RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Potężna pomoc od Polaków. Z Warszawy wystartował wyładowany po brzegi samolot

Caritas Polska wysłało do Bejrutu transport pomocy humanitarnej. Na pokładzie znalazło się w sumie 10 ton żywności i środków higienicznych. Lot jest realizowany m.in. dzięki pomocy Ministerstwa Obrony Narodowej. – A to dopiero początek wsparcia, bo Caritas Polska i parafie zebrały też w sumie blisko 5 mln zł, z których duża część zostanie przeznaczona na odbudowę mieszkań bejrutczyków – mówi portalowi tvp.info Maciej Dubicki z działu komunikacji Caritas.

Bejrut: Sygnały życia pod gruzami okazały się fałszywe

Libańskie służby ratownicze nie odnalazły nikogo pod gruzami zniszczonego w wyniku eksplozji 4 sierpnia budynku w Bejrucie, w których dwa dni temu...

zobacz więcej

Samolot z Warszawy wystartował po godz. 8 rano i około południa ma być na miejscu. Przypomnijmy, że w Bejrucie doszło niedawno do potężnej eksplozji. 5 tys. osób zostało rannych, a ok. 200 zginęło. Caritas Polska natychmiast przekazała poszkodowanym 100 tys. zł z własnych środków, a następnie rozpoczęła zbiórki.

W tych organizowanych na terenie całej Polski – również w parafiach na prośbę abp. Stanisława Gądeckiego – udało się w sumie zgromadzić niemal 5 mln zł. Ponieważ fundusze w kościołach były zbierane jeszcze 16 sierpnia, wciąż spływają do centrali Caritas w Warszawie.

– My będziemy je przekazywać naszym partnerom z Caritas Liban. Zarówno zebrana żywność, środki higieniczne jak i zgromadzone pieniądze będą sukcesywnie trafiać do nich. Wiemy, że tam na miejscu mają centra dystrybucji, dzięki którym pomoc z Polski przekażą bezpośrednio do najbardziej potrzebujących – zapewnia Maciej Dubicki.

Przedstawiciel działu komunikacji Caritas Polska podkreśla, że od razu po tragedii ruszono ze zbiórkami. Teraz do Bejrutu leci już najpotrzebniejsza pomoc humanitarna.

– W samolocie znajdują się maseczki, od najlepszych, Kn95, po zwykłe, jednorazowe, różne środki higieniczne oraz żywność, w tym na przykład olej, cukier czy ryż. W sumie transport to 10 ton. Wszystkie te rzeczy są zgromadzone przez Caritas i głównie przez polskie firmy – mówi. W rozmowie z portalem tvp.info Dubicki dodaje, że po wybuchu dach nad głową straciło w Bejrucie około 300 tys. osób.

– Pieniądze od darczyńców będą rozdysponowane tak, by w odbudowie mieszkań pomóc tym najbardziej potrzebującym. To jednak zadanie, na którym skupimy się w kolejnych tygodniach. Do teraz priorytetem było jak najszybsze wysłanie transportu żywności i środków higienicznych – zaznacza.

Polak o wybuchu w Bejrucie: Szklane drzwi leciały jak gilotyna

„Gdy usłyszałem drugi świst krzyknąłem, żeby się chować i wepchnąłem moją dziewczynę do komórki na zapleczu. Wtedy tuż przed moją twarzą...

zobacz więcej

Do wybuchu doszło 4 sierpnia w północnej dzielnicy Bejrutu. Jak poinformowały media, prezydent Libanu Michel Aoun, katastrofę spowodowała eksplozja 2750 ton azotanu amonu składowanego od sześciu lat w portowym magazynie.

Skutki wybuchu były tragiczne. Około 200 osób straciło życie, a ponad 5 tys. odniosło obrażenia. W Libanie został ogłoszony dwutygodniowy stan wyjątkowy oraz trzydniowa żałoba narodowa.

Od pierwszych chwil po wybuchu do pomocy poszkodowanym przystąpił Caritas Liban, mimo iż biuro organizacji również dosięgła fala uderzeniowa. Na szczęście pracownicy organizacji opuścili budynek tuż przed eksplozją, dzięki czemu nikt z nich nie ucierpiał. Teraz wciąż koncentrują się na udzieleniu pomocy oraz zapewnieniu schronienia ofiarom katastrofy.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej