RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Aktywistka LGBT przyznaje: Ludzie boją się naszego działania

Kobieta nazywająca siebie Lu jest jedną z partnerek Michała Sz. (fot. Facebook/Trondheim Pride)

Niektóre osoby mówiły, że boją się naszego działania, bo na przykład ich ojciec zaczyna reagować coraz bardziej skrajnie, że na przykład boją się, że rodzice wywalą je z domu za to, że identyfikują się z tą społecznością – mówi w filmie opublikowanym na profilu znanego z rozwieszania tablic „Strefa wolna od LGBT” Barta Staszewskiego aktywistka LGBT o pseudonimie Lu. Kobieta przedstawia się jako partnerka Michała Sz.

„Margot” chciałby, żeby Polska była „trochę bardziej rozp***ona”

Ciężko mi nadrobić wydarzenia ostatnich trzech tygodni, a chciałabym to zrobić, żeby wiedzieć, do jakiej Polski wróciłam. I czy faktycznie moje...

zobacz więcej

Nagranie zatytułowane jest „Niebinarność” i, jak pisze Staszewski, jest pierwszą częścią „naszej martyrologii o osobach niebinarnych”.

Główną bohaterką wideo jest Lu, która przedstawia się jako jedna z partnerek Michała Sz., ps. „Margot”, który jest podejrzany o fizyczne zaatakowanie działacza pro-life, zniszczenie mienia i udział w zbiegowisku.

Kobieta opowiada, że sama jest niebinarna, a więc nie identyfikuje się z żadną płcią. Jak mówi, miała z tego powodu nieprzyjemne sytuacje w rodzinie. Mimo tego, nie zraziła się do walki „o Polskę”.

– Czuję, że walczę o Polskę. Czuję, że to jest mój dom i moich przyjaciół – mówi. – Jeżeli za 5-10 lat nie będę w więzieniu lub areszcie, chciałabym się widzieć wśród swoich obecnych przyjaciół albo w bogatszym gronie – dodaje.

Następnie kobieta opowiada o akcji rozwieszania flag LGBT m.in. na obiektach kultu.

– Robienie takich rzeczy jest superważne. Robimy to wszyscy na taką skalę, że to nie może być profanacja, że niczego nie profanujemy, że tęcza nikogo nie obraża – przekonuje. – Jeżeli można zostawić flagę narodową, znicz pod Chrystusem, bo tak, to powinno być móc zostawić znicz i kwiaty w kolorach tęczy i na to nam nie pozwolono – dodaje.

Jak przyznaje, nie rozumie, dlaczego te działania są w odczuciu wielu osób przesadne czy złe. – Niektóre osoby, które ze mną rozmawiały, mówiły, że boją się naszego działania, bo na przykład ich ojciec zaczyna reagować przesadnie skrajnie. Że na przykład boją się, że rodzice wywalą je z domu za to, że identyfikują się z tą społecznością, która w tej chwili działa tak bardzo radykalnie. Tylko że bez radykalnych działań nigdy nie nie będzie o nas głośno – mówi aktywistka.

– Znamy się z Margot bardzo krótko, ale jest dla mnie i dla wielu osób bardzo ważna, no i bardzo ją kocham. Jest bardzo ważną partnerką w moim życiu, moją, ale też Łani (innej partnerki Michała Sz. – red.) oczywiście i bardzo się cieszę, że na nią trafiłam – podkreśla Lu.

źródło:
Zobacz więcej