RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Premier: Tolerancję mamy w DNA

Premier Morawiecki zareagował na list ambasadorów (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Tolerancja należy do polskiego DNA, nikt nas jej nie musi uczyć; zgadzam się z listem ambasadorów, że szacunek należy się każdej osobie, zupełnie nie zgadzam się, że w Polsce są osoby, którym ten szacunek jest odbierany – powiedział w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki.

„Te listy to standard”. Ambasadorzy pisali to samo w roku 2013, 2014 i 2015

„Proszę się aż tak nie smucić. Te listy to standard.” – pisze jeden z internautów w odpowiedzi na komentarz Jana Grabca. Poseł i rzecznik PO...

zobacz więcej

W niedzielę ambasadorzy kilkudziesięciu krajów w Polsce wyrazili w liście otwartym poparcie dla wysiłków na rzecz podniesienia świadomości społecznej na temat problemów dotykających m.in. społeczności gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) w Polsce. Sporządzanie listu koordynowała Ambasada Królestwa Belgii w Polsce; poinformowała o nim w niedzielę na Twitterze ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

– Tolerancja należy akurat do polskiego DNA, wystarczy prześledzić chociażby ostatnią i przedostatnią historię, żeby się o tym przekonać. Nikt nas tolerancji nie musi uczyć, ponieważ jesteśmy narodem, który tolerancji uczył się przez wieki i wiele świadectw historii takiej tolerancji daliśmy – powiedział premier Morawiecki na konferencji w KPRM.

Jak mówił, zgadza się z listem w tym zakresie, w którym jest mowa, że szacunek należy się każdej osobie. – A zupełnie nie zgadzam się z listem ambasadorów w tym miejscu, gdzie mówią, że w Polsce są osoby, którym taki szacunek jest w jakikolwiek sposób odbierany – podkreślił szef rządu.

Premier Morawiecki: Tolerancji nikt nas uczyć nie musi

Nie ma zgody polskiej na to, by w sposób zupełnie dowolny móc stosować różne klauzule i grozić nam palcem tylko dlatego, że komuś się mniej podoba...

zobacz więcej

Premier ocenił, że „prowokacją i deepfake'em” były tabliczki z napisem „LGBT free zone”, które – jak mówił – pewien mężczyzna przykręcał przy tablicach z nazwami polskich miejscowości i robił zdjęcia. – Zafałszowywał całkowicie rzeczywistość, powiedzieć fake news o czymś takim, to zdecydowanie za mało powiedzieć. Drodzy ambasadorzy, głębokie przemyślenie w waszym kierunku i gorąca prośba, to był deepfake, to był bardzo głęboki fake zastosowany przez człowieka, który – jestem o tym przekonany – jest obcy środowiskom mniejszości seksualnych – mówił premier.

Jak dodał, przedstawiciele mniejszości seksualnych wiedzą o tym, że mogą w Polsce maszerować bez przeszkód i demonstrować swoje racje.

– Muszą się tylko liczyć z tym w demokracji i wolny kraju, że jeżeli na jakimś transparencie ktoś manifestuje swoje racje, to ktoś inny może zamanifestować inne racje. Państwo polskie, siły bezpieczeństwa chronią i jednych, i drugich. To jest wolność, a nie krępowanie języka poprzez poprawność polityczną i poprzez fake newsy, z którymi mamy do czynienia – ocenił szef rządu.

Mateusz Morawiecki przekonywał, że w Polsce, która słynie z tolerancji, szacunek dla każdego człowieka, również ludzi, którzy zaliczają się do różnych mniejszości seksualnych, jest niezagrożony i stosowany lepiej niż w wielu innych krajach.

źródło:
Zobacz więcej