RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pożary w Oregonie. FBI dementuje teorie spiskowe

Oregon zmaga się z gigantycznymi pożarami (fot. PAP/EPA/ETIENNE LAURENT)

Władze w stanie Oregon dementują pojawiające się w mediach społecznościowych teorie spiskowe, że to członkowie radykalnych organizacji politycznych podpalają lasy. Apelują też, by nie dzwonić z pytaniami o to na numery alarmowe.

Dymy z pożarów na zachodnim wybrzeżu USA dotarły na drugi kraniec kontynentu

Dymy z groźnych pożarów szalejących na zachodnim wybrzeżu Ameryki dotarły aż na drugi koniec kontynentu. Przebyły z wiatrem niemal 4,2 tys. km i...

zobacz więcej

W amerykańskich mediach społecznościowych popularnością cieszą się posty, że pożarów jest zbyt dużo, by były dziełem przypadku. Niektórzy z internautów wyrażają pewność, że to członkowie Antify, skrajnie lewicowej organizacji, rozmyślnie podpalają lasy. Nie podają przy tym na to żadnych dowodów.

Część szerzących dezinformacje postów jest na prośbę lokalnych władz usuwana przez Facebooka z tego popularnego portalu. Problem wykracza jednak poza internet – telefony alarmowe w niektórych hrabstwach w Oregonie urywają się od dzwoniących, którzy dopytują czy są dowody na to, że to radykałowie stoją za pożarami.

Sprawa była na tyle poważna, że głos zabrało Federalne Biuro Śledcze (FBI). Zdementowało ono twierdzenia z mediów społecznościowych, że „radykałowie są odpowiedzialni za wywoływanie pożarów w Oregonie”.

„Teorie spiskowe oraz dezinformacja zajmują czas strażakom i policjantom pracującym całą dobę, by zapewnić bezpieczeństwo” – przekazało FBI w oświadczeniu.

Nie ustają pożary na Zachodnim Wybrzeżu USA. Co najmniej 26 osób zginęło

W pustoszących Zachodnie Wybrzeże USA pożarach od sierpnia zginęło już 26 osób. W Oregonie są dziesiątki zaginionych. Niebo nad miastami, w tym nad...

zobacz więcej

Do mieszkańców Zachodu USA zaapelowano o powielanie w mediach społecznościowych jedynie sprawdzonych informacji pochodzących od władz.

W blisko 90 katastrofalnych pożarach na Zachodnim Wybrzeżu USA zmarło już co najmniej 36 osób. Widoczny nawet z kosmosu żywioł strawił blisko 2 mln hektarów i tysiące budynków. Tylko w Kalifornii spłonął obszar o wielkości stanu Connecticut.

W Kalifornii, Oregonie i stanie Waszyngton niebo jest zadymione, w niektórych miejscach przez kilka dni nie było widać słońca. Po gwałtownym spadku jakości powietrza mieszkańcy uskarżają się na bóle głowy i piekące oczy.

W San Francisco środa była 30. dniem z rzędu z ostrzeżeniem przed niską jakością powietrza. W Oregonie co 10. przyjęcie do szpitali związane jest z problemami z oddychaniem.

Dym z groźnych pożarów szalejących na zachodzie Ameryki dotarł z wiatrem aż na drugi koniec kontynentu – na Wschodnie Wybrzeże, m.in. do Nowego Jorku. W środę w stołecznym Waszyngtonie – oddalonym od kalifornijskiego wybrzeża o około 4 tys. km – niebo było częściowo przysłonięte dymem.

źródło:

Zobacz więcej