RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Biogazownia uprzykrza życie. „Nie da się oddychać”

O nieprawidłowościach została też powiadomiona prokuratura (fot. FB/

Mieszkańcy Tragamina koło Malborka narzekają na uciążliwy smród, dochodzący – przekonują – z działającej w miejscowości biogazowni. – Skarżą się dorośli, skarżą się i dzieci, które aż zbiera na wymioty. Nie da się oddychać. Nasze ubrania, tapicerki w samochodach i całe mieszkania – to wszystko jest przesiąknięte tym smrodem – wskazują.

Niewybuch na prywatnej posesji. 2 tys. ewakuowanych

Bombę lotniczą najprawdopodobniej z czasów II wojny światowej znaleziono na jednej z posesji w Ostrołęce na Mazowszu. Na czas akcji saperów...

zobacz więcej

Jak informuje Radio Gdańsk, interweniowali już w tej sprawie między innymi w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska. Prezes prowadzącego biogazownię Ośrodka Hodowli Zarodowej „Gajewo” Krzysztof Tomasik odpowiada, że głównym źródłem uciążliwości jest nie biogazownia, a prowadzona przez spółkę hodowla zwierzęca, która w Tragaminie funkcjonuje od dziesięcioleci.

– Obok biogazowni znajdują się obiekty, gdzie prowadzimy chów i hodowlę bydła mlecznego. Z budynków inwentarskich wywozimy codziennie obornik, więc jest z tym związana pewna immisja. Nie ma takiej możliwości, żeby w ogóle nie dało się tego odczuć – twierdzi Tomasik.

– Zgadza się, mieszkamy na wsi, ale to nie jest zapach wsi. Smród gnoju to zapach w porównaniu z tym, co generuje biogazowania – odpowiada pani Dorota, mieszkanka Tragamina.

Przed rokiem zarządca biogazowni zapowiedział inwestycje mające ograniczyć fetor przykryciem specjalną membraną zbiornika, w którym znajdują się pozostałości pofermentacyjne wykorzystywane później jako nawóz. Membrana ma powstać w ciągu najbliższych miesięcy.

Kolejnym źródłem smrodu ma być poferment wylewany kilka razy w roku na pola. Po doniesieniach mieszkańców Tragamina i okolicznych miejscowości, a także malborskiego starostwa, w sierpniu ubiegłego roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Gdańsku rozpoczął prawie dwumiesięczną kontrolę biogazowni.

Radio Gdańsk informuje, że inspektorzy sprawdzili wówczas działanie instalacji, sposób prowadzenia fermentacji, a także sposób i zakres rozprowadzania pofermentu na użytkach rolnych. Stwierdzono nieprawidłowości, które naruszały zapisy wydanej przez starostę decyzji zezwalającej na przetwarzanie odpadów. Spółkę ukarani finansowo. Dodatkowo WIOŚ nakazał wstrzymanie rozlewania pofermentu i zobowiązał właściciela biogazowni do przetwarzania odpadów zgodnie z wydanym pozwoleniem.

O nieprawidłowościach została też powiadomiona prokuratura. Sprawa trafiła do sądu, ale 10 września Sąd Rejonowy w Malborku wydał wyrok uniewinniający od zarzutu zanieczyszczenia środowiska. Prokuratura prowadzi już jednak kolejne śledztwo dotyczące rzekomego odprowadzania pofermentu do rowu melioracyjnego.

źródło:
Zobacz więcej