RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Glik: Pokazaliśmy charakter

– Nie pierwszy raz i nie ostatni zaczynamy od rezultatu 0:1. Na pewno nigdy nie jest łatwo, gdy się goni wynik, ale myślę, że pokazaliśmy charakter – powiedział kapitan reprezentacji Polski Kamil Glik po meczu z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów. Jego gol dał wyrównanie i pozwolił drużynie odzyskać wiarę z zwycięstwo.

Wygrali, ale nie porwali. Polacy lepsi od Bośni i Hercegowiny

Pierwsze pół godziny meczu Polski z Bośnią i Hercegowiną wyglądało na kontynuację piątkowych męczarni z Holandią. Biało-czerwoni w porę się...

zobacz więcej

– Bardzo się cieszę, że mogłem trochę pomóc drużynie swoją bramką. Ten mecz wyglądał zdecydowanie lepiej niż ten w Amsterdamie, nawet pod względem gry ofensywnej, bo stworzyliśmy więcej sytuacji. Moje wrażenia po zgrupowaniu i dwóch meczach? Słodko-gorzkie – ocenił.

– Spotkanie z Holandią nie było najlepsze w naszym wykonaniu, natomiast dzisiaj (w poniedziałek – przyp. red.) po części wynagrodziliśmy sobie, dziennikarzom i kibicom to, co było. Spotkaliśmy się po długim czasie. Teraz mamy taki maraton, za miesiąc spotkamy się ponownie, potem w listopadzie. Meczów będzie sporo, więc miejmy nadzieję, że już nie zejdziemy przynajmniej poniżej takiego poziomu, jaki zaprezentowaliśmy – dodał Glik.

Bohaterem spotkania był Kamil Grosicki, który strzelił gola i zaliczył asystę. – To był ciężki mecz, również w moim wykonaniu. Trudno się grało i nie mogłem złapać swobody, brakowało ostatniego podania. Najważniejsze jednak, że skończyłem z bramką i asystą. Cieszę się z tego, bo dawno nie strzeliłem w reprezentacji. Dzisiejszy gol jest moim czternastym, czyli trzynastkę mam już za sobą. Fatum już nie będzie nade mną wisieć. Z tą grą nie jest tak, jak sobie życzymy, ale walczymy i będziemy pracować, żeby wyglądało to lepiej – obiecał.

– Reprezentacji nie było od dziesięciu miesięcy, wszystko się zatrzymało, więc forma była niewiadoma. Po meczu z Holandią jest wygrana. Z tego też trzeba się cieszyć. Pokazaliśmy, że mimo słabszej gry potrafimy zwyciężyć, nawet mimo straty jako pierwsi gola. Na pewno dużo pracy przed nami, bo wiemy, że potrafimy grać zdecydowanie lepiej. Przy moim golu „szedłem”, bo widziałem, że piłka jest dobrze zacentrowana i nabiegłem na nią. Cieszę się tym bardziej, że bramka głową raczej nie jest w moim stylu – przyznał.

Z ulgą odetchnął również selekcjoner Jerzy Brzęczek. – Rzut karny nas obudził. W drugiej połowie kontrolowaliśmy mecz, poza kilkoma sytuacjami. Cieszy, że kadra potrafiła odwrócić wynik – stwierdził po meczu.

– Polska odniosła zasłużone zwycięstwo i gratuluję. Na początku graliśmy dobrze, ale od 35. minuty rywale byli lepsi. Zrobiliśmy kilka rzeczy, które nie były logiczne i będziemy musieli wyciągnąć wnioski z tego wszystkiego. Musieliśmy zmienić niektórych zawodników w stosunku do niedawnego spotkania z Włochami, ponieważ nie byli wystarczająco gotowi na dwa mecze. Nie lekceważyliśmy dzisiaj przeciwnika, ale nie wszyscy są wystarczająco gotowi w tym okresie – powiedział trener reprezentacji Bośni i Hercegowiny Dusan Bajević.

teraz odtwarzane
Bośnia i Hercegowina – Polska. Kamil Grosicki: to nie była bramka w moim stylu

źródło:
Zobacz więcej