RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

86-latek zadźgał wnuczkę. Tłumaczy się wypitym alkoholem

86-latek był pijany gdy zaatakował wnuczkę (fot. Pexels)

Japońska policja aresztowała 86-latka pod zarzutem zamordowania swojej 16-letniej wnuczki. Mężczyzna przyznał się do winy, swoje zachowanie tłumaczył utratą panowania nad sobą pod wpływem alkoholu.

Zabójca wytropiony w kościele. Policjant zauważył go podczas nabożeństwa [WIDEO]

Sosnowiecki policjant, pracujący na co dzień w zespole poszukiwań, podczas mszy św. zauważył ściganego od kilku miesięcy listem gończym 44-latka....

zobacz więcej

Susumu Tomizawa z miasta Fukui został zatrzymany 9 września. Podczas przesłuchania potwierdził, że zamordował swoją 16-letnią wnuczkę Tomomi. Dziewczyna zmarła w wyniku licznych ran kłutych zadanych w górną część ciała.

Po zabójstwie Tomizawa zadzwonił do ojca nastolatki i powiedział, że spadła ze schodów i że jest nieprzytomna. Mężczyzna przyjechał na miejsce i zorientowawszy się w sytuacji, wezwał policję. Tomomi została zabrana do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili zgon.

Dziewczyna zamieszkała z dziadkiem w lipcu. Sąsiadom wyjaśniła, że zrobiła tak, gdyż jej rodzice „ciągle się kłócą”.

Przed zbrodnią 86-latek pił alkohol. Śledczym powiedział, że stracił panowanie nad sobą, gdyż wnuczka powiedziała mu coś niemiłego, ale nie mógł sobie przypomnieć, co to było. Przyznał, że mógł ją zadźgać pod wpływem impulsu, ale nie jest tego pewny.

Policja oświadczyła, że stan psychiczny sprawcy i stopień jego upojenia w chwili zbrodni mogą sprawić, iż jego odpowiedzialność kryminalna będzie ograniczona.

Sąsiedzi Tomizawy wskazują, że gdy mieszkał z wnuczką, nie było widać po nich żadnej wrogości czy tarć. Zdarzało się, że 86-latek odbierał ją z pracy, ona zaś kupowała mu jego ulubione chrupki.

źródło:
Zobacz więcej