RAPORT

Wojna na Ukrainie

Tomasz Komenda bezrobotny. „Próbowano mnie wykorzystać, zwolniłem się”

Tomasz Komenda (fot. Mateusz Wlodarczyk/NurPhoto via Getty Images)
Tomasz Komenda (fot. Mateusz Wlodarczyk/NurPhoto via Getty Images)

W 2018 r. po 18 latach odsiadki Tomasz Komenda został uniewinniony i wyszedł na wolność. Teraz czeka na gigantyczne odszkodowanie, ale jego życie dotąd nie jest usłane różami. W rozmowie z wp.pl zdradza, że teraz nie ma nawet pracy. Po krótkiej przygodzie z samochodową myjnią musiał z niej zrezygnować, bo jak mówi, próbowano zrobić z niego „nalepkę, wizytówkę miejsca”.

Zrodnia, za którą skazano Tomasza Komendę. Wyrok odroczony

Do 25 września odroczył we wtorek wrocławski sąd wydanie wyroku ws. dwóch oskarżonych o gwałt i zabójstwo 15-latki w Miłoszycach w 1996 r. Za tę...

zobacz więcej

Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę w maju 2018 r. Mężczyzna zaznacza, że nie popełnił żadnej zbrodni, więc nie chce zmieniać nazwiska czy przeprowadzać się w inny rejon Polski. Chciałby żyć i pracować we Wrocławiu, ale nie jest to łatwe.

– Oczywiście, że nie mogę sobie w piątek wyjść do lokalu i napić się browara. Nie ma w moim życiu takich wieczorów, bo jak tylko wejdę do jakiejś knajpy, od razu mnie pokazują sobie palcami, głośno o mnie mówią. I to przeszkadza. Na początku to było fascynujące, po dwóch latach jest bardzo męczące. Ja przynajmniej po tej stronie chciałbym już normalnie funkcjonować – przyznaje.

Podkreśla, że gdy zaczął pracę na myjni samochodowej, większość klientów prosiła go o zdjęcia i autografy. Chcieli porozmawiać i przyznawali, że nie wiedzą, czy na jego miejscu jakoś by się podnieśli po takiej traumie. A gdy informacja o tym, że Tomasz Komenda pracuje w tym konkretnym miejscu, rozeszła się po mieście, ludzie zaczęli tam przyjeżdżać specjalnie dla niego.

– I jak się okazało, że przyciągam klientów, to nie wolno mi było zejść ze stanowiska, nawet żeby iść do łazienki – mówi portalowi Tomasz Komenda. Uważa, że próbowano go wykorzystać. Ocenia, że próbowano zrobić z niego „nalepkę, wizytówkę miejsca”.

– Dla pracodawcy liczył się zysk, a nie to, jak ja się czuję, więc się zwolniłem – informuje.

„Za kratami nie ma dobrych ludzi”

28-letnia policjantka z Polski zginęła w Chorwacji

Polska policjantka Joanna Krzempek zginęła w wypadku w Chorwacji, do którego doszło w niedzielę. O jej śmierci poinformowała chorzowska policja....

zobacz więcej

Tomasz Komenda przyznaje, że jego sytuacja finansowa nie jest łatwa. Z drugiej strony po otrzymaniu odszkodowania zupełnie się to zmieni. Wie o tym wiele osób. – Muszę być czujny i ostrożny, żeby nie trafić na fałszywych przyjaciół – zaznacza.

Przyznaje, że stara się nie żyć przeszłością i odcinać od tego, co go spotkało. Z drugiej strony za kratami spędził 6540 dni i nie da się tego wymazać.

– A w resocjalizację więźniów pan wierzy? W skuteczność więzienia jako instytucji? – zapytano Tomasza Komendę.

– Żartuje pan? Za kratami nie ma dobrych ludzi. Samo zło tam jest. Tyle przemocy się tam widziało... Jak ja oglądam w telewizji, że więzień się nawraca, to przełączam na inny kanał, bo to bzdury są – odpowiedział.

Do kin trafia właśnie nowy film o losach Komendy. Mężczyzna przyznaje, że na premierze nie obejrzał całej produkcji. Wyszedł z sali, gdy filmowy bohater trafił do aresztu. – To był najgorszy dzień mojego życia – przyznaje.

Adwokaci Komendy domagają się od państwa 19 mln zł odszkodowania za niesłuszną odsiadkę.

Są kolejni podejrzani. Wyrok 25 września

Dzieci bawiły się na podwórku, posypał się śrut. Obok było polowanie

W małej wsi na Śląsku doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Jak opisują lokalne media, w stronę dzieci, które stały przy ogrodzeniu, padły strzały....

zobacz więcej

W noc sylwestrową 31 grudnia 1996 r. 15-letnia dziewczyna bawiła się z koleżankami w dyskotece w Miłoszycach pod Wrocławiem. W pewnej chwili wyszła przed budynek. Kilkanaście godzin później znaleziono ją martwą na prywatnej posesji naprzeciwko dyskoteki. Zmarła wskutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran.

Pierwotnie za zbrodnię w Miłoszycach skazano mieszkającego we Wrocławiu Tomasza Komendę, który spędził w więzieniu 18 lat. W maju 2018 r. Sąd Najwyższy po wznowieniu postępowania uniewinnił go.

Teraz prokuratura postawiła zarzuty w tej sprawie dwóm innym osobom. Wymiar sprawiedliwości domaga się dożywocia dla Ireneusza M. i 25 lat więzienia dla Norberta B. Wydanie wyroku w sprawie jest odroczone do 25 września. Obaj oskarżeni nie przyznają się do zarzutów.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej