RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Nie krzyczała, więc gwałtu nie było”? Szokujące słowa lidera Konfederacji

„Ta zasada obowiazuje od 6 tys. lat” – argumentuje Korwin-Mikke (fot. PAP/Tomasz Gzell)

„Jeśli nie krzyczy, to, widać, tego chce” – skomentował kontrowersyjną decyzję wrocławskiego Sądu Apelacyjnego Janusz Korwin-Mikke. W niedawnym wyroku sąd uznał, że nie doszło do gwałtu, bo 14-letnia ofiara „nie krzyczała, kiedy 26-latek się do niej dobierał”. Lider Konfederacji stwierdził, że dziennikarz Onetu zwariował, uznając, że „to, co robią sądy, woła o pomstę do nieba”. Zdaniem polityka zasada „nie krzyczy, więc gwałtu nie było” obowiązuje od tysięcy lat. W całą sprawę włączyła się Prokuratura Krajowa.

14-latka nie została zgwałcona, „bo nie krzyczała”. Sąd złagodził karę dla pedofila

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wydał niedawno wyrok w sprawie 14-latki, którą seksualnie wykorzystał jej daleki krewny. Według „Gazety Wrocławskiej”...

zobacz więcej

„To co robią sądy, woła o pomstę do Nieba. Sędzia, który uznał za argument, że gwałcona dziewczyna nie krzyczała, jako powód do obniżenia kary, natychmiast powinien mieć wszczęte postępowanie dyscyplinarne i stracić możliwość orzekania” – napisał na Twitterze dziennikarz Andrzej Gajcy. Jak dodał, „państwo musi stać po stronie ofiar”.

Bulwersująca decyzja sądu

Był to komentarz to niedawnej decyzji sądu we Wrocławiu, który nadzwyczajnie złagodził karę wobec pedofila – z trzech lat więzienia do roku w zawieszeniu. Sprawa dotyczyła wydarzeń z 2016 r., gdy 14-letnia wówczas dziewczynka została wykorzystana seksualnie przez dalekiego krewnego.

26-latek zaczął ją całować i zdejmować z niej ubrania, gdy wrócił z bożonarodzeniowej imprezy do domu; dziewczynka spała w jego łóżku. Według sądu okręgowego próbowała się bronić, lecz do stosunku doszło. Kilka miesięcy później wyznała wszystko matce; policja wszczęła śledztwo.

Sąd Apelacyjny ocenił, że gwałtu nie było, bo pokrzywdzona nie krzyczała, a to oznacza, że „sprawca nie używał przemocy”.

Korwin: „…oskarża o gwałt, bo boi się taty”

Krytyczną uwagę o stanie polskich sądów dziennikarza Onetu skomentował Janusz Korwin-Mikke. „Pan Gajcy zwariował. To kryterium działa od 6 000 lat! Jeśli nie krzyczy, to widać tego chce” – argumentował ad personam lider Konfederacji. Polityk poszedł też krok dalej: „Jak bez tego odróżnić ofiarę – od dziewczyny, która owszem, chętnie… ale potem oskarża o gwałt, bo boi się taty?”.

Jego zdaniem „to jakiś ruch WPM – White Pussy Matters”, oznaczający „możliwość dowolnych oskarżeń”.

Te argumenty dziennikarz nazwał „rodem z czasów jaskiniowców”. Od słów Korwina-Mikke odciął się jak dotąd m.in. inny z liderów Konfederacji, poseł Robert Winnicki. „Fundamentalnie się z panem nie zgadzam i uważam tę opinię za bardzo szkodliwą Panie Januszu” – skomentował wpis kolegi. W całej sprawie pokrzywdzonej nastolatki bulwersujący jest jeszcze inny fakt. Jakie były dodatkowe argumenty za nadzwyczajnym złagodzeniem kary?

Sędzia miał dopuścić się gwałtu. Prawomocnie uchylono mu immunitet

Izba Dyscyplinarna SN prawomocnie uchyliła immunitet bydgoskiemu sędziemu Jakubowi K., który miał się dopuścić gwałtu. Oznacza to, że prokuratura...

zobacz więcej

„Pierwszy to złożenie zawiadomienia przez pokrzywdzoną po kilku dniach od zdarzenia, inny to fakt, że kilka dni po dacie przestępstwa ofiara kończyła 15 lat. Współżycie z taką osobą – oczywiście dobrowolne – nie jest przestępstwem” – opisywała „Gazeta Wrocławska”.

Reakcja Prokuratury Krajowej

W sprawę włączyła się Prokuratura Krajowa, która zleciła Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu niezwłoczne przeanalizowanie materiałów procesowych całego postępowania.

„Analiza przeprowadzona zostanie m.in. pod kątem prawidłowości procedowania w tym postępowaniu oraz zasadności wniesienia do Sądu Najwyższego nadzwyczajnego środka zaskarżenia od orzeczenia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu” – przekazał portalowi tvp.info dział prasowy PK.

źródło:
Zobacz więcej