RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Ostry wywiad Bońka. Wiceminister: Niespotykana w UE cenzura wolnych mediów

Prezes PZPN Zbigniew Boniek budzi ostatnio wiele kontrowersji (fot. Matteo Ciambelli/NurPhoto via Getty Images)
Prezes PZPN Zbigniew Boniek budzi ostatnio wiele kontrowersji (fot. Matteo Ciambelli/NurPhoto via Getty Images)

Zbigniew Boniek udzielił wywiadu, w którym tłumaczył się z chwalenia w przeszłości gen. Jaruzelskiego i przekonywał, że był „solą w oczach SB”. Dodawał również, że nałożenie na „Gazetę Polską Codziennie” zakazu pisania o nim przez rok jest uzasadnione i pozwoli mu ochronić swoje „dobre imię”. – Takiego orzeczenia blokującego działalność mediów nie było w Polsce po 1989 roku, więc jest to powrót do najgorszych czasów polskiego sądownictwa – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.

Prezes PiS skomentował zakaz pisania o Bońku. „Problem z praworządnością w Polsce”

Trudno nie odnieść wrażenia, że sąd wysługuje się jakimś interesom. Nie wiem jakim, ale przecież każdy, kto uczciwie spojrzy na tą sprawę, widzi,...

zobacz więcej

Prezes PZPN Zbigniew Boniek był we wtorek gościem RMF FM. W porannej rozmowie pytano go o decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie, który zdecydował, że „Gazeta Polska Codziennie” przez rok nie może pisać o nim artykułów. Chodzi o to, by w publikacjach nie pojawiały się stwierdzenia, jakoby były piłkarz miał powiązania z władzami komunistycznej Polski i Służbą Bezpieczeństwa, a oficer SB i współpracownik kierowanego przez Bońka PZPN rozpracowywał w przeszłości Jana Pawła II.

– Mój próg odporności na krytykę jest bardzo wysoki i przez 64 lata nigdy nie zdarzyło mi się, bym przeciwko komukolwiek złożył pozew do sądu. Pan Piotr Nisztor i „Gazeta Polska” zrobili sobie jednak codzienny serial z nieprawdziwymi informacjami. Muszę dbać o siebie i dobre imię – zaznaczył Boniek.

Prowadzący rozmowę dziennikarz pytał jednak, czy nie mamy do czynienia z „klasyczną cenzurą prewencyjną”. – Nie ma pan racji. O Bońku może pan pisać, ile i jak pan chce i może pan Bońka krytykować. Nie może pan jednak pisać, że Boniek jest związany ze służbami i mówić, że to wolność słowa. Boniek był solą w oczach służb ubeckich – zapewniał prezes PZPN.

W swoich wypowiedziach ostro krytykował redaktora Piotra Nisztora, który w ostatnich tygodniach ujawniał ważne informacje związane z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. – Z jakiej przyczyny facet, który w ogóle mnie nie zna, pan Nisztor, i gazeta, która nie miała ze mną żadnych stosunków nigdy nigdzie, (...) po 15-20 latach, niby przez jakiegoś agenta zaczyna mnie atakować. Musi być jakaś przyczyna – podkreślał.

Wiceminister: Media nie mogą być kneblowane

Burza po słowach Bońka. Twarda odpowiedź Jana Tomaszewskiego

– Polacy tak zadecydowali i mnie nie interesuje, czy byli to akurat piłkarze czy siatkarze – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Jan...

zobacz więcej

O komentarz w sprawie decyzji warszawskiego sądu poprosiliśmy wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kaletę. – Niespotykana w skali Unii Europejskiej cenzura wolnych mediów. Takiego orzeczenia blokującego działalność mediów nie było w Polsce po 1989 roku, więc jest to powrót do najgorszych czasów polskiego sądownictwa. Co ważne, orzeczenie to wydał sędzia, który deklaruje się jako członek Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, a to właśnie ta organizacja donosi na Polskę do Europy – stwierdza Kaleta.

Polityk ocenia, że korzystając z rozbudowanych kontaktów z członkami Komisji Europejskiej, stowarzyszenie powinno zainteresować Brukselę zaskakującą decyzją warszawskiego sądu.

– Właśnie takie orzeczenia dowodzą konieczności reformowania polskiego sądownictwa. Niektórzy sędziowie stawiają się ponad prawem. Przypominam, że wolność słowa jest zagwarantowana konstytucją. Każdy z nas ma prawo dowiadywać się z mediów o funkcjonowaniu Zbigniewa Bońska jako prezesa PZPN, czy działaniu samego związku. Odbiegając od oceny samej pracy Bońka i PZPN, mamy prawo zasięgać w mediach różnych informacji i media nie mogą być pod tym kątem kneblowane – ocenia.

