Ule na szczycie drapacza chmur

Inicjatywa Brytyjskiego Związku Pszczelarzy ma zapobiec masowemu wymieraniu pasiastych owadów. Pszczoły zapylają 75 proc. roślin, którymi żywi się człowiek (fot. PAP/EPA)

Na dachu jedenastopiętrowego wieżowca (Regis House) w sercu Londynu zainstalowano ule dla 40 tys. miodnych pszczół. Grupa stawiająca sobie za cel ratowanie pszczół (Bee Aid) założona przez Brytyjski Związek Pszczelarzy chce ocalić 1,5 mln miejskich pszczół.

Liczba miodnych pszczół w ostatnich trzydziestu latach zmniejszyła się w Wielkiej Brytanii o połowę. Za powód ich wymierania uważa się nawozy sztuczne, które atakują ich centralny układ nerwowy i czynią nieodpornymi na choroby i pasożyty.

Za najbardziej szkodliwe dla pszczół uchodzą substancje zwane neo-nikotynoidami. Z badań amerykańskiego departamentu rolnictwa wynika, iż działają na organizm pszczół nawet w minimalnych dawkach, których ich organizm nie wykrywa. Neo-nikotynoidy wprowadzono w latach 90., ponieważ wydawały się nieszkodliwe dla ludzi i zwierząt.

Ponieważ pszczoły zapylają wiele upraw i drzew owocowych m. in. jabłoni, wymieranie pszczół jest poważną stratą dla gospodarki. Jednym ze sposobów zapobieżenia temu jest uświadomienie właścicieli miejskich nieruchomości o tym, że mogą stworzyć otoczenie przyjazne dla pszczół – powiedział Tim Lovett dyrektor Brytyjskiego Związku Pszczelarzy.

Kandydaci na miejskich pszczelarzy będą mogli ubiegać się nawet o specjalne stypendium.

źródło: