RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Może trafię do aresztu”. Nitek-Płażyńska nie przeprosi Hansa G.

Sąd odrzucił wniosek Nitek-Płażyńskiej (fot. PAP/Marcin Gadomski)

Natalia Nitek-Płażyńska nie zamierza przepraszać Hansa G., jak nakazał jej gdański Sąd Apelacyjny. W związku z niewykonaniem wyroku może trafić do aresztu.

Sąd zmienił wyrok niższej instancji ws. Hansa G. Prokuratura rozważa kasację

Sąd Okręgowy w Gdańsku zmienił w piątek wyrok sądu niższej instancji ws. Hansa G. – niemieckiego przedsiębiorcy oskarżonego o znieważanie polskich...

zobacz więcej

„Może się tak zdarzyć, że niebawem trafię do aresztu. Taka kara grozi mi w związku z faktem, że nie zamierzam przepraszać mojego prześladowcy – publicznie pochwalającego nazizm Niemca Hansa G. Sąd właśnie odrzucił mój wniosek o zawieszenie wykonania wyroku do czasu rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy złożonej przeze mnie skargi kasacyjnej” – pisze kobieta.

Jak dodaje, w jej opinii Niemiec popełnił przestępstwo, jednak sędziowie Sądu Apelacyjnego uznali, że Nitek-Płażyńska naruszyła dobra Hansa G., ponieważ nagrała i upubliczniła, jak mężczyzna jej grozi, wykrzykuje, że chce zabić wszystkich Polaków, określa się mianem hitlerowca i gloryfikuje nazizm.

„Hans G. popełnił przestępstwo, co sąd w postępowaniu karnym stwierdził prawomocnym wyrokiem. Wyrok ten (obowiązek przeproszenia G. – red.) jest podeptaniem podstawowych norm logiki i przyzwoitości (...), ale też siarczystym policzkiem wymierzonym nam wszystkim. Okazało się bowiem, że sąd wyżej ceni komfort psychiczny mobbera gloryfikującego Hitlera i popierającego mordowanie Polaków niż dobra osobiste znieważanej Polki” – pisze Nitek-Płażyńska.

Jak dodaje, nie zamierza przepraszać Hansa G.

„Proszę, bądźcie nadal ze mną; to dla mnie bardzo ważne. Postaram się was nie zawieść, zrobię wszystko, by doprowadzić sprawę do końca i wywalczyć sprawiedliwość” – kończy oświadczenie.

Posłanka Lewicy: Życzę pani Nitek-Płażyńskiej, żeby odwołała się od wyroku sądu skutecznie

– Szanuję sądy, ale na miejscu pani Płażyńskiej odwołałabym się od tego wyroku – powiedziała w programie „Twój Wybór” Katarzyna Kretkowska z Nowej...

zobacz więcej

W grudniu 2019 r. Sąd Rejonowy w Wejherowie uznał przedsiębiorcę Hansa G. za winnego znieważania pięciu pracownic swojej firmy działającej w woj. pomorskim. Sąd skazał go na karę 20 tys. złotych grzywny, nawiązki na rzecz czterech kobiet (w sumie 11 tys. zł), wpłatę 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także ponad 40 tys. zł tytułem opłaty za ekspertyzę fonoskopijną zleconą w tej sprawie przez prokuraturę.

Wejherowski sąd skazał też mężczyznę na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata za używanie gróźb karalnych wobec byłej pracownicy Natalii Nitek-Płażyńskiej (żony posła PiS Kacpra Płażyńskiego), nakazał G. pisemne przeproszenie kobiety i zakazał kontaktu z nią.

Apelację od wyroku złożył w Sądzie Okręgowym w Gdańsku oskarżony. W piątek sąd ten wydał prawomocny wyrok. Uznał w nim, że G. nie jest winny kierowania gróźb karalnych pod adresem Nitek-Płażyńskiej (oznacza to, że automatycznie zniesione zostały wszystkie kary orzeczone przez sąd niższej instancji za ten czyn).

Jednocześnie sąd okