnych. W projekcie ustawy zapisano, że będzie dotyczyć osób „przewlekle i nieuleczalnie chorych, których cierpienia nie można uśmierzyć”.

Do przeprowadzenia zabiegu tzw. śmierci wspomaganej niezbędna byłaby zgoda pacjenta i pozytywna opinia co najmniej dwóch lekarzy. Lekarze mają zaś mieć możliwość odmówienia udziału w eutanazji na podstawie klauzuli sumienia.

Swojego oburzenia zamiarami rządzących nie kryje hiszpański Kościół katolicki. W liście otwartym kardynał Walencji Cañizares określił prace trwające na tym prawem jako „porażkę społeczeństwa hiszpańskiego” i „klęskę człowieczeństwa”.

Z kolei kardynał Osoro z Madrytu przyjęcie ustawy o eutanazji określił jako „zdradę życia”. - Cierpienia nie można przeciwstawiać możliwości godnego życia. Musimy zrobić wszystko, co konieczne, aby ludzie mniej cierpieli. Są środki aby to osiągnąć – podkreślił kardynał.

„Kliniki śmierci”. Zabiegi eutanazji warunkiem dotowania hospicjów

Warunkiem przetrwania hospicjów mogą stać się zabiegi eutanazji – taki stan zapanował w wyniku decyzji kanadyjskich władz. Placówki, które nie...

zobacz więcej

Rząd Pedro Sancheza pragnie się wykazać realizacją punktu swojego programu, dlatego nie bierze pod uwagę protestów episkopatu. Oprócz wymiaru ideologicznego, nowa ustawa jest sposobem odwrócenia uwagi społeczeństwa od coraz gorszego stanu gospodarki i rosnącego bezrobocia. Coraz słabszą ostatnich latach sytuację ekonomiczną Hiszpanii dodatkowo pogorszyła pandemia koronawirusa.

Surowe restrykcje, przez długi czas stosowane przez władze, uderzyły też w hiszpańskie parafie, a władze bardzo powoli luzowały obostrzenia dotyczące udziału wiernych w nabożeństwach, co było odbierane przez środowiska religijne jako forma uderzenia w Kościół.

Lewicowe władze starają się wszelkimi sposobami laicyzować państwo. Czynią to od lat, a „sukcesy” w zmienianiu światopoglądu Hiszpanów odnosił już przed dekadą były premier Jose Luis Zapatero.

Teraz rząd Sancheza idzie w podobnym kierunku – z pełną premedytacją wykorzystując władzę do uderzania w Kościół i symbole chrześcijaństwa. Tak trzeba bowiem odczytywać choćby próbę usunięcia krzyża z Doliny Poległych pod Madrytem, gdzie znajduje się mauzoleum hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939). Jest to największy krzyż na świecie.

Rządzący chcą tego dokonać na bazie projektu ustawy o tzw. pamięci demokratycznej, zakładającej m.in. usunięcie symboli chrześcijańskich z terenu mauzoleum, a także zamknięcia klasztoru benedyktynów w Dolinie Poległych.

SN Holandii zgadza się na eutanazję osób z demencją

Sąd Najwyższy Holandii wydał werdykt legalizujący eutanazję osób z demencją. „Może być ona przeprowadzona także w sytuacji, gdy pacjent nie jest w...

zobacz więcej

Lewicowe władze pokazują w ten sposób swoim sympatykom, że w końcu robią porządek z „panoszącym się” klerem. Władza ta jednak nie wybrała się sama. Zdobyła większość w demokratycznych wyborach. A jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest m.in słabnąca religijność Hiszpanów – co przekłada się na fakt, że ich ojczyzna staje się krajem coraz bardziej laickim.

W trakcie pandemii odnotowano najmniejszy w historii badań na ten temat odsetek osób uważających się za katolików – wynoszący mniej niż 60 proc. W tym czasie liczba osób, które zadeklarowały, że są „praktykującymi katolikami”, nieco wzrosła – z 19,5 proc. w kwietniu do 20,4 proc. we wrześniu.

O tym, co za kilka, kilkanaście lat czeka Hiszpanię, jeśli zmiany cywilizacyjne będą tam postępować w tak szybkim tempie, najlepiej pokazuje przykład Holandii.

W tamtejszym parlamencie właśnie złożono projekt prawa rozszerzającego możliwość korzystania za eutanazji na wszystkich, którzy skończyli 75 lat bez względu na stan ich zdrowia. Autorzy ustawy przekonują bowiem, że w tym wieku życie można już uznać za spełnione.

Jak do tego doszło? Początki, oczywiście, były takie, jak w Hiszpanii – tam też najpierw eutanazja miała dotyczyć jedynie najbardziej skrajnych przypadków. Następnie możliwość tę rozszerzano na kolejne grupy. Dziś eutanazja jest przyczyną 4 procent wszystkich zgonów w tym kraju.

Jej zwolennicy nie będą brali pod uwagi nie tylko apelu Kościoła, środowisk konserwatywnych, jak też naukowców. Niedawno badacze z Uniwersytet Studiów Humanistycznych w Utrechcie przedstawili prace, z których wynika, że pragnienie śmierci nie jest związane z wiekiem, cierpieniem czy poważną chorobą.

