RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Raport KE o praworządności. Waszczykowski: Zaskarżyć Komisję za naruszanie prawa

Witold Waszczykowski ocenia, że przygotowany raport jest wynikiem presji wywieranej w UE od lat (fot. Andia/Universal Images Group via Getty Images)

Miażdżący raport Komisji Europejskiej nt. stanu polskiej praworządności – donosi RMF FM, wskazując, że nasz kraj „wypada fatalnie” we wszystkich badanych kwestiach. – Raport powinien być stanowczo odrzucony. Należałoby zaskarżyć Komisję, że narusza prawo europejskie – mówi portalowi tvp.info były szef polskiej dyplomacji, europoseł PiS Witold Waszczykowski.

Instytut zbada praworządność w krajach UE. Stworzą go Polska i Węgry

Polska i Węgry stworzą wspólny instytut oceny stanu praworządności w krajach UE. Poinformował o tym po rozmowie z szefem polskiej dyplomacji...

zobacz więcej

Jego zdaniem KE uzurpuje sobie prawo do wkraczania w dziedzinę praworządności, której zresztą nie określają żadne prawnie wiążące unijne dokumenty. – To wynik pewnej wojny ideologicznej, która trwa w UE – dodaje Waszczykowski.

Raport ma zostać opublikowany w środę. Według RMF FM został podzielony na cztery kategorie: „system wymiaru sprawiedliwości”, „ramy antykorupcyjne”, „pluralizm mediów” i „inne kwestie instytucjonalne”.

Polsce zarzuca się m.in. pogorszenie stanu niezawisłości sędziów i wydłużenie postępowań, podporządkowanie CBA władzy wykonawczej, wpływ polityków na Radę Mediów Narodowych, krytycznie ocenia także „działania rządu wymierzone w grupy LGBTI”.

KE powtarza fake newsa

Pojawia się także zapowiedź dalszego odbierania funduszy europejskich samorządom, które „zadeklarowały się” jako „strefy wolne od LGBT” – choć w rzeczywistości takie strefy w Polsce nie istnieją.

„Wstyd słuchać deputowanych opozycji. Bezczelnie kłamali”. W PE debatowano o praworządności

– Nam było wstyd, kiedy słuchaliśmy parlamentarzystów z Polski, którzy bezczelnie kłamali – mówiła europosłanka PiS Jadwiga Wiśniewska po debacie w...

zobacz więcej

– Zasadnicze pytanie jest, czy Komisja Europejska ma w ogóle prawo do monitorowania państw w kwestii praworządności? Prawo europejskie nie daje żadnych prerogatyw KE, by wkraczać w tę dziedzinę – mówi portalowi tvp.info Witold Waszczykowski.

Europoseł podkreśla przy tym, że praworządność nie jest zdefiniowana w traktatach czy w jakimkolwiek prawnie wiążącym dokumencie europejskim.Tym samym – kontynuuje – KE nie ma żadnych prawnych możliwości zbadania, co ewentualnie zostało złamane, czy naruszone.

LGBT w raporcie o praworządności

Kolejną kwestią, na którą zwraca uwagę nasz rozmówca, są sprawy światopoglądowe i ideologiczne, jako jedne z kryteriów raportu.

– Jeśli KE tworzy już jakiekolwiek zasady praworządności, to dlaczego wkłada w nie np. sprawę mniejszości seksualnych? To jest w ogóle poza sferą działania Unii Europejskiej – zaznacza były szef MSZ.

– Uważam, że taki raport powinien być stanowczo odrzucony. Należałoby zaskarżyć Komisję, że narusza prawo europejskie – ocenia polityk, wskazując, ze KE uzurpuje sobie prawa, których nie posiada, tym samym naruszając prawodawstwo europejskie.

Orban pisze do von der Leyen: Viera Jourova powinna ustąpić ze stanowiska

Premier Węgier Viktor Orban oświadczył, że wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Viera Jourova powinna ustąpić ze stanowiska z powodu obraźliwych...

zobacz więcej

Zapowiadając przed kilkoma dniami publikację raportu wiceszefowa KE Vera Jourova wskazywała, że chociaż dokument dotyczy wszystkich krajów Unii, to „reflektor pozostaje skierowany na Polskę i Węgry”.

– To, że po raz pierwszy porównujemy praworządność we wszystkich krajach UE, pomaga nam w sporze z Węgrami i Polską – wyjaśniła.

Raport jest „wynikiem presji”?

Waszczykowski wskazując na tę zapowiedź ocenia, że raport jest „wynikiem presji”, jaką od wielu lat stosował były belgijski wicepremier, obecnie unijny komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders, który proponował stworzenie mechanizmu przestrzegania prawa we wszystkich państwach UE.

– To wynik pewnej wojny ideologicznej, która trwa w UE; środowiska lewicowo-liberalne nie akceptują partii konserwatywnych, tradycyjnych, a tym bardziej rządów konserwatywnych, które z sukcesem kierują państwami takimi jak Polska czy Węgry – ocenia Waszczykowski.

Nasz rozmówca podkreśla przy tym, że przygotowany raport „wcale nie zmierza do tego, by poprawić prawo w Polsce czy na Węgrzech, ponieważ nie ma przyjętego modelu prawa w UE”.

Praworządność, Putin i inne zmartwienia

Kilka lat temu Unia Europejska upominaniem Polski miała zająć się 13 grudnia. Co ciekawe, jako niefortunne z uwagi na datę zablokowali to wówczas...

zobacz więcej

– Nie ma możliwości powiedzieć nam: odeszliście od takich i takich zasad, musicie wrócić do takich i takich. Czyli jakich? Jak ma wyglądać niezawisłość sędziów, gdzie definiowane są te modelowe rozwiązania, od których rzekomo odeszliśmy? – argumentuje europoseł.

Jak podkreśla, wymiar sprawiedliwości w każdym państwie Unii Europejskiej jest inny i nie ma jednolitego modelu dla wszystkich, o którym można by powiedzieć, że został złamany.

Waszczykowski: Brakuje pojęcia, brakuje procedur

Teraz raport ma zostać poddany pod obrady unijnych ministrów ds. europejskich. Jaka będzie jego dalsza droga i czy będą ewentualne konsekwencje?

– Tego nikt nie wie, dlatego, że takiej procedury nie ma. KE może sobie wymyślić jakąkolwiek procedurę chce. Nie ma definicji monitorowania praworządności, nie ma też określonej ścieżki procedowania takich raportów – wyjaśnia Waszczykowski.

Jego zdaniem będzie wykorzystywany przez opozycję w Polsce i w Brukseli, a także przez nieprzychylnych rządowi unijnych urzędników.

– Oni chcą, by było jak było, żeby nastąpił powrót do 2015 r., a najlepiej, żeby rząd PiS upadł i wróciła opcja, która bezwzględnie akceptuje wszystko to, co dzieje się w głównym nurcie UE – stwierdził europoseł.

źródło:
Zobacz więcej