RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wirusolog o powodach nowego rekordu zakażeń. O co chodzi ze „wskaźnikiem szczerości”?

Uczestnicy antyrządowego marszu pod hasłem „Zakończyć pandemię” (fot. PAP/Leszek Szymański)

Najkrótszy komentarz? Świetnie przebalowaliśmy sobotę i niedzielę – ocenia wirusolog, prof. Włodzimierz Gut. W rozmowie z portalem tvp.info komentuje kolejny dobowy rekord zakażeń koronawirusem w Polsce. W piątek odnotowano ponad 1,5 tys. przypadków Covid-19. Ekspert porusza kwestię „wskaźnika szczerości”. – Idealnie byłoby, gdyby wszystkie zakażenia pochodziły od osób z kwarantanny – mówi nasz rozmówca i wyjaśnia dlaczego.

Koronawirus z nowym rekordem. Dużo więcej zakażeń niż dzień wcześniej

Tylu zakażeń koronawirusem w Polsce nie było: badania laboratoryjne potwierdziły infekcje u kolejnych 1 587 osób. To dużo więcej niż dzień...

zobacz więcej

Po raz pierwszy granica tysiąca zakażeń dziennie została w Polsce przekroczona w ubiegłą sobotę. Minister zdrowia Adam Niedzielski na początku tygodnia przyznawał, że do takich liczb „powinniśmy się przyzwyczaić”. W czwartek resort poinformował o kolejnym rekordzie – 1 136 nowych przypadkach – który został pobity już w piątek – 1 587 zakażeń. Łącznie w całej Polsce odnotowano już ponad 84 tys. Infekcji SARS-CoV-2.

– Znaczna część osób nie tylko nie umie zachować dystansu, ale w dodatku neguje bariery fizyczne – mówi portalowi tvp.info prof. Włodzimierz Gut, doradca Głównego Inspektora Sanitarnego. Wirusolog zauważa, że powtarzane od tygodni apele o zakładanie maseczek i społeczny dystans to „jak mówienie do obrazu”.

Ekspert zwraca uwagę, że potwierdzone w piątek zachorowania to efekt minionego weekendu. – Najkrótszy komentarz? Świetnie przebalowaliśmy sobotę i niedzielę – mówi nam prof. Gut.

Jak wyjaśnia, od momentu zakażenia do chwili możliwości jego wykrycia mija właśnie pięć dni.

Poseł zakażony koronawirusem. „Trzeba zachować rozsądek”

Poseł PiS Robert Telus w połowie września poinformował publicznie, że ma koronawirusa. Piątek jest jego ostatnim dniem na kwarantannie. – Pierwsze...

zobacz więcej

– Mamy do czynienia z tzw. sytuacją rozproszoną, co wskazuje na „rozrywkowy charakter” epidemii: staraliśmy się indywidualnie zdobyć COVID za wszelką cenę – mówi wirusolog. Jego zdaniem rozproszony charakter jest groźniejszy, bo w końcowym efekcie przekształci się w większe ogniska.

W ogniskach – kontynuuje nasz rozmówca – akcja ograniczania jest znacznie prostsza. – W sytuacji rozproszenia wirusa dowcip polega na wyłapaniu wszystkich możliwych kontaktów, a to jest trudniejsza szkoła – zauważa.

Prof. Gut wskazuje przy tym na tzw. „wskaźnik szczerości” w badaniu kontaktu osób zakażonych. Określić go można analizując statystyki: jaki odsetek wyłapanych przypadków pochodzi z kwarantanny, a ile spoza? – Idealnie byłoby, gdyby wszystkie odnotowane zakażenia pochodziły od osób z kwarantanny. Oznaczałoby to, że społeczeństwo wie, co robi przynajmniej w zakresie zatajania kontaktów. Albo że nie dochodzi do kontaktów anonimowych – mówi wirusolog.

Współtwórca leku na koronawirusa: Zainteresowanie zagraniczne jest bardzo duże

Nasza cicha duża nadzieja jest taka, że nawet małe dawki będą bardzo skuteczne. (…) Zabicie w pełni wszystkich wirusów, przy bardzo dużych...

zobacz więcej

Zdaniem doradcy GIS sytuacja w Polsce jest charakterystyczna dla krajów wolnościowych, gdzie „moja wolność” ogranicza wolność innych. – Przeglądając dane od początku epidemii, zawsze wiąże się to ze zbiegowiskami; a to jest najtrudniejsze do kontrolowania – dodaje.

Wirusolog wskazuje przy tym na skuteczny sposób ograniczenia zakażeń, oparty jednak na elektronicznej inwigilacji obywateli. – System koreański pozwala na zidentyfikowanie wszystkich, którzy zetknęli się z danym osobnikiem. Tam bez specjalnej aplikacji nie wsiądzie się nawet to autobusu. Ale za to dzwoni telefon i informuje: „wczoraj jechał pan z osobą zakażoną koronawirusem” – mówi prof. Gut.

– Najważniejszym dla nas elementem jest dystans. Kolejny to ograniczenie liczby kontaktów; unikanie ich tam, gdzie nie znamy środowiska lub wiemy, że jest ono z natury narażone (na infekcję). Mycie rąk, śmieję się, że to już taki komunał, że wstyd przypominać – konstatuje ekspert.

źródło:
Zobacz więcej