RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Czterech groźnych gangsterów zamieszanych w korupcję w służbie więziennej

Wojciech S. ps. Wojtas miał być liderem gangu obcinaczy palców i szefem komanda śmierci mafii mokotowskiej (fot. RP)
Wojciech S. ps. Wojtas miał być liderem gangu obcinaczy palców i szefem komanda śmierci mafii mokotowskiej (fot. RP)

Trzy adwokatki i co najmniej pięciu gangsterów, w tym pruszkowski mafioso Andrzej Z. ps. „Słowik” i lider gangu obcinaczy palców Wojciech S. ps. „Wojtas”, znaleźli się wśród osób, które usłyszały lub usłyszą zarzuty w śledztwie dotyczącym korupcji w służbie więziennej. W postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową Warszawa Praga i CBŚP zatrzymano też ponad 20 funkcjonariuszy SW. Sześć osób, w tym „Słowik”, zostało już aresztowanych.

„Wojtas” oskarżony za próbę krwawych porządków w mafii mokotowskiej

Wojciech S. ps. „Wojtas”, uważany za bossa gangu obcinaczy palców, został właśnie oskarżony przez mazowieckie „pezety” Prokuratury Krajowej o...

zobacz więcej

Wśród zatrzymanych są trzy adwokatki, o których śledczy mówią tajemniczo: młode. Miały one dostarczać nielegalne przedmioty przestępcom siedzącym w aresztach lub więzieniach. Tak jak strażnicy więzienni, choć na znacznie mniejszą skalę.

Duże wrażenie robią za to nazwiska gangsterów, którzy mogli cieszyć się za kratami jak prawdziwe VIP-y. Dostarczano im m.in. telefony komórkowe, grypsy, narkotyki lub spełniano specjalne zachcianki.

Najbardziej znanym jest z pewnością Andrzej Z. ps. „Słowik”, jeden z członków mafii pruszkowskiej. Niespełna miesiąc temu opuścił areszt, w którym spędził ponad 3,5 roku. Trwa jego proces o kierowanie gangiem, nazywanym „starym Pruszkowem”, który poszerzył swoje przestępcze zainteresowania o wyłudzenia milionów złotych z VAT.

Szokujące jest także to, że kolejnymi podejrzanymi według ustaleń portalu tvp.info są bardzo niebezpieczni mafiosi z grupy mokotowskiej, którzy teraz odpowiadają przed sądami za zabójstwa, zlecanie morderstw i brutalne porwanie.

Pierwszy z nich to Wojciech S. ps. „Wojtas” vel „Kierownik”. Uważany jest za bossa gangu obcinaczy palców, ale przede wszystkim za lidera komanda śmierci „Mokotowa”.

Wyrok dożywocia dla „Wojtasa” z Mokotowa uchylony. Proces ruszy od nowa

Stołeczny Sąd Apelacyjny uchylił wyrok dożywotniego więzienia dla domniemanego szefa gangu obcinaczy palców – Wojciecha S. ps. Wojtas vel...

zobacz więcej

– Mówiono o nim, że był odpowiedzialny za „mokrą robotę” w grupie mokotowskiej. Przypisuje mu się także udział w ekipie, która planowała na przełomie 2007 i 2008 r. zamachy na prokuratorów i policjantów rozpracowujących gang mokotowski. Miał być także jednym z inicjatorów stworzenia gangu porywającego ludzi dla okupu – tzw. obcinaczy palców. Inteligentny, bez nałogów, bezwzględny i diabelnie niebezpieczny – tak przed opisywał go jeden z warszawskich śledczych.

Kolejni dwaj „mokotowiacy” to Sebastian L. ps. „Lepa” i Artur N. ps. „Artek”. Mieli także należeć do gangu obcinaczy palców. W latach 2011-13 zajmowali się, napadami na właścicieli kantorów i jubilerów oraz przedsiębiorców.

Wiadomo, że ulubionym miejscem przestępców do wyszukiwania kolejnych ofiar było centrum azjatyckie w podwarszawskiej Wólce Kosowskiej. Razem z 10 kompanami dokonali w sumie kilkudziesięciu napadów i włamań, rabując kilka milionów złotych.

Najgłośniejszym skokiem bandy był atak na konwojentów, którzy transportowali pieniądze od przedsiębiorców z Wólki Kosowskiej. 14 marca 2013 r. uzbrojeni w pistolety napastnicy podbiegli do pary konwojentów i zaczęli strzelać im w plecy.

Przełomowe zatrzymania ws. gangu „obcinaczy palców”. Są zarzuty za zabójstwo porwanego chłopaka

Śledczym stołecznej prokuratury apelacyjnej udało się przełamać zmowę milczenia członków gangu „obcinaczy palców”. Dzięki temu, jak ustalił portal...

zobacz więcej

Jeden z ochroniarzy dostał co najmniej trzy kule. Tyle samo pocisków trafiło jego koleżankę. Konwojenci przeżyli tylko dzięki temu, że mieli na sobie kamizelki kuloodporne. Bandyci zrabowali worki z 4,2 mln zł – mówi jeden z policjantów.

Mokotowskim gangsterom zdarzyło się napaść m.in. Roberta D. ps. „Wilku”, rapera z kapeli Hemp Gru i przedsiębiorcy z branży odzieżowej. Skruszony przestępca, który pogrążył kolegów, zeznał, że pobicie miało zmusić rapera do tego, aby płacił gangowi mokotowskiemu 30 proc. zysku ze swoich przedsięwzięć, ale „Wilku” opierał się „haraczownikom”.

Przesłuchany przez prokuraturę Robert D. potwierdził, że 27 września 2012 r. został pobity. Twierdził, że nie zna napastników ani tym bardziej ich motywów. Zaprzeczył, aby ktokolwiek chciał od niego wymusić haracz.

Jako pierwszy o zatrzymaniu „Słowika” oraz funkcjonariuszach służby więziennej poinformował portal tvn24.pl.

źródło:
Zobacz więcej