RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Każdy kolejny dzień zwłoki kompromituje Niemcy. Nord Stream 2 musi upaść

Berlin wierzy, że należy oddzielać agresywną postawę Kremla od kwestii gospodarczych (fot. PAP/EPA/ANDREI STASEVICH / BELTA / POOL; PAP/EPA/YURI KOCHETKOV; REUTERS/Axel Schmidt)

Próba otrucia Aleksieja Nawalnego i wspieranie przez Kreml reżimu Aleksandra Łukaszenki powinny spotkać się ze zdecydowaną reakcją Berlina. Ze wszystkich stron płyną do uszu Angeli Merkel apele o przykładne ukaranie Moskwy – przede wszystkim o porzucenie budowy Nord Stream 2. Niemiecka kanclerz gra jednak na zwłokę. Kompromituje tym samym swój kraj, który sprawuje obecnie prezydencję w UE, a który jest zawsze pierwszy do pouczania innych w zakresie respektowania praworządności, demokracji, czy traktowania wszelkich mniejszości. Polski premier stawia zaś sprawę jasno – kontynuowanie prac nad NS2 przez Niemcy to zbrodnia.

Kuczyński: Nawalny mógł być wykorzystywany w putinowskich rozgrywkach

Aleksiej Nawalny publikował głośne raporty o korupcji wśród wysokich urzędników rosyjskich. Mając na uwadze informacje, do jakich docierał,...

zobacz więcej

Przypomnijmy – jeden z głównych rosyjskich opozycjonistów Aleksiej Nawalny został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii po tym, jak podczas lotu poczuł się źle i utracił przytomność. Następnie po dwóch dniach został przetransportowany do kliniki Charite w Berlinie, gdzie został poddany szczegółowym badaniom i intensywnemu leczeniu.

Od samego początku można było podejrzewać, że po raz kolejny Kreml chciał pozbyć się swojego przeciwnika. Gdy jednak padło w kontekście przyczyn jego stanu zdrowia słowo klucz – nowiczok, sprawa stała się jasna. Przynajmniej dla tych, którzy nie powielają rosyjskiej propagandy, przekonującej, że to o niczym nie świadczy i że w rzeczywistości nic w tej sprawie nie można powiedzieć.

Moskwa dodatkowo ułatwiła wskazanie winnego po tym, jak właściwie zrezygnowała z prowadzenia w tej sprawie śledztwa i zaczęła festiwal atakowania Zachodu.

Rosja uderza również w Niemcy, które od lat prowadzą wobec niej politykę „dogadywania się”. Berlin wierzy bowiem, że należy oddzielać agresywną postawę Kremla czy to wobec Ukrainy, czy nieustanne grożenie krajom regionu, od kwestii gospodarczych i tym samym akceptować rosyjskie strefy wpływów.

Nasi zachodni sąsiedzi zgadzają się, z oporami, na unijne sankcje, a przy tym zacieśniają współpracę z Rosją. Jest to przykład skrajnej hipokryzji, która osłabia wspólne unijne restrykcje wobec Kremla.

Najgorszym przykładem takiej hipokryzji i całkowitego zanegowania zasady europejskiej solidarności jest właśnie projekt NS2. Pomimo tego, że od samego początku miał on licznych przeciwników w UE – najgłośniej protestowała zawsze Polska - to jednak nigdy nie udało się przekonać władz w Berlinie, że mylą się stojąc na stanowisku, że jest to jedynie projekt gospodarczy, a nie polityczny.

Berlin bezsilny wobec Moskwy. Otrucie Nawalnego kolejnym policzkiem dla Niemców

Postawa Niemiec wobec Rosji sprawia, że można mieć uzasadnione obawy, czy w czasie sprawowania przez ten kraj prezydencji, UE będzie potrafiła...

zobacz więcej

Niemcy, wykorzystując swoje wpływy w UE, przepchnęły ostatecznie ten projekt i gdyby nie groźba sankcji USA, zapewne już zostałby on zrealizowany. Jednak zdecydowana postawa Waszyngtonu zmieniła sytuację i spowodowała, że zapewne inwestycja nie zostanie dokończona.

