RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Twórcy „Gry o tron” tłumaczą, czemu w serialu nie ma jednej ważnej postaci z książki

Przez lata fani zastanawiali się nad powodami takiej decyzji twórców serialu (fot. Charles McQuillan/Getty Images)

Wśród wielu postaci, jakie bezpośrednio z kart powieści „Pieśni lodu i ognia” trafiły na serialowy ekran w hitowej produkcji stacji HBO „Gra o tron”, zabrakło Lady Stoneheart. Przez lata fani zastanawiali się nad powodami takiej decyzji twórców serialu, Davida Benioffa i D.B. Weissa. W końcu oni sami postanowili zabrać głos w tej dyskusji i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Autor „Gry o tron” wywołał skandal na konwencie fantastyki

Wybitny pisarz okazał się niewybitnym prowadzącym. Zażartował, że statuetka Oscara przedstawia złotego eunucha. Ale nikt się nie śmiał.

zobacz więcej

Po raz ostatni widzowie „Gry o tron” zobaczyli postać Catelyn Stark graną przez Michelle Fairley w legendarnym już odcinku serialu poświęconym tzw. Krwawym Godom. W trakcie zorganizowanego w Bliźniakach wesela, żona Neda Starka została w brutalny sposób zamordowana. Nigdy więcej nie powróciła już w serialu.

Inaczej sytuacja wygląda w jednym z tomów napisanej przez George'a R.R. Martina „Pieśni lodu i ognia”, „Nawałnicy mieczy”. Po zakończeniu godów, ciało Catelyn Stark zostaje wyrzucone do pobliskiej rzeki. Kilka dni później, gdy zaczyna już gnić, Catelyn zostaje wskrzeszona przez Berica Dondarriona, stając się Lady Stoneheart. Lady rusza z brutalną zemstą na wszystkich, którzy w jakiś sposób związani byli z krwawymi godami. Ponieważ jej gardło zostało podcięte, Lady Stoneheart dokonuje zemsty w milczeniu.

Sprawa nieobecności Lady Stoneheart w popularnym serialu zostaje wyjaśniona w czekającej na wydanie książce „Fire Cannot Kill a Dragon”, do której fragmentów dotarł portal „Entertainment Weekly”. Na czytelnika czeka w książce podróż za kulisy serialowej produkcji i związane z nią ciekawostki.

Według słów twórców „Gry o tron”, temat wykluczenia Lady Stoneheart z serialu nie był powodem żadnych większych dyskusji. Za takim rozwiązaniem stało kilka powodów. Przede wszystkim twórcy serialu mieli świadomość, że wkrótce wskrzeszona zostanie w nim postać Jona Snowa, a co za tym idzie nie chcieli przesadzać z liczbą jednoczesnych wskrzeszeń. Oprócz tego nie chcieli spoilerować wydarzeń, które czekają na czytelników w książkach Martina.

Do tego doszedł jeszcze wspaniały występ Michelle Fairley w jej ostatnim odcinku. „Ostatnie chwile Catelyn były tak fantastyczne, a Michelle jest tak wspaniałą aktorką, że przywrócenie jej do życia jako zombie, który nic nie mówi, wydawało się bezcelowe” – argumentują twórcy.

źródło:

Zobacz więcej