RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Unia chce narzucić adopcję dzieci dla LGBTQI. „Trzeba bić na alarm”

Ursula von der Leyen i Witold Waszczykowski (fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET; PAP/Paweł Supernak)

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że będzie „dążyła do wzajemnego uznawania stosunków rodzinnych w UE”. Zdaniem europosła PiS Witolda Waszczykowskiego to eufemizm zakładający, że zalegalizowane w jednym państwie małżeństwa jednopłciowe i adopcja dzieci przez LGBT powinny być uznane przez wszystkie kraje. – Kwestie światopoglądowe i łóżkowe będą chronione przez samą KE? To absurd – ocenia w rozmowie z portalem tvp.info polityk.

Doroczne orędzie o stanie UE. Grozi tzw. „twardy brexit”

Brexit, imigracja, polityka zagraniczna znalazły się wśród tematów, do których podczas dorocznego orędzia o stanie Unii Europejskiej odniosła się...

zobacz więcej

– Będę dążyć do wzajemnego uznawania stosunków rodzinnych w Unii. Jeśli jesteś rodzicem w jednym kraju, jesteś rodzicem w każdym kraju – zapowiedziała przewodnicząca KE. Dodała, że przedstawi wkrótce strategię wzmocnienia praw osób należących do mniejszości seksualnych.

W rozmowie z portalem tvp.info europoseł PiS Witold Waszczykowski wskazuje, że jest zaskoczony, iż akurat kwestie światopoglądowe znów stają się priorytetem Unii Europejskiej.

– Jeżeli chodzi o małżeństwa jednopłciowe i adopcję dzieci, zdaniem pani przewodniczącej Polacy powinni uznać za rodziców wszystkie te osoby, które mają taki status na przykład w Anglii, Holandii czy w Szwecji. A my musimy podkreślać, że coś takiego jest sprzeczne z polską konstytucją – zaznacza Waszczykowski.

Były minister spraw zagranicznych podkreśla, że mamy inną definicję rodziny i jest ona jasno określona w ustawie zasadniczej.

– Po drugie nie uznajemy prawa do adopcji dzieci przez tego typu rozumianą rodzinę. To narzucanie rozwiązań państwom, gdzie takie przepisy nie istnieją – podkreśla.

„Koncepcja LGBT to ideologia, która domaga się przywilejów”

Spurek walczy w Brukseli. „Chcę zatrzymać patologiczną inwestycję!”

Europosłanka Sylwia Spurek poinformowała po spotkaniu z unijnym komisarzem, że procedury ws. zatrzymania przekopu Mierzei Wiślanej mogą zająć lata....

zobacz więcej

Polityk zaznacza, że w ostatnim z wystąpień von der Leyen mówiła już nie tylko o społeczności LGBT, ale dodała też IQ.

– Aż sprawdzałem w słowniku, co to znaczy. Kwestie światopoglądowe i łóżkowe będą chronione przez samą Komisję Europejską? To absurd. Rozumiemy odniesienia do praw człowieka, bo wszyscy muszą być równi. Ale wiadomo, że koncepcja LGBT to ideologia, która domaga się przywilejów. Przywilejów, które tej grupie się nie należą, bo nie tworzą oni rodzin – zaznacza Waszczykowski.

Europoseł Parlamentu Europejskiego wskazuje, że przedstawiciele środowisk LGBT nie zajmują się prokreacją, czyli przedłużeniem gatunku ludzkiego.

– A cała koncepcja przywilejów dla rodzin jeszcze od prawa rzymskiego stąd się wywodzi. To rodzina dawała przedłużenie gatunku ludzkiego. Jeśli to zestawić z ostatnimi decyzjami Akademii Filmowej ws. Oscarów, to powoli nie daje się żyć. Oglądając film na Netflixie widzę, że w średniowiecznej Europie tuż za królem stali czarnoskórzy. Gdzie tak było? Wypaczamy historię – ocenia.

W rozmowie z portalem tvp.info Waszczykowski wskazuje także, iż w swoim wystąpieniu szefowa KE wielokrotnie powtarzała zwrot „new generation European Union”. Jak uważa, to znaczy, że von der Leyen tworzy nową koncepcję inżynierii społecznej.

Kto polecił Nowaka na Ukrainie? „Odpowiedź może być tylko jedna” [WIDEO]

CBA poinformowało, że zabezpieczyło ponad 4 mln zł, które miały pochodzić z przestępstw byłego ministra transportu i byłego szefa ukraińskiej...

zobacz więcej

– To dalekie odejście od podstaw Unii Europejskiej, która miała doprowadzić do współpracy polityczno-gospodarczej państw. Celem tego sojuszu było zniesienie podstaw rywalizacji zmierzającej do wybuchu kolejnej wojny światowej. A tu się okazuje, że ktoś chce wychowywać zupełnie nowego obywatela i nowe społeczeństwo – zauważa.

– Nie po to tworzono UE, żeby narzucać narodom światopogląd. To niebywałe i musimy bić na alarm – podkreśla europoseł.

Gospodarka i geopolityka na boczny tor

Witold Waszczykowski przyznaje, że był rozczarowany faktem, jak bardzo niemiecka polityk odeszła od tego, co obiecywała obywatelom. Obejmując tak ważną funkcję zapewniała, że Komisja pod jej przewodnictwem będzie geopolityczna. Zaznaczała, że będzie czynna w świecie i chce się angażować na rzecz rozwiązywania różnych konfliktów.

– Okazało się, że wiele spraw, które porusza, dotyczą kwestii światopoglądowych, chociaż Komisja nie ma żadnych uprawnień, aby tu oddziaływać. Z kolei kwestie geopolityczne zostały potraktowane po łebkach – mówi europoseł.

„Narzucanie lewackiego światopoglądu w UE to autodestrukcja”

Jeśli Unia Europejska będzie chciała narzucać światopogląd lewicowy i lewacki wszystkim członkom, to działa autodestrukcyjnie – powiedział poseł...

zobacz więcej

Twierdzi, że w orędziu o stanie Unii Europejskiej ani razu nie padł termin „Stany Zjednoczone”. Waszczykowski uważa, że współpraca z USA jest niewystarczająca, a konflikty takie jak w Syrii czy na Ukrainie pokazały, że bez Amerykanów Unia Europejska nie jest w stanie rozwiązywać poważnych problemów.

– Niejasne są wypowiedzi pani przewodniczącej w kwestiach Chin i Hong Kongu. Z jednej strony odnosiła się do ataków na Aleksieja Nawalnego, a z drugiej stwierdziła, że tego „żadna rura nie załatwi”. Wszyscy odczytują to jako odniesienie do Nord Stream 2, ale w sumie nie wiadomo, co miała na myśli – mówi Waszczykowski.

– Wysłuchałem całego przemówienia, ale potem jeszcze w całości je przeczytałem. Było bardzo niespójne – przyznaje polityk.

– Ursula von der Leyen wspominała o koronawirusie, bo z oczywistych względów stara się nadrobić ogromne braki i zaległości, których dopuszczono się na początku pandemii. Jednak spodziewaliśmy się na przykład odniesień do gospodarki i nieuchwalonego wciąż budżetu. Tego wszystkiego zabrakło, a orędzie było płytkie – uważa rozmówca portalu tvp.info.

źródło:
Zobacz więcej