RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Pieczara” Schetyny w Senacie? „Posłowie zapukają i powiedzą: Grzesiu, wracaj!” [WIDEO]

Senator Marcin Bosacki, związany z frakcją byłego szefa Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny został szefem senackiego klubu Koalicji Obywatelskiej. Czy w izbie wyższej parlamentu będzie nowa „pieczara Schetyny”? – Powoli odzyskuje wpływy w partii. W Senacie już mu się udało. W Sejmie wprawdzie do władzy doszli jego przeciwnicy, ale na pierwszy rzut oka tak mało ruchliwi i tak nieudaczni, że kwestią czasu jest, kiedy posłowie zapukają do „pieczary” Grzegorza Schetyny i powiedzą: „Grzesiu, wracaj!” – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Zbigniew Girzyński.

Jest nowy przewodniczący klubu KO

Poseł Cezary Tomczyk został wybrany na nowego szefa klubu Koalicji Obywatelskiej. Zdecydowanie pokonał kontrkandydatkę, posłankę Urszulę Augustyn.

zobacz więcej

„Pieczarą Schetyny” był nazywany gabinet przewodniczącego sejmowej komisji spraw zagranicznych, zlokalizowany daleko od głównych korytarzy sejmu. Schetyna pełnił tę funkcję, kiedy został usunięty z rządu i zmarginalizowany przez ówczesnego premiera Donalda Tuska. O senackiej „pieczarze” Schetyny mówi się w kontekście wyboru szefa klubu senackiego Koalicji Obywatelskiej. Senatora Bogdana Zdrojewskiego, wspieranego przez obecnego szefa PO Borysa Budkę pokonał bowiem senator Marcin Bosacki z otoczenia Schetyny.

– Nie wiem, czy jest jakiś specjalny pokój w Senacie dla szefa klubu Koalicji Obywatelskiej. Gratuluję Marcinowi Bosackiemu, nie było mu na pewno łatwo. Jeżeli już w takich kategoriach patrzymy, że Marcin Bosacki jest bliżej związany z Grzegorzem Schetyną, to tak samo jest związany z Radosławem Sikorskim, którego był rzecznikiem prasowym i ambasadorem w Kanadzie. Nie można powiedzieć, że coś jest odzyskaniem pola Schetyny. Taka równowaga wśród rodzin PO jest czymś demokratycznym i dobrym – mówił poseł KO Paweł Poncyljusz.

– Grzegorz Schetyna ma w kilku miejscach swoje pieczary. Nie zapominajmy o samorządach. Najwyższy czas, żeby Platforma przestała się już skupiać na sobie i skupiła się na tym, co jest naprawdę ważne w Polsce. Czy Schetyna powróci do roli lidera PO? To dobry zawodnik, a w tej drużynie można spokojnie walczyć nawet do siedemdziesiątego roku życia czy dłużej. Myślę więc, że jeszcze pokaże, na co go stać – skomentował poseł Lewicy Przemysław Koperski.

Nowy szef klubu KO w Sejmie Cezary Tomczyk zapewnił nas, że ma dobre relacje ze swoim senackim odpowiednikiem. – Właśnie się widziałem z senatorem Bosackim, zawsze dobrze współpracowaliśmy – stwierdził przewodniczący Tomczyk związany z frakcją Budki. Senator KO Magdalena Kochan też nie spodziewa się bratobójczej wojny w partii. – Dzisiejszym przewodniczącym wybranym przez nas wszystkich jest Borys Budka i nie ma miejsca na żadne deliberacje, że jest inaczej. Naszym przewodniczącym jest Borys Budka, przewodniczącym dużego klubu poselskiego Cezary Tomczyk, a mniejszego, senackiego Marcin Bosacki. Ten tercet będzie pracował na rzecz Koalicji Obywatelskiej, Platformy Obywatelskiej – zapewniła nas senator Kochan.

Kijowski skazany, Schetynie go szkoda. „Nie wszyscy zdali egzamin ze skromności”

Nie wszyscy zdali egzamin z dojrzałości politycznej, skromności, cierpliwości i konieczności budowania takiego projektu, jakim był KOD, w dłuższym...

zobacz więcej

– Wybór Bosackiego to bez wątpienia efekt działań Grzegorza Schetyny, który co prawda przegrał przez swojego przedstawiciela wybory na szefa klubu parlamentarnego, ale nie odpuścił Senatu, który może być dla niego takim przyczółkiem w walce o odebranie przywództwa Borysowi Budce. Senator Bosacki kojarzony jest z Grzegorzem Schetyną. Doradzał mu, jeżeli chodzi o kwestie wizerunkowe – argumentował poseł PiS Jan Mosiński.

– W klubie poselskim kandydatka, która była identyfikowana z Grzegorzem Schetyną, zdobyła mniej więcej 30 proc. głosów. Myślę, że przy tych wyborach w klubie senackim zagrały inne czynniki niż tylko podział na osoby związane z Grzegorzem Schetyną czy Borysem Budką – mówił senator PSL Jan Filip Libicki.

Sęk w tym, że przeciwnicy Budki kwestionują uczciwość wyboru Tomczyka na szefa klubu sejmowego. Interia podała, że posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz miała ostrzegać posłów, że w przypadku ich poparcia dla Urszuli Augustyn, kandydatki na szefa klubu poselskiego kojarzonej z Grzegorzem Schetyną, mogą nie znaleźć się na listach wyborczych w kolejnych wyborach parlamentarnych. Pytaliśmy o to ostrzeżenie samą zainteresowaną, ale pospiesznie schroniła się w jednym z pomieszczeń Sejmu. W rozmowie z Interią poinformowała, że to „wewnętrzne sprawy klubu”.

Czy była tego rodzaju presja na posłów KO? – Nic nie wiem o jakiś tego typu rozmowach, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że zbieranie głosów na Urszulę Augustyn i Cezarego Tomczyka było opatrzone jakimiś planami na przyszłość. Na pewno w ramach tych planów na przyszłość była kwestia co za trzy lata, jak będą wyglądały wybory, listy – odpowiedział poseł KO Paweł Poncyljusz.

– To tylko pokazuje, że kilka frakcji w Platformie Obywatelskiej toczy zażarty bój. Zamiast zająć się Polską zajmują się sami sobą, walcząc o przywództwo w partii i w klubie parlamentarnym. Oczywiście rywalizacja jest rzeczą immanentną polityki, ale sposób tej walki przypomina okładanie się maczugami w epoce kamienia łupanego – powiedział poseł Mosiński z PiS.

źródło:
Zobacz więcej