RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

O decyzji SN będzie bardzo głośno. Wiceminister oburzony: Przykład patologii

Sędzia Józef Iwulski w stanie wojennym zasiadał w składach skazujących działaczy opozycji demokratycznej. (fot. PAP/Rafał Guz; Twitter/Sławomir Cenckiewicz)
Sędzia Józef Iwulski w stanie wojennym zasiadał w składach skazujących działaczy opozycji demokratycznej. (fot. PAP/Rafał Guz; Twitter/Sławomir Cenckiewicz)

Sędzia Józef Iwulski, były żołnierz Wojskowej Służby Wewnętrznej, skazujący w stanie wojennym działaczy opozycji, stanie na czele składu sędziowskiego rozprawy na temat dezubekizacji. – Byli komuniści i kolaboranci nie powinni zasiadać w wymiarze sprawiedliwości. Mamy w Polsce znakomitych profesorów, prawników i ekspertów, którzy nie mają komunistycznej przeszłości – podkreśla w rozmowie z portalem tvp.info wiceminister Janusz Kowalski.

Nowa umowa koalicyjna. Zmiany w administracji, sądach i ustrojowe po jej podpisaniu

Kluczowe projekty ustaw dot. zmian ustrojowych, sądowniczych i administracyjnych będą zgłaszane i procedowane dopiero po podpisaniu umowy...

zobacz więcej

Sąd Najwyższy już w środę zajmie się dezubekizacją. Ma decydować, czy tysiące funkcjonariuszy działających w służbach bezpieczeństwa PRL zgodnie z prawem utraciło część przywilejów emerytalnych. W zeszłym tygodniu do sprawy miał się odnieść również Trybunał Konstytucyjny, ale posiedzenie zostało przełożone.

– Czy dopuszcza pan scenariusz, w którym TK i SN uznają dezubekizację za łamanie prawa? – pytamy Janusza Kowalskiego, wiceministra w resorcie aktywów państwowych.

– Nie dopuszczam takiego scenariusza, bo nie dopuszczam sytuacji, w której byli współpracownicy służb bezpieczeństwa PRL mają mieć wysokie emerytury, kilkukrotnie wyższe od tych, które mają obywatele walczący kiedyś o wolną Polskę. Ci, którzy nie służyli komunistom, mają dzisiaj żyć w gorszych warunkach, niż odpowiedzialni za utrzymywanie komunistycznego aparatu państwa? Gdyby taki wyrok zapadł, to by oznaczało, że należy zmienić konstytucję. To niedopuszczalne, by kolaboranci mieli aż tak wysokie emerytury i przywileje – ocenia Kowalski.

Józef Iwulski. Kontrowersyjna przeszłość sędziego SN

Sędzia Iwulski prezesem za Gersdorf? „Rzecznik SN chyba nie doczytał ustawy”

Jeżeli Małgorzata Gersdorf nie zorganizuje Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, które miałoby wybrać kandydatów, to natychmiast po zakończeniu jej...

zobacz więcej

Polityk Solidarnej Polski odnosi się również do planowanej na środę rozprawy ws. dezubekizacji i tego, że na czele siedmioosobowego składu sędziowskiego ma zasiąść Józef Iwulski.

Sąd Najwyższy w siedmioosobowym składzie zajmie się dezubekizacją na wniosek Sądu Apelacyjnego w Białymstoku.

– Sam fakt, że taka osoba zasiada w Sądzie Najwyższym, jest przykładem patologii wymiaru sprawiedliwości wolnej Polski. Pamiętamy, że w latach 70. jako oficer WSW działał w służbach wywiadu pracujących na rzecz Sowietów. Fotografował się wtedy w sowieckim mundurze – podkreśla Kowalski.

W rozmowie z portalem tvp.info ocenia, że Iwulski to „człowiek, który z sowieckiej służby trafił do komunistycznego sądu i jest tam po dzień dzisiejszy”.

– Sytuacja, w której to on zajmuje się dzisiaj dekomunizacją, jest nieakceptowalna. Pokazuje, że reformę wymiaru sprawiedliwości trzeba jak najszybciej dokończyć. To ważne, by byli komuniści i kolaboranci nie zasiadali w wymiarze sprawiedliwości – twierdzi.

SN: Wyroki sędziów powołanych przez obecną KRS nie są podstawą kasacji

Wydanie wyroku przez sędziów powołanych przez prezydenta po wyłonieniu przez Krajową Radę Sądownictwa w obecnym składzie nie stanowi podstawy do...

zobacz więcej

Dodaje, że „mamy w Polsce znakomitych profesorów, prawników i ekspertów, którzy nie mają komunistycznej przeszłości”. – Sądy to miejsce dla nich, a nie komunistycznych kolaborantów służących bezpiece – uważa.

Reforma wymiaru sprawiedliwości przedmiotem negocjacji w Zjednoczonej Prawicy

Czy od przejęcia władzy przez Zjednoczoną Prawicę w 2015 r. nic się więc nie zmieniło? Wymiar sprawiedliwości wciąż zdominowany jest przez osoby służące poprzedniemu systemowi?

– Wymiar sprawiedliwości na pewno się zmienił i się zmienia, ale dalsza reforma jest przedmiotem negocjacji koalicyjnych w ramach Zjednoczonej Prawicy. Jestem przekonany, że przykład sędziego Iwulskiego będzie doskonałym przykładem, chociaż smutnym, bo pokazującym, jak niezbędne jest dokończenie reformy wymiaru sprawiedliwości – mówi polityk.

Wiceministra pytamy także, jak mają się czuć sędziowie, którzy nigdy nie dali się złamać, a dzisiaj orzekają w małych sądach i w sprawach znacznie mniejszej rangi? Wciąż na szczycie swojej grupy zawodowej widzą bowiem twarze osób skazujących działaczy opozycji w czasach PRL.

– To jest to, z czym minister Zbigniew Ziobro walczy od lat. Musimy w końcu rozbić sędziowską kastę. To grupa, w której elitę stanowią sędziowie związani ze środowiskiem komunistycznego wymiaru sprawiedliwości. Jestem za tym, by awansowali ci sędziowie, którzy ukończyli prawo po 1989 r. i działali w wolnej Polsce. Pamiętajmy, że wcześniej nasz kraj był okupowany i podporządkowany Sowietom – zaznacza.

Nowe informacje w sprawie Nowaka. Szokujące kwoty

Centralne Biuro Antykorupcyjne pod nadzorem prokuratury prowadzi śledztwo w sprawie potężnej korupcji, jakiej dopuścić się miał były minister...

zobacz więcej

Przypomnijmy, że zgodnie z tzw. ustawą dezubekizacyjną, czyli nowelizacją przepisów o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji i innych służb, która zaczęła obowiązywać w październiku 2017 r., emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: emerytura – 2,1 tys. zł (brutto), renta – 1,5 tys. zł, renta rodzinna – 1,7 tys. zł.

Na mocy tych przepisów obniżono emerytury i renty za okres „służby na rzecz totalitarnego państwa" od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. powstał UOP), a także po 1990 r. jeśli osoba zaczynała służbę przed tą datą. W konsekwencji obniżono renty i emerytury prawie 39 tys. byłym funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL.

Organizacje i prawnicy reprezentujący te środowiska masowo podważali decyzję rządzących. Sprawy trafiły do sądów, a teraz będą przedmiotem rozstrzygnięć w Trybunale Konstytucyjnym i Sądzie Najwyższym.

źródło:
Zobacz więcej