RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Netfliksie, opanuj się. To, co wypuściliście, to dziecięce soft porno

Wybuch afery nie zablokowała światowej premiery "Cuties" na popularnej platformie Netflix (fot. Twitter/Mary Margaret Olohan)

Zgodnie z definicją pornografia to „wizerunek osób lub przedmiotów o cechach jednoznacznie seksualnych, utworzony z zamiarem wywołania pobudzenia seksualnego lub podniecenia u osób oglądających”. Takie właśnie sceny z udziałem dzieci można znaleźć w filmie „Gwiazdeczki”, jaki dla Netfliksa przygotowała Maïmouna Doucouré. Na ponurą ironię zakrawa fakt, że film został nagrodzony na festiwalu Sundance Film, którego współtwórca został skazany na więzienie... za wykorzystywanie seksualne dzieci.

Fala krytyki po premierze filmu „Cuties”. Netflix broni produkcji

Nie milkną słowa krytyki na temat francuskiego dramatu „Cuties”. Po premierze filmu o twerkujących nastolatkach na platformie streamingowej...

zobacz więcej

Francuski film pod uroczym tytułem „Mignonnes” w zamierzeniu autorów miał walczyć z seksualizacją dzieci w przemyśle rozrywkowym. Tak przynajmniej przekonywali opinię publiczną autorzy, gdy wybuchł skandal związany ze zwiastunem tego filmu i plakatem, na którym wystąpiły dziewczynki w wieku 11-14 w wyuzdanych seksualnie pozach. Afera nie zablokowała jednak światowej premiery tego obrazu na popularnej platformie Netflix.

To właśnie dzięki tej firmie wszyscy mogą zobaczyć, jak w praktyce wygląda „krytyka seksualizacji dzieci w przemyśle rozrywkowym”. Otóż wygląda ona tak, że małe dziewczynki w obcisłych, kusych strojach wypinają do kamery swoje pośladki i krocza, wykonując ruchy imitujące stosunek seksualny. W filmie widzimy też, jak dziewczynki uczą się nawzajem jak to robić, klepią po pośladkach czy kopulują na ulicy.

Tak proszę państwa ma dziś wyglądać „sztuka”? Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy ten film jest prezentem od Netfliksa dla pedofilów z całego świata, niech sam się przekona, oglądając te dwa fragmenty wideo:

To, że w czasie trwającej lewicowej rewolucji rozumy postradali reżyserzy, producenci, całe ekipy filmowe, krytycy, aktorzy i ich rodzice, to wcale nie oznacza, że my wszyscy musimy udawać, że dziecięce soft porno jest czymś innym niż jest. W tym obłędnym pochodzie musi pojawić się ktoś (w oryginale było to małe dziecko), kto nie da się ogłupić i krzyknie, że przecież król jest nagi.

Piszę to nie tylko jako ojciec kilkuletniej dziewczynki, ale jako obywatel. Myślę, że są takie momenty, że wszyscy, niezależnie od poglądów, powinni razem pilnować, by nie przekroczyć granic minimalnej przyzwoitości.

Zobacz więcej