RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Kreml ukryje obiekty wojskowe dzięki przekopowi mierzei”. Róża Thun: To fakty

Można zatem wyciągnąć wniosek, że na przeszkodzie do rozbudowy rosyjskiego potencjału w tym regionie, w ostatnich latach dzielnie stoi opozycja, pilnując, by teren przy mierzei zarósł perzem (fot. PAP/Adam Warzawa)

Komisja Europejska zlekceważyła donos Róży Thun ws. przekopu Mierzei Wiślanej. Co więcej jej partyjni i opozycyjni koledzy po fiasku w Brukseli, zaczynają powoli oddalać się od europosłanki, wyrażając zdziwienie wobec jej niezłomnej walki z inwestycją. Thun postanowiła jednak poszukać innego sojusznika. Znalazła pisarza i publicystę, Tomasza Piątka, który przez ponad pół godziny tłumaczy, że "przekop mierzei dla PiS" wskazuje...na prorosyjską działalność rządu. 

Przekop Mierzei Wiślanej. Pierwszy statek przepłynie w 2022 roku

Do 2022 roku mają zakończyć się prace nad obrotowymi mostami na Mierzei Wiślanej w miejscowości Nowy Świat. Wykonawca i inwestor budowy...

zobacz więcej

W piątkowy wieczór w programie „Gość Wiadomości” poseł PO Jarosław Urbaniak, przyznał szczerze: W sprawie przekopu Mierzei Wiślanej opinia pośród posłów i senatorów PO była podzielona od dawna. (...) Co do ostatnich wystąpień pani Thun, wspólnych z panią posłanką Spurek, to mnie to trochę dziwi. (...) Strategicznie, myślę, że sporo moich kolegów i koleżanek partyjnych tę inwestycję popiera. Taką postawą poseł PO wyraźnie zaskoczył, uczestniczącą w programie Mirosławę Stachowiak-Różecką, posłankę PIS.

  Wezwana do tablicy Róża Thun tego wieczoru nie dała się jednak zaskoczyć. Po zlekceważeniu przez unijnego komisarza jej donosu i wyraźnym zdystansowaniu się przynamniej niektórych jej partyjnych kolegów, musiała działać. Eurodeputowana tuż przed pójściem spać napisała jeszcze tweet: „A jeżeli jeszcze kogoś interesuje kilka faktów nt. przekopu mierzei, to podrzucam na dobranoc”.

  Niżej osadziła film z ponad półgodzinnym wykładem w formie wideo Tomasza Piątka, pisarza i publicysty m.in. „Gazety Wyborczej”, który tłumaczy, dlaczego przekop Mierzei Wiślanej to w prostej linii dowód na... współpracę polskiego rządu z Kremlem.

Autor najpierw analizuje wymiary przekopu i ujawnia, że nie popłyną tamtędy tankowce. Prawdziwą troskę na jego twarzy widać jednak dopiero wtedy, gdy mówi o obronnym charakterze inwestycji. - Gdyby Rosjanie zaatakowali Elbląg, nasze okręty wojenne, nie przypłynęłyby z odsieczą nad Zalew Wiślany przez przekop, bo wryłyby się w dno - mówi Piątek tonem, jakby właśnie odkrył ogromną wyrwę w systemie obronnym NATO. 

„Polityk polski u boku Putina”. Burza o przekop Mierzei Wiślanej

Polityk polski występujący w tej sytuacji u boku Putina jednoznacznie wydaje sobie świadectwo – ocenił w TVP Info Przemysław Żurawski vel...

zobacz więcej

A jak inwestycję przekopu przyjęli Rosjanie? - pyta pisarz. - Wręcz radośnie - odpowiada sam sobie. Jako dowód przytacza artykuł Pauliny Siegień, dziennikarki skrajnie lewicowego portalu Krytyka Polityczna, pt. „PiS kopie Mierzeję Wiślaną, a Rosja na swojej części planuje delfinarium, spa i inne atrakcje”. Opisuje w nim inwestycje w turystykę, planowane przez Rosjan na swojej części mierzei. „Rosyjskie władze zapowiadają na Mierzei Wiślanej wielkie inwestycje z symbolicznym podtekstem (...). Deputowany rosyjskiej Dumy, były mer Kaliningradu Aleksander Jaroszuk ogłosił, że plany rozwoju rosyjskiej części Mierzei Wiślanej są dyskutowane na poziomie federalnym, między innymi z premierem (tu znacząco podniesione brwi autora wykładu, co podkreśla znaczenie komunikatu - przyp. red.), Dmitrijem Miedwiediewem. Zaniedbany obecnie teren ma stać się turystycznym kurortem wysokiej klasy. Powstał dokument, przedstawiający (...) koncepcję zagospodarowania rosyjskiej części terenu (...) Koncepcja zakłada, że na mierzei powstaną hotel spa, ekologiczny kemping, delfinarium i przystań jachtowa. Planowana jest też droga do granicy z Polską i przejście graniczne”.

  Bazując na tych informacjach, chwilę potem Piątek rozszyfrowuje zamiary Rosjan. - Trzeba pamiętać, że Mierzeja Wiślana to część obwodu kaliningradzkiego, którą można określić jako fortecę i forpocztę rosyjskiego wywiadu w Unii Europejskiej i NATO. Nagła rozbudowa mierzei oznacza, że przy okazji budowy obiektów turystycznych będzie można zbudować kilka innych obiektów. Takie, które udają cele turystyczne, ale pełnią role wojskowe lub wywiadowcze - zauważa. - Zwiększenie ruchu przy granicy i na granicy to kolejne ułatwienie dla rosyjskiego wywiadu. Rosjanie są na to gotowi, a okazję do tego dał im PiS - konstatuje pisarz. 

Rosyjskie służby już wybrały. Widać, jak opisują kandydatów

W oficjalnych domenach publicznych w sieci obydwaj kandydaci II tury wyborów prezydenckich są poddani działaniu manipulacyjnemu ze strony Federacji...

zobacz więcej

Wynika więc z tego, że PiS, ożywiając turystykę i handel przy granicy z Obwodem Kaliningradzkim, przyczynia się do wzmocnienia militarnego i wywiadowczego Rosji. Można zatem wyciągnąć wniosek, że na przeszkodzie do rozbudowy rosyjskiego potencjału w tym regionie ostatnich latach dzielnie stoi opozycja, pilnując, by teren przy mierzei zarósł perzem. Dzięki temu wraże siły nie mogą tam póki co ukryć obiektów wojskowych i szpiegowskich. Jednak wkrótce może być niebezpiecznie. Zbudują niby basen, potem delfinarium dołożą i kto wie, do czego te delfiny wyszkolą...  

   Piątek nie poprzestaje na tym. Jego kolejnym argumentem przemawiającym za tezą o spisku PiSowsko-kremlowskim są m.in. powiązania biznesowe właściciela jednej z firm, która wygrała przetarg na przekop. Jerzy Gajewski, stający na czele grupy NDI, był, jak przypomina Piątek, w jednym zarządzie innej firmy z Aleksandrem Makowskim, znanym agentem z czasów PRL. Piątek w emocjach wyliczył szpiegowskie osiągnięcia Makowskiego za czasów Polski ludowej. Zapomniał tylko dodać, że wiele lat później dawny komunistyczny agent stał się lwem salonowym elit III RP z czasów rządu PO-PSL i ekspertem TVN. 

  Zresztą szef firmy budującej „przekop dla PiS”, jak przyznaje autor wykładu, był uważany przez prawicowe środowiska, jeśli nie za kolegę, to kolegę kolegów Donalda Tuska. I tu Piątek wykrył kolejny spisek, a przynajmniej podejrzenie ukartowanej sprawy. - Jak to się więc stało, że prezes Gajewski realizuje sztandarową inwestycję PiS? 

   Pytanie pozostawił w zawieszeniu, bez odpowiedzi.

A teraz zupełnie poważnie. Informacje pisarza Tomasza Piątka, rozpowszechniane przez Różę Thun, o planach budowy kompleksu turystycznego na rosyjskiej części mierzei nie są nową. To element jednej z rosyjskich narracji.

Kamil Basaj, prezes Fundacji INFO OPS Polska, zajmuje się na co dzień rozpoznawaniem operacji informacyjnych i psychologicznych, w tym procesów manipulacji polskojęzycznym środowiskiem informacyjnym. Jak mówi, służby rosyjskie, m.in. w przypadku Mierzei Wiślanej, stosują przekaz wielowektorowy. - W ciągu tygodnia może ukazać się kilka publikacji, a każda z nich eksponuje inny kierunek przekazu manipulacyjnego. Ich zadaniem jest zmiana postrzegania projektu przez społeczeństwo, które ma wywrzeć w tej sprawie presję na decydentach.

W niedawnym wywiadzie, udzielonym portalowi tvp.info Basaj przytacza najmocniej uwypuklane przez służby dezinformacyjne Rosji wątki, związane z inwestycją na mierzei.

Hodowcy polityków, czyli o co futrzarze walczą z Kaczyńskim

Złożony w Sejmie projekt zwany „piątką dla zwierząt” jest dowodem nie tylko na empatię Jarosława Kaczyńskiego, ale także na konsekwencję. Prezes...

zobacz więcej

 - Jednym z najmocniej eksponowanych wątków jest zagrożenie środowiska. Eksponuje się więc selektywnie zebrane materiały o szkodliwym wpływie inwestycji na ochronę środowiska w tym rejonie. Ten przekaz jest łączony z innym, który ma stworzyć wrażenie fałszywej alternatywy dla rzekomego zgiełku inwestycji, promującej Mierzeję Wiślaną jako oazę spokoju, natury wolnej od cywilizacji, a przy tym wspaniałych terenów turystycznych, które przekop mierzei miałby zaprzepaścić. Jednocześnie przekazywane są informacje uzupełniające ten obraz, zgodnie z którymi inwestycja jest całkowicie nieopłacalna, w efekcie czego straci na tym zarówno budżet państwa, jak i lokalni mieszkańcy - mówi ekspert fundacji.

Tłumaczy też, jak służby realizują swój przekaz: - Rosyjskie media lokalne eksponują wywiady z tamtejszą administracją, która snuje wizje budowy basenów, deptaków, ścieżek rowerowych, sprawiając wrażenie, że ten rejon ma charakter stricte turystyczny. W rzeczywistości jednak nic tam nie robią. Z drugiej strony promują przekaz negatywny o inwestycji na mierzei, która miałaby zniszczyć rzekomo bliskie realizacji plany stworzenia w tym miejscu turystycznego raju. To właśnie przykład działania wielowektorowego przekazu na przypadkowego odbiorcę, nastawianego wrogo do tej inwestycji. 

I dodaje: - W tej supremacji przekazu chodzi o oderwanie kwestii przekopu Mierzei Wiślanej od kwestii bezpieczeństwa dla Polski. Jednocześnie Rosjanie maskują wszelkie restrykcje wobec polskiej żeglugi, chcącej korzystać z ich kanału żeglugowego. 

Wracając do teorii Tomasza Piątka, która dla europosłanki Róży Thun jest faktem. Pisarz i publicysta, honorowany przez media liberalne i lewicowe, piszący książki o „tajemnicach” polityków PiS, cieszący się ogromną popularnością wśród zagorzałych antypisowców, żyje z podobnych opowieści. W trakcie wspomnianego, nazwijmy to, wykładu kilka razy zareklamował swoje wydawnictwo i opublikowane książki. To biznes, wolno mu, mieszka w wolnym kraju. To, czy budzi zainteresowanie, czy śmieszność, wobec kogo jest niezależny, a czyje interesy są mu po drodze - ocenią czytelnicy. Gorzej z eurodeputowaną Różą Thun, która uznała te wywody za fakt, przekazuje je jako prawdę i kieruje się nimi, reprezentując Polskę na arenie międzynarodowej. 

 

źródło:
Zobacz więcej