Obudziła się w trakcie eutanazji. Córka i zięć ją przytrzymali, lekarka dokończyła „zabieg”

W sądzie rejonowym w Hadze w Holandii rozpoczęła się rozprawa emerytowanej lekarki, która w 2016 r. przeprowadziła eutanazję na pacjentce...

zobacz więcej

O wiele silniejszym czynnikiem są obawy o przyszłość, kwestie finansowe, samotność i poczucie bycia obciążeniem dla innych. Co więcej, z badań wynika, że wola eutanazji nie jest stanem nieodwracalnym.

Ten głos, jak i jemu podobne, nie dociera do lewicowych rządów na całym świecie, które stoją na stanowisku, że tak jak człowiek decyduje o swoim życiu, tak i decyduje o swojej śmierci.

Oprócz Hiszpanii, zaawansowane prace nad legalizacją eutanazji prowadzone są też w sąsiedniej Portugalii. Pomimo tego, że Konferencja Episkopatu Portugalii oraz państwowa Izba Lekarska wezwały władze w Lizbonie do przeprowadzenia referendum w tej sprawie, to tamtejszy parlament zablokował taką możliwość.

Z kolei rząd w Kanadzie chce zliberalizować, po zaledwie czterech latach od jego wprowadzenia, tamtejsze prawo do eutanazji. Celem jest zalegalizowanie eutanazji na życzenie, a także dla wobec osób, które nie są w stanie wyrazić na nią zgody.

W Nowej Zelandii z kolei ma się odbyć referendum – 17 października wraz z wyborami powszechnymi – w którym obywatele zostaną zapytani zarówno o legalizację eutanazji jak i … marihuany.

Belgowie spierają się po eutanazji 38-latki. Apel o zmianę prawa

W Belgii rośnie liczba dokonywanych eutanazji. Obrońcy życia apelują o zmianę prawa. Dyskusję wywołała sprawa 38-letniej Tine Nys. Lekarze, którzy...

zobacz więcej

W niedawno opublikowanym liście „Samaritanus bonus” Kongregacja Nauki Wiary stawia sprawę jasno – eutanazja jest „aktem zabójczym”, „przestępstwem przeciwko życiu ludzkiemu”, gdyż w ten sposób człowiek decyduje się „bezpośrednio sprowadzić śmierć innej niewinnej istoty ludzkiej”, a jego wspólnikami są ci, którzy uchwalają prawa legalizujące ją.

Zwrócono przy tym uwagę, że ocena moralna eutanazji „nie zależy od zbilansowania zasad, które w zależności od okoliczności i cierpienia pacjenta mogłyby zdaniem niektórych usprawiedliwić usunięcie osoby chorej”.

„Wartość życia, autonomia, zdolność podejmowania decyzji i jakość życia nie stoją na tym samym poziomie. Dlatego eutanazja jest czynem wewnętrznie złym, z jakiejkolwiek okazji i w jakichkolwiek okolicznościach” – oceniła Kongregacja Nauki Wiary.

W liście podkreślono również, że żadna władza nie można takiej czynności nakazać lub na nią zezwolić, gdyż „chodzi w tym przypadku o naruszenie prawa Bożego, o znieważenie godności osoby ludzkiej, przestępstwo przeciw życiu, zamach przeciw ludzkości”.

Osoba zaś, która dobrowolnie chce się pozbawić życia „zrywa swą więź z Bogiem i innymi ludźmi”, a także „neguje siebie samą jako podmiot moralny”. W dokumencie podkreślono również, że samobójstwo wspomagane „zwiększa ciężar tego czynu, gdyż czyni uczestnikiem własnej rozpaczy” drugą osobę. Jak zaznaczono, wspomagane samobójstwo nie jest autentyczną pomocą dla pacjenta.

Hiszpański parlament rozpoczął debatę ws. legalizacji eutanazji

W Kongresie Deputowanych, niższej izbie parlamentu Hiszpanii, rozpoczęła się debata w sprawie legalizacji eutanazji. Autorem projektu ustawy jest...

zobacz więcej

W „Samaritanus bonus” zwrócono też uwagę na istnienie zjawiska „niekiedy obsesyjnego stosowania diagnozy prenatalnej” oraz „mentalności wrogiej niepełnosprawności”, co często prowadzi do decyzji o aborcji.

Kongregacja Nauki Wiary podkreśliła, że „wykorzystywanie diagnozy prenatalnej dla celów selekcji jest w związku z tym sprzeczne z godnością osoby” i jest „wyrazem mentalności eugenicznej”.

Stanowisko Kościoła katolickiego jest więc w tej sprawie jasne. Żaden polityk nie może mieć wątpliwości, czy biorąc udział w tworzeniu takiego prawa, wyklucza się ze wspólnoty Kościoła. Żaden obywatel, mówiący o sobie, że jest osobą wierzącą, nie może przyzwalać na jakąkolwiek formę eutanazji.

Rosnąca liczba krajów, w których społeczeństwa w coraz większym stopniu skłaniają się ku eutanazji – początkowo dla najbardziej cierpiących, umierających, a następnie, z czasem, dla kolejnych grup – to smutny obraz upadku podstaw naszej cywilizacji.

Niestety, wbrew temu, na co miał nadzieję św. Jan Paweł II, nie poszerza się „cywilizacji miłości”, będąca prawdziwym wyznacznikiem naszego rozwoju, a „cywilizacji śmierci”, będącą… stanem naszego rozwoju, postępu, drogą, którą obieramy na przyszłość.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej