RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

W czasie pandemii Polacy chętniej kupują prosto od rolników

Kupowanie na bazarze zyskuje na popularności nie tylko wśród starszych osób, kojarzonych zazwyczaj z tego typu zakupami, ale również wśród młodszych klientów (fot. Shutterstock/MNStudio)

Podczas pandemii klienci chętniej wybierają produkty rolnicze wytworzone bezpośrednio przez rolników, z tzw. krótkimi łańcuchami dostaw – poinformowała prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Profesor, która od lat monitoruje trendy na rynku żywności, twierdzi, że konsumenci bardziej niż do tej pory zwracają uwagę na jakość i pochodzenie produktów spożywczych.

Premier obiecał pomoc wsiom, w których były PGR-y

– Dożynki to święto nie tylko płodów rolnych, ale tutaj, gdzie rodzą się płody rolne, trzeba powiedzieć, że prawie 1055 lat temu na polskiej wsi...

zobacz więcej

– W trosce o zdrowe odżywianie poszukują żywności wysokiej jakości, w jak najmniejszym stopniu przetworzonej, o sprawdzonym źródle pochodzenia – tłumaczy ekspertka.

Wskazuje, że jedną z form sprzedaży, która to gwarantuje, jest sprzedaż produktów rolniczych wytworzonych w gospodarstwie bezpośrednio do odbiorcy finalnego. Wyjaśnia, że miejscem, gdzie można je kupić, są zwykle targowiska i osiedlowe bazarki, na których coraz częściej handlują rolnicy.

Świetlik zauważa – powołując się badania Centrum Badania Opinii Społecznej – że o ile jeszcze kilka lat temu prawie trzy czwarte badanych co najmniej połowę artykułów spożywczych kupowało w dyskontach, teraz odsetek ten znacząco się zmniejszył. Jej zdaniem wpływ na to ma rosnąca świadomość konsumentów, którzy zauważyli, że im krótszy jest tzw. łańcuch dostaw, czyli liczba pośredników w handlu żywnością, tym jest ona zdrowsza i smaczniejsza.

Profesor przyznała, że w Polsce rynek artykułów spożywczych został zdominowany przez wielkie sieci handlowe, które opracowały system dystrybucji, wydłużając łańcuch dostaw, co m.in. wpływa na ich cenę i jakość.

Rolnicy nie dali się suszy. Min. Ardanowski zadowolony ze zbiorów

Mimo obaw związanych z suszą, tegoroczne zbiory są dobre – mówił minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski podczas obchodów III Ogólnopolskiego...

zobacz więcej

– Produkty kupowane w sieciach zwykle najpierw trafiają do magazynów, są selekcjonowane, pakowane, przewożone różnymi środkami transportu. Owszem, są zwykle czyste i ładnie opakowane, ale często tracą walory smakowe, czasem odżywcze – mówi.

Według rozmówczyni większa ilość czasu spędzanego w domu w wyniku przymusowej izolacji sprawiła, że wiele osób wróciło do gotowania. Tym samym koszyk zakupów żywnościowych jest teraz bardziej tradycyjny, mniej wyrafinowany, z większym udziałem produktów naturalnych, w tym zwłaszcza warzyw i owoców.

Świetlik przypomina, że polscy konsumenci badani w maju tego roku przez agencję Mindshare Polska zadeklarowali gotowość zwiększenia popytu na owoce i warzywa w perspektywie sześciu najbliższych miesięcy o 22 proc.

Profesor przytacza też badania firmy Deloitte, z których wynika, że duża część konsumentów kładzie teraz nacisk na bezpieczeństwo i bliskość miejsca zakupu.

Dlatego jej zdaniem konsumenci chętniej wybierają miejsca handlowe bardziej kameralne, na świeżym powietrzu, gdzie nie ma tłumów i możliwość zarażenia się korononawirusem jest mniejsza. Poza tym bezpieczeństwo zakupu staje się nową definicją trendu „convenience”, czyli wygody.

Ardanowski: Odbudowujemy eksport

Mamy to szczęście, że po światowym lockdownie udało się nam odbudować łańcuchy dostaw. Eksport się rozwija – mówi „Naszemu Dziennikowi” minister...

zobacz więcej

Świetlik uważa, że „trend ten z pewnością będzie się umacniał”, sprzyjając wzrostowi popularności targowisk. Podkreśla, że kupowanie na bazarze zyskuje na popularności nie tylko wśród starszych, kojarzonych zazwyczaj z tego typu zakupami, ale również wśród młodszych klientów, „którzy na targowisku szukają smacznej, nieprzetworzonej, bezpiecznej i zdrowej żywności”.

W obliczu pandemii, jak twierdzi ekspertka, ujawnił się też lokalny patriotyzm.

– Chęć kupowania lokalnych produktów zadeklarowało 89,3 proc. konsumentów. Preferują oni produkty wytwarzane w regionie, w którym mieszkają, głównie ze względu na chęć wspierania rodzimych producentów i bezpieczeństwo produktów. Są przekonani, że polskie produkty, zwłaszcza podczas pandemii, są bezpieczniejsze od importowanych – mówi.

Profesor zaznacza, że wprowadzenie przepisów, które umożliwiły producentom rolnym zbyt produktów rolno-spożywczych (tzw. handel bezpośredni), stworzyło dużej części gospodarstw szansę na uzyskanie dodatkowych dochodów i zwiększenie ich siły w łańcuchu dostaw żywności.

– Sprzedaż na targowisku powoduje, że marża, którą w rozwiniętym łańcuchu dostaw przechwytują pośrednicy, pozostaje w gospodarstwie. Producenci rolni mogą osiągać wyższe dochody także przez wartość dodaną w procesie wstępnej obróbki lub głębszego przetworzenia produktów rolnych – mówi Świetlik.

źródło:

Zobacz więcej