„Boniek chwalił Jaruzelskiego”. Dziennikarz dostał pismo od prawników prezesa PZPN

Dziennikarz Piotr Nisztor napisał, że Zbigniew Boniek, obecny prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, w latach 80. i na początku lat 90. wypowiadał...

zobacz więcej

W rozmowie z portalem tvp.info Sebastian Kaleta przypomina, że wydawca „Gazety Polskiej Codziennie” planuje zażalenie od decyzji sądu, więc sprawa nie jest jeszcze zamknięta. – Sam fakt, że w Sądzie Okręgowym w Warszawie przewodniczący wydziału cywilnego w tak ordynarny sposób jest gotowy łamać konstytucyjną zasadę wolności słowa, budzi jednak niepokój – stwierdza.

Wiceminister podkreśla, że osoby, które czują się pomówione przez media mają prawo dochodzić ochrony dóbr osobistych, w tym zabezpieczać roszczenia na czas trwania postępowania. – Jednak istnieją mniej ingerujące w wolność prasy przyjęte w orzecznictwie sposoby zabezpieczania powództwa dóbr osobistych, jak konieczność zamieszczania adnotacji o toczącym się sporze, czy innego rodzaju informacji wskazujących czytelnikowi na fakt, że publikacja może być w przyszłości skutecznie zakwestionowana przed sądem – podkreśla.

„Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ze względu na sądowy zakaz, nie mogę się nawet odnieść do tego, co dziś powiedział pewien prezes pewnego związku” – podsumował w sieci redaktor Piotr Nisztor.

Zbigniew Boniek o Wojciechu Jaruzelskim i Andrzeju Dudzie

Prowadzący wtorkową rozmowę w RMF FM stwierdził, że Zbigniew Boniek chętnie komentuje nie tylko tematy sportowe, ale również polityczne. Jak przypominała „Gazeta Polska Codziennie”, już w przeszłości Boniek mówił: „Jaruzelski był największym z Polaków patriotów, jacy żyli w PRL (…) Trzeba teraz tylko wykorzystać demokrację, chociaż jej nadmiar może Polakom zaszkodzić”.

Współpracownik Bońka „rozpracowywał Jana Pawła II”. „Przedziwna zmowa milczenia”

„Nowe fakty dotyczące działalności w SB kpt. Andrzeja Placzynskiego. Prezes firmy do lat zarabiającej miliony na współpracy z PZPN w drugiej...

zobacz więcej

– Pan Jaruzelski był premierem Polski, tak samo jak premierem jest pan Morawiecki, Tusk i wielu innych – tłumaczył teraz Boniek. W wywiadzie stwierdził, że przytoczony cytat pochodzi z początku lat 90., gdy miał on zaledwie 30 lat i był na oficjalnym spotkaniu polskich i włoskich władz. Zapewniał, że zajmuje się sportem, a nie polityką.

– To pan przed II turą wyborów prezydenckich ubolewał nad tym, że prezydent może być wybrany głosami ludzi środowiska wiejskiego, emerytów i ludzi z podstawowym wykształceniem – przypominał jednak redaktor prowadzący poranną rozmowę.

Zbigniew Boniek tłumaczył, iż sam częściowo zalicza się do tych grup osób, a twierdzenie, że ich krytykował, to „manipulowanie”. – To nie jest moje zdanie. To jest zdanie, które przepisałem z gazety – tłumaczył.

Przypomnijmy, że internetowy wpis Bońka opublikowany w czerwcu przed II turą wyborów wywołał burzę. Były piłkarz Jan Tomaszewski w rozmowie z portalem tvp.info zaznaczał wtedy, że Boniek podzielił Polaków. – Nie wolno tego robić. Myślę, że Zbyszek nie przemyślał tego co zrobił, ale każdy ma prawdo do swojej opinii – dodawał.

Teraz jednak prezes PZPN przekonuje, że kontrowersyjne słowa przepisał z gazety. Sebastian Kaleta w rozmowie z nami nie ma wątpliwości, że cel wpisu tuż przed wyborami był jasny i stanowił sarkastyczny komentarz na temat części wyborców. – Wydźwięk tego tweeta w kampanii wyborczej był oczywisty. Zbigniew Boniek nie kwestionował wtedy swoich intencji i ja takich adnotacji nie znam. Dziwne, że dopiero teraz powołuje się na rzekomą publikację – dodaje.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej