RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Spada napięcie w obozie władzy? „Stanowiska zaczynają się docierać”

Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński (fot. PAP/Rafał Guz)

Zarówno liderzy PiS jak i Solidarnej Polski spotkali się w środę w gronie własnych partii i debatowali, co dalej. Na koniec wystosowali komunikaty, które nie wnoszą nic nowego. – Z drugiej strony jeżeli w sytuacjach konfliktowych szybko nie dochodzi do wydarzeń ostatecznych i sprawa traci na gwałtowności, stanowiska mają to do siebie, że zaczynają się docierać. Jest większa szansa na osiągnięcie kompromisu – mówi portalowi tvp.info politolog prof. Jacek Reginia-Zacharski.

Co dalej ze Zjednoczoną Prawicą? Rzeczniczka PiS komentuje

– Piłka jest cały czas po stronie Solidarnej Polski i wszystko zależy od ich decyzji. Prawo i Sprawiedliwość jest gotowe na wszelkie scenariusze,...

zobacz więcej

Po spotkaniach kierownictw partii zamiast liderów ugrupowań do opinii publicznej zwrócili się rzecznicy. Po rozmowach PiS na Nowogrodzkiej Anita Czerwińska przekazała, że w sprawie przyszłości Zjednoczonej Prawicy „piłka jest po stronie Solidarnej Polski i wszystko zależy od ich decyzji”. Jeszcze bardziej lakonicznie brzmiał komunikat Jana Kanthaka (SP), który oświadczył, że decyzją zarządu to Zbigniew Ziobro będzie reprezentował frakcję przy dalszych negocjacjach.

– Komunikat Solidarnej Polski jest tak oczywisty, że nie wnosi zupełnie nic nowego. Trudno sobie wyobrazić, żeby negocjacje tej partii prowadził ktokolwiek inny – ocenia Jacek Reginia-Zacharski.

– Z kolei stanowisko PiS jest dość zręczne. Ich ton w ostatnich dniach jest taki, że „jesteśmy bardzo otwarci i zrobiliśmy co w naszej mocy, a teraz wszystko zależy od Solidarnej Polski”. To wygodna gra, bo niezależnie od wyniku Prawo i Sprawiedliwość minimalizuje jakiekolwiek straty – dodaje.

Brak mediatora jako dobry sygnał?

Ekspert podkreśla, że ciężko odczytać obecne nastroje koalicjantów, ale w ciągu kilku ostatnich dni ze strony Solidarnej Polski wyszło wiele sygnałów, że współpraca tych partii jest wielką wartością. – Nawet sam Ziobro wskazywał, że rzeczą bardzo niedobrą byłoby, gdyby ta formuła się rozpadła – zaznacza.

Senator PiS: Musimy rozstrzygnąć w naszym obozie, co nas łączy

Wszyscy liczymy, również w obozie Zjednoczonej Prawicy, na zakończenie tych rozmów. (…) Musimy rozstrzygnąć w naszym obozie, co na łączy, co nas...

zobacz więcej

W związku z tym politolog stawia tezę, że skoro wciąż nie doszło do „wydarzeń ostatecznych i sprawa traci na gwałtowności, stanowiska mają to do siebie, że zaczynają się docierać”.

W rozmowie z portalem tvp.info przypomina, że w takich sytuacjach zazwyczaj pojawia się przestrzeń dla mediatora. Także w omawianej sytuacji w ostatnich dniach padało przecież nazwisko prezydenta Andrzeja Dudy. Wielu komentatorów wskazywało, że to głowa państwa mogłaby spróbować pogodzić zwaśnione strony.

– Jeżeli nie ma jeszcze momentu, w którym zdecydowano się ostatecznie sięgnąć po mediatora, można wnioskować, że chociaż w bólach, negocjacje posuwają się w stronę kompromisu – uważa Jacek Reginia-Zacharski.

Jedna ze stron może stracić wiele, druga wszystko

Przyspieszone wybory? Dla nich to byłaby polityczna katastrofa

Patrząc na kryzys w Zjednoczonej Prawicy i dostrzegając widmo przedterminowych wyborów, wielu widzi tam kłopoty PiS. Gdyby Polacy poszli teraz do...

zobacz więcej

Profesor Uniwersytetu Łódzkiego przyznaje, że nie bez znaczenia jest również fakt, iż dwaj główni gracze, czyli Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro, współpracują już od przeszło 14 lat. W tym czasie wielokrotnie ich stanowiska mocno się różniły, a ścieżki rozchodziły, ale ostatecznie znajdowali wspólny język.

– Obie strony rozumieją, że z ostrej konfrontacji i jedni i drudzy wyjdą poranieni. Możemy analizować, kto bardziej, a kto mniej, ale PiS na pewno jakoś by to przeżyło. Badania nastrojów społecznych pokazują jasno, że w przypadku przyspieszonych wyborów Solidarna Polska nawet nie weszłaby do Sejmu – zaznacza Reginia-Zacharski.

Ocenia, że w związku z tym Ziobro zapewne dobrze rozumie, iż „konfrontacja z Jarosławem Kaczyńskim nie służy dobrze jego planom politycznym”. Można więc zakładać, że będzie dążył do porozumienia.

– Jednak te spekulacje są oparte na bliskim nauce założeniu, że uczestnicy gry politycznej będą się zachowywać racjonalnie. Jeżeli dadzą się ponieść emocjom, które w polityce nie są rzadkością, wszystko jest jeszcze możliwe – podkreśla.

źródło:
Zobacz więcej