RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pierwsze sondaże i „zamknij się” na debacie wyborczej. „Biden zrobił to świadomie”

Po pierwszej debacie prezydenckiej w USA media najczęściej cytują słowa Joe Bidena, który powiedział do Donalda Trumpa „zamknij się”. – To, co może razić nas w Polsce i za co naszego polityka by „ukamienowano”, w USA nie wpłynie na wynik wyborów – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info europoseł Ryszard Czarnecki (PiS). Polityk, który przyglądał się wcześniejszym kampaniom w USA, uważa nawet, że mocne słowa Demokraty były elementem strategii.

Trump kontra Biden. Padły ostre słowa

Wyczekiwana pierwsza debata między Donaldem Trumpem i Joe Bidenem szybko przerodziła się w ostrą wymianę zdań między kandydatami, a nawet kłótnię,...

zobacz więcej

Prezydent USA Donald Trump zdecydowanie zdominował debatę w Case Western Reserve University w Cleveland w stanie Ohio. Republikanin wielokrotnie kpił z oponenta, a ten nazwał Trumpa „kłamcą” i „klaunem”. Kiedy prezydent USA przerwał jedną z wypowiedzi Demokraty, Biden odpowiedział: „Czy możesz się zamknąć, człowieku?”

Europoseł Ryszard Czarnecki amerykańskie kampanie czynnie obserwuje od 1992 r. W czasie ostatniej z nich był w USA aż czterokrotnie, w tym na prawyborach. – Nie ma na świecie tak brutalnych kampanii, jak te w USA. Zarówno w sensie działania czarnego PR, jak i języka samych kandydatów – ocenia polityk.

Czarnecki zaznacza, że to, co razi nas w Polsce, w USA nie wpłynie na wynik wyborów.

– Ale będzie pokazywane przez Republikanów jako symbol arogancji Demokratów. Nie zaszkodzi w twardym elektoracie Joe Bidena, jednak pytanie, jak się odbije na swing state (stanach, gdzie wyborcy nie są zdecydowani i nie ma pewnego faworyta – przyp. red.) – twierdzi.

Co pokazują pierwsze sondaże?

Debata Trump-Biden. Starli się między innymi o koronawirusa

Wyczekiwana pierwsza debata między Donaldem Trumpem i Joe Bidenem szybko przerodziła się w ostrą wymianę zdań między kandydatami, a nawet kłótnię....

zobacz więcej

Co więcej, Czarnecki zauważa, że Donald Trump wielokrotnie przedstawiał swojego rywala jako starego, słabego i bez charakteru. – Więc moim zdaniem Joe Biden zrobił to świadomie. Chciał pokazać, że jest twardy – podkreśla.

Już kilka godzin po debacie w sieci zaczęły krążyć dziesiątki sondaży. Część z nich pokazuje, że zwycięzcą starcia kandydatów na urząd prezydenta był Trump, a inne, że Biden. Które z nich są bliższe prawdzie?

– Sondaże są elementem kampanii. To coraz bardziej widoczne jest w Polsce i Europie, ale już od dawna działa w Stanach Zjednoczonych. Pewne jest to, że ta debata nie przesądzi o wyniku, a także iż nie przegrał jej Donald Trump. Przy tak ogromnej sile i poparciu mediów dla Joe Bidena, realna porażka Trumpa byłaby znacznie mocniej pokazana. Skoro eksponowana jest delikatnie, to znaczy, że Trump zaliczył miękkie lądowanie – uważa Czarnecki.

Trump krytycznie o 47-letnim dorobku Bidena

W debacie prezydent USA przedstawiał swojego rywala jako zakładnika radykalnego skrzydła partii. Przekonywał, że podczas 47 miesięcy swojej prezydentury zrobił więcej dla kraju niż Joe Biden podczas 47 lat działalności publicznej.

Nagła zmiana w sondażach przedwyborczych. Ekspert wyjaśnia, co dzieje się w USA

Wyraźnie wzrosła grupa zwolenników Donalda Trumpa wśród społeczności czarnoskórej i hiszpańskojęzycznej – zauważyły amerykańskie media. Prezydent...

zobacz więcej

– Faktycznie tak było. Zaszło wiele zmian w polityce ekonomicznej, trochę w stylu Reagana. Obniżenie podatków czy reorientacja w polityce zagranicznej były ostatnio mocno widoczne. Są one częścią strategii przebudowy globalnej układanki – komentuje z kolei prof. Wojciech Bieńkowski, amerykanista.

Wykładowca uczelni Łazarskiego w rozmowie z portalem tvp.info podkreśla, że w ostatnich latach Trump mocno naciskał choćby na zmianę relacji wobec Chin.

– Tutaj zaczęły się i trwają wielkie zmiany. Stany Zjednoczone wiedzą, że chcąc utrzymać dominującą pozycję muszą hamować zapędy Pekinu. Na razie robią to skutecznie i jest to związane właśnie z polityką Trumpa – dodaje.

Przypomnijmy, że debatę w Ohio prowadził dziennikarz telewizji Fox News Chris Wallace. 90-minutowy pojedynek został podzielony na sześć segmentów tematycznych: przeszłość kandydatów, nominacja do Sądu Najwyższego, Covid-19, gospodarka, relacje rasowe i przemoc w amerykańskich miastach oraz uczciwość procesu wyborczego.

Na miejscach dla publiczności zasiało kilkadziesiąt osób, w tym członkowie rodzin kandydatów. Wszystkie zostały poddane testom na koronawirusa.

źródło:
Zobacz więcej