RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

W sieci tysiąc nazwisk funkcjonariuszy białoruskiego MSW. „Ostrzegaliśmy”

Brutalne tłumienie protestów trwa (fot.PAP/EPA/STR)

Protesty na Białorusi przeciwko reżimowi Alaksandra Łukaszenki nie ustają, nie ustaje również brutalność tamtejszej milicji wobec pokojowych demonstrantów. W odpowiedzi na to białoruski bloger opublikował w sieci dokument, w którym znajdują się dane ponad tysiąca pracowników MSW.

Protesty na Białorusi: Co najmniej 152 osoby zatrzymane w Mińsku, 64 poza stolicą

Co najmniej 152 osoby zatrzymano podczas niedzielnego protestu w Mińsku, a na demonstracjach poza stolicą – co najmniej 64. Takie dane przekazało...

zobacz więcej

Biełsat informuje, że swoją obietnicę w tej sprawie zrealizował kanał Nexta na telegramie. Czarę goryczy miało przelać ostatnie aresztowanie ponad 300 osób podczas Marszu Kobiet w stolicy kraju.

„Tydzień temu ostrzegaliśmy, co się stanie, jeśli bezpieczniacy się nie zatrzymają. Dotrzymujemy obietnicy. Przed wami pierwszy tysiąc pracowników Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z bazy, którą otrzymaliśmy dzięki cyberpartyzantom. Jeśli zatrzymania będą kontynuowane, będziemy kontynuować masową publikację danych” – napisano na kanale komunikatora telegram NEXTA.

Biełsat podaje, że w tym dokumencie znalazły się imiona i nazwiska funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, nazwy wydziałów, w których pracują, a także ich stopnie i stanowiska.

„Miały być dostarczone przez opozycyjnie nastawionych hakerów. NEXTA wzywa również do pomocy w tworzeniu bazy danych z danymi osobowymi sił bezpieczeństwa oraz do zgłaszania ich adresów, telefonów, numerów samochodów, zwyczajów, a także danych osobowych ich partnerów” – czytamy.

Podczas brutalnego rozpędzania protestów milicja funkcjonariusze białoruskich służb bezpieczeństwa – milicji, OMON-u i wojsk wewnętrznych, zawsze mają zasłonięte twarze. Nie noszą też na mundurach żadnych oznaczeń czy numerów.

źródło:
Zobacz więcej