RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Ambasador RFN: Rozumiem żywe uczucia w Polsce z powodu zbrodni nazistowskich Niemiec

Ojciec nowego ambasadora RFN Arndt Freytag von Loringhoven – major Bernd Freytag von Loringhoven, bo o nim mowa, jako oficer Wermachtu, był adiutantem i jednym z żyjących świadków ostatnich dnia życia Fuhrera (fot. Grzegorz Jakubowski/KPRP/PAP)

Nikt tego nie powiedział oficjalnie, ale to z powodu przeszłości ojca nowy ambasador RFN Arndt Freytag von Loringhoven miesiącami czekał na zgodę Polski na pełnienie misji – informuje piątkowa „Rzeczpospolita”. W pierwszym wywiadzie dyplomata odnosi się do tego ze zrozumieniem. Jego ojciec major Bernd Freytag von Loringhoven jako oficer Wermachtu, był adiutantem i jednym z żyjących świadków ostatnich dni życia Hitlera.

Kim był ojciec kandydata Niemiec na ambasadora w Polsce?

Nie miał ochoty umierać „jak szczur w bunkrze”. Pożegnał się z Hitlerem i uciekł. Zaledwie 24 godziny później niemiecki, nazistowski dyktator...

zobacz więcej

„Bardzo się cieszę, że uzyskałem agreement i mogłem złożyć listy uwierzytelniające prezydentowi Polski. (...) Polskę i Niemcy wiele łączy. Jako ważni partnerzy w centrum Unii mamy przed sobą pełną wyzwań agendę. Podchodzę do mojej misji tutaj z zapałem i cieszę się na współpracę” – powiedział w wywiadzie nowy ambasador Niemiec w Polsce.

Odpowiadając na pytanie, czy zna powody dla których długo zwlekano z wydaniem zgody na pełnienie przez niego misji w Warszawie Von Loringhoven przekazał, że nigdy nie dostał merytorycznego uzasadnienia, jeśli chodzi o opóźnienie zgody. Jak dodał, może opierać się tylko na debacie medialnej w Polsce.

„Rozumiem, jak wciąż żywe są w Polsce uczucia z powodu zbrodni, których dopuściły się nazistowskie Niemcy w Polsce. Jeżeli chodzi o mojego ojca, to może podkreślę, że wstąpił do Reichswehry również dlatego, że to zwalniało go z nacisków przyjęcia legitymacji NSDAP. Takie było wtedy prawo. Pod koniec wojny służył jako adiutant szefa sztabu generalnego. W tej roli był też w bunkrze Hitlera” – powiedział.

Dodał, że nie może ani usprawiedliwiać, ani potępiać zachowania ojca. „Kto może powiedzieć, jak my byśmy się zachowali w totalitarnej dyktaturze? To było pokolenie wychowane w duchu pruskiego militaryzmu, przywykłe do bezwzględnego posłuszeństwa. Nigdy nie wspierał nazizmu, ale jednocześnie był przekonany, że jego obowiązkiem jest walka za swój kraj, nawet jeśli ta wojna była prowadzona od pierwszego dnia zbrodniczo, również przez części Wehrmachtu” – dodał.

źródło:
Zobacz więcej