RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Niebieskie chaty – muzeum pod chmurką

Obecnie w całym kraju jest ich 60 (fot. Agnieszka Wasztyl)

Są takie miejsca, które choć na chwilę pozwalają oderwać się od zgiełku dużych miast, zwolnić tempo i przenieść się do przeszłości. Miejsca, w których można poznać kulturę ludową regionu, zobaczyć, jak dawniej toczyło się życie, wziąć udział w zajęciach edukacyjnych czy warsztatach. To wszystko można znaleźć w skansenach. Parków Etnograficznych z roku na rok przybywa. W całym kraju jest ich już 60.

Baśniowa Kraina w Czechach

Adrszpaskie Skalne Miasto w Czechach. Wysokie, czasem stumetrowe skały o niezwykłych kształtach, wodospady i jezioro oddziałują na wyobraźnię. To...

zobacz więcej

Do skansenu w Maurzycach docieramy w sobotę przed południem. Turystów nie ma wielu, więc w wolnym tempie przemierzamy teren. Dookoła tylko zieleń i wszechogarniająca cisza.

W skansenie znajdują się m. in. drewniane chaty z XIX i XX wieku, zabytkowy młyn, dzwonnica, stodoły, plebania i XVIII-wieczny kościół. Łowicki Park Etnograficzny w Maurzycach został otwarty dla zwiedzających w latach 80. XX wieku. W sumie znajdują się w nim 42 obiekty, które pokazują tradycyjne budynki z dawnego Księstwa Łowickiego.

Wsi spokojna, wsi wesoła

Wchodzimy do budynku dawnej wiejskiej szkoły podstawowej i mieszkania nauczycielki. W środku można zobaczyć świetnie zachowane ławki, dekoracje i akcesoria. Wszędzie unosi się zapach drewna.

Chaty w skansenie pomalowane są na niebiesko, a dachy – pokryte strzechą. Kolor niebieski jest charakterystyczny dla Ziemi Łowickiej i był modny na tych terenach w XIX wieku. Do wapiennej farby dodawano niebieski barwnik lakmusowy. Podobno ten kolor odstraszał owady – tę samą technikę do walki z insektami zastosowano m.in. w indyjskim mieście Jodhpur. Zadbane ogródki przed chatami jeszcze bardziej dodają im uroku. Muszę przyznać, że plener w skansenie jest bardzo fotogeniczny.

Wchodzimy do kolejnych budynków i wyobrażamy sobie, jak dawniej w dwóch izbach mieszkały razem wielopokoleniowe rodziny. Teraz by to było chyba nie do pomyślenia.

Radżastan – kraina jak z Baśni tysiąca i jednej nocy

Bajkowe pałace, kolorowe bazary, słonie na ulicach i ogromne forty. Radżastan – najbardziej kolorowy stan Indii jest coraz chętniej odwiedzany...

zobacz więcej

Mieszkańcy łowickich wsi żyli skromnie, z ogromnym poszanowaniem wiary i zgodnie z tradycją. Mijamy zagrodę zamkniętą, „okólnik”. Znajdują się tu m. in. chałupa ze Złakowa Borowego, zrekonstruowana obora kamienna ze Złakowa Kościelnego, drewniany lamus i maszyny do obróbki zbóż.

Chata należała do Justyny Grzegory, słynnej artystki ludowej. Była tkaczką, gawędziarką, hafciarką i wycinankarką. Artystkę wielokrotnie nagradzano i często nazywano ambasadorką łowickiej sztuki ludowej. W 1959 r. w konkursie na najpiękniej ozdobiony dom, Justyna Grzegory zdobyła pierwszą nagrodę.

W skansenie można zobaczyć także rekonstrukcję XVIII-wiecznej obory z Goleńska, kolekcję dawnych wozów strażackich, narzędzia gospodarcze i do obróbki lnu. Znajduje się tam też izba poświęcona Bronisławie Skwarnej z Chąśna – artystce ludowej, poetce i hafciarce.

Na mnie największe wrażenie zrobił drewniany barokowy kościół św. Marcina przeniesiony z Wysokienic. Wewnątrz świątyni wzrok przyciągają malowidła na sklepieniu, ołtarz, ambona i chrzcielnica. Obok kościoła stoi plebania z Pszczonowa z przełomu XIX i XX wieku. W skansenie znajduje się też karczma, w której można zorganizować bankiety, przyjęcia i inne imprezy okolicznościowe.

Słynne łowickie wycinanki

W drewnianych niebieskich chatach w oczy od razu rzucają się papierowe kolorowe ozdoby. Łowickie wycinanki to jeden z symboli polskiego folkloru. Dawniej na wsiach dekorowano nimi wnętrza chat, a teraz wiele z nich uchodzi za dzieła sztuki. Można spotkać je nie tylko w muzeach, ale także w restauracjach czy nawet we współczesnych mieszkaniach.

Tradycja wycinania kolorowych ozdób sięga XIX wieku. Ponad 150 lat temu ten obyczaj występował w bogatych regionach, a wtedy należała do nich Ziemia Łowicka. Dziś łowickie wycinanki są znane w wielu krajach na świecie, a tradycja nadal jest kultywowana.

Biskupin – podróż w czasie do pradawnego grodu

Nazywany „polskimi Pompejami”, jest jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych Europy. Odnalezienie w Biskupinie osady z pogranicza epoki...

zobacz więcej

Do robienia papierowych ozdób używano nożyc do strzyżenia owiec i gotowanego kleju z żytniej mąki. Na początku przyklejano je bezpośrednio do belek stropowych, ścian i pieców kaflowych. Dopiero później naklejano je na białe kartki.

Łowicka wycinanka ma kilka warstw. Artystki najpierw wycinają podstawowy kształt, na który w następnych etapach doklejają kolorowe elementy. Papierowe ozdoby mogą przedstawiać motywy roślinne, codzienne życie, obrzędy czy pracę na roli. Podstawowymi typami łowickich wycinanek są „kodry” – prostokątne wzory, „gwiozdy” – czyli okrągłe wycinanki i pionowe „tasiomki”.

Niezwykle barwne wycinanki są ozdobą drewnianych chat w Maurzycach i cieszą oko. W skansenie w sezonie organizowane są występy artystyczne, a także wiele warsztatów, m in. hafciarstwa, garncarstwa, wycinankarstwa, kowalstwa czy tradycyjnego wypieku chleba.

Skansen w Maurzycach był na mojej liście ze względu na łowickie wycinanki i niebieskie chaty. Chciałam je zobaczyć na żywo. Dla zainteresowanych folklorem polecam także Centrum Słowian i Wikingów w Wolinie, Kaszubski Park Etnograficzny we Wdzydzach Kiszewskich, Nadwiślański Park Etnograficzny w Wygiełzowie, Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie, Muzeum Wsi Kieleckiej – Park Etnograficzny w Tokarni czy Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.

źródło:
Zobacz więcej