To jednak wzbudziło falę krytyki w Berlinie, który oskarżył Stany Zjednoczone o ingerowanie w sprawy Starego Kontynentu. Co więcej, wyrzekając się już całkowicie honoru i zdrowego rozsądku, Niemcy dalej idą w zaparte, że projekt ten jest sprawą popieraną przez całą UE.

To jednak nie zmieniło postawy USA, które twardo deklarują, że zagraża on bezpieczeństwu Europy i że dzięki niemu Kreml będzie miał dodatkowe środki, które będzie mógł wykorzystywać do poszerzania swojego arsenału i możliwego realizowania swoich gróźb.

Sam amerykański prezydent Donald Trump wielokrotnie krytykował Niemcy za to, że nie realizują wymogu NATO, by przeznaczać 2 proc. PKB na armię, a są gotowe płacić rosyjskiemu reżimowi za energię, oczekując przy tym, że stacjonujące na ich terytorium siły USA zapewnią im bezpieczeństwo.

W samych Niemczech trwa dyskusja, czy reakcją na postawę Rosji powinna być rezygnacja z ukończenia NS2. Co prawda wielu liczących się polityków z koalicji chadeków i socjaldemokratów już wyraziło swoje poparcie dla takiej ewentualnej decyzji kanclerz, ale problem jest w tym, że ona sama wciąż nie potrafi się zadeklarować.

„Zasługuje, by być tu znanym”. Wystawa poświęcona Lechowi Kaczyńskiemu w Berlinie

W Berlinie zostanie otwarta wystawa poświęconą Lechowi Kaczyńskiemu. Uroczystość poprowadzi ambasador RP w Niemczech prof. Andrzej Przyłębski....

zobacz więcej

Na razie jedynie potępiła próbę otrucia Nawalnego, wezwała Rosję do współpracy w tej sprawie i poinformowała, że nie można wykluczyć rezygnacji z NS2.

Agencja dpa podaje, że szefowa niemieckiego rządu poinformowała, że unijna odpowiedź wobec Kremla zostanie uzgodniona nie później niż na szczycie w Brukseli w dniach 24 i 25 września. To pokazuje, jak wielkim dylematem jest dla Merkel podjęcie jedynej racjonalnej decyzji.

Do szczytu są jeszcze dwa tygodnie. Każdy kolejny dzień będzie zaś przynosił nowe rosyjskie kłamstwa w tej sprawie, groźby i oskarżenia, których celem będzie osłabienie reakcji Niemiec i całego Zachodu.

Znamienna jest tu reakcja Kremla na przekazanie przez ambasadę Niemiec w Moskwie rosyjskiemu MSZ stanowiska Berlina w sprawie Nawalnego. Strona niemiecka poinformowała, że sprawa ta nie należy do dwustronnej agendy niemiecko-rosyjskiej, a Rosja powinna wyjaśnić użycie na swym terytorium zakazanej trucizny.

Podkreśliła także, że w proces badania okoliczności tego wydarzenia została zaangażowana Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej, a Rosja jest stroną konwencji o zakazie takiej broni.

Zapewniła także, że wniosek strony rosyjskiej o pomoc prawną został przed kilkoma dniami przekazany przez niemieckie władze do odpowiednich organów niemieckiego wymiaru sprawiedliwości.

Co w komunikacie po spotkaniu napisali Rosjanie? Ocenili oni, że Niemcy wykorzystują sytuację wokół Nawalnego w celu „dyskredytowania” Rosji na arenie międzynarodowej, a formułowane przez nich oskarżenia nie znajdują żadnego pokrycia w faktach.

Nord Stream 2. „Niemcy przestraszyli się twardych zapowiedzi z USA”

Media informują, że po ujawnieniu, iż Aleksiej Nawalny został otruty, Niemcy poważnie rozważają odpuszczenie budowy Nord Stream 2. – To tylko...

zobacz więcej

Ostrzegli przy tym przed pogorszeniem relacji dwustronnych z Berlinem i zażądali od niego przedstawienia odpowiedzi na wniosek rosyjskiej prokuratury generalnej, zawierającej „wszelkie dane medyczne”.

Podczas gdy Merkel woli milczeć w tej sprawie, coraz głośniej mówią o niej Amerykanie. W środę w Waszyngtonie amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo powiedział, że za próbą otrucia stali najprawdopodobniej wysokiej rangą urzędnicy rosyjskiego rządu.

Zaznaczył przy tym, że USA będą próbowały we własnym zakresie zidentyfikować sprawców ataku, także po to, by w przyszłości nie doszło do takiej sytuacji.

Jasno w tej sprawie wypowiada się także Donald Trump, który podkreślił w poniedziałek, że NS2 nie powinien zostać dokończony.

We wtorek zaś można było usłyszeć zjednoczony głos grupy G7, której szefowie dyplomacji we wspólnym oświadczeniu potępili próbę otrucia rosyjskiego opozycjonisty.

Dzień później, po spotkaniu polskich władz w Warszawie z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską, szef polskiego MSZ Zbigniew Rau tłumaczył, że właśnie odcięcie się Niemców od NS2 będzie karą, która rzeczywiście zaboli Kreml.

- Jestem absolutnie przekonany, że dzisiaj Białorusini walczą o europejskie wartości, o wolność i demokrację. I jednocześnie pan Nawalny był zaangażowany w proces wyborczy, chodziło o regionalne wybory w Rosji, na Syberii – mówił Zbigniew Rau. – Został otruty przez te same władze rosyjskie, bez wątpienia, które wspierają Łukaszenkę. A więc mamy tu wspólny mianownik działań antywolnościowych i antydemokratycznych – dodał.

„Die Welt”: Marzenie Polski o końcu Nord Stream 2 może się spełnić

Z powodu próby otrucia Aleksieja Nawalnego Polska jeszcze nigdy nie była tak blisko zatrzymania budowy Nord Stream 2 – ocenia „Die Welt”. – Ten...

zobacz więcej

Z kolei premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że temat sankcji dla Białorusi i Rosji sam podniesie na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej.

– Ten odcisk palca w postaci nowiczoka, czyli specjalnej trucizny znanej tylko i wynalezionej w laboratoriach sowieckich, jeszcze bodaj w latach 70., i znanej tylko Rosjanom, jest wyraźnym sygnałem i śladem prowadzącym do tego, kto tutaj miał zamiar zamordować pana Nawalnego – zaznaczył.

Premier podkreślił przy tym, że mordowanie przez Kreml oponentów politycznych to „ewidentnie najgorsza praktyka rodem z najgorszych dyktatur i teraz robienie interesów z takim krajem (…) to błąd ogromnego kalibru”.

– To zbrodnia, którą w ten sposób wyrządza się narodom białoruskiemu, ukraińskiemu, ale też destabilizuje tę część Europy, a więc i wschodnią flankę NATO – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Tak więc sprawa jest jasna. Przynajmniej jeśli chodzi o większość europejskich stolic. Wszystkie oczy zwrócone są obecnie ku jednej – tej, która przyzwyczaiła nas do tego, że rości sobie prawo do mówienia o przyszłości UE, o jej zasadach, o jej słabościach i uznaje za coś naturalnego, że „przewodzi” całej Wspólnocie.

A więc nie pozostaje nic innego, jak czekać na opamiętanie Berlina. Już dalej nie może on brnąć w pułapkę Kremla, którą ten dawno już na niego zastawił, kusząc tanimi surowcami i intratnymi kontraktami, a zyskując w zamian niemiecką politykę „dogadywania się”.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej