RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Trzech Polaków z szansą na Oscara

Janusz Kamiński z Oscarem za zdjęcia do filmu „Szeregowiec Ryan” w 1999 r. u boku Umy Thurman (FOT. Steve Starr/CORBIS/Corbis via Getty Images)

Choć wciąż nie wiadomo, jak z powodu pandemii COVID-19 wyglądać będzie przyszłoroczna ceremonia rozdania Oscarów, podobnie do lat ubiegłych ruszyła już giełda nazwisk i tytułów, które mogą spodziewać się statuetki. Dziennikarze prestiżowego magazynu „Variety” ocenili m.in. szanse operatorów filmowych. Wśród branych pod uwagę nazwisk znalazło się aż trzech twórców z Polski.

Oscary tylko dla filmów z LGBT i mniejszościami rasowymi

Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej uznała, że zbyt wielu białych i heteroseksualnych zostaje wyróżnionych Oscarami. Teraz, by mieć poważne szanse na...

zobacz więcej

Eksperci magazynu „Variety” podzielili rozważanych operatorów filmowych na kilka grup. W pierwszej, najsilniejszej i najbardziej typowanej do nominacji, znalazło się pięć nazwisk. Wśród nich Janusz Kamiński i Dariusz Wolski. Warto jednak pamiętać, że dużo z tych szacunków opiera się na renomie twórców, szczególnie że filmy, za pracę przy których mogliby otrzymać nominacje, nie miały jeszcze swojej premiery. Co więcej, nie pokazano nawet ich zwiastunów.

Janusz Kamiński, dwukrotny zdobywca Oscara za zdjęcia do filmów „Lista Schindlera” i „Szeregowiec Ryan”, jest autorem zdjęć do reżyserowanego przez Stevena Spielberga remake'u legendarnego musicalu „West Side Story”. Film ma trafić do kin 18 grudnia. Tydzień później w kinach powinien zadebiutować film „News of the World”, do którego zdjęcia realizował Dariusz Wolski. To reżyserowany przez Paula Greengrassa western z Tomem Hanksem w roli głównej.

„Przestępstwo Amerykańskiej Akademii Filmowej”

Dla Wolskiego byłaby to dopiero pierwsza nominacja do Oscara. Fakt, że polski twórca był dotychczas pomijany przy przyznawaniu nominacji, jest określany przez „Variety” mianem przestępstwa ze strony Amerykańskiej Akademii Filmowej. Na koncie Kamińskiego jest już w sumie sześć nominacji.

Razem z Kamińskim i Wolskim w grupie operatorów filmowych typowanych do nominacji do Oscara są Greig Fraser („Diuna”), Erik Messerschmidt („Mank”) oraz Joshua James Richards („Nomadland”).

Zaskakujące historie skradzionych Oscarów

Odnajdywano je na śmietniku, pchlim targu i oczywiście aukcjach. Olivia Rutigliano z Columbia University, która przeprowadziła badania dotyczące...

zobacz więcej

Z tych trzech tytułów widzowie mogli zobaczyć jedynie „Nomadland”, który na festiwalu filmowym w Wenecji otrzymał Złotego Lwa dla najlepszego filmu festiwalu. Gdyby nagroda przypadła w udziale Fraserowi, byłby to kolejny Oscar dla operatora filmu reżyserowanego przez Denisa Villeneuve'a. Za zdjęcia do jego poprzedniego filmu, „Blade Runner 2049”, Oscara zdobył Roger Deakins.

Wielką niewiadomą jest jednak, czy „Diuna” zadebiutuje w kinach 18 grudnia, tak jak zostało to zaplanowane. A jeśli nie, to jak wyglądać będą reguły Akademii odnośnie dopuszczania do walki o Oscary filmów, których premiera została zaplanowana na 2020 r., ale z powodu pandemii została przełożona.

Żal w gronie uznanych polskich operatorów

Tym nie musi martwić się Erik Messerschmidt, którego „Mank” trafi na serwis streamingowy Netflix w październiku tego roku. Gigant wyprodukował również film „Może pora z tym skończyć”, do którego zdjęcia stworzył Łukasz Żal. I to właśnie Żal jest trzecim polskim operatorem typowanym przez „Variety” do nominacji do Oscara. Na jego koncie są już dwie nominacje do tej nagrody – za filmy „Ida” i „Zimna wojna”.

źródło:

Zobacz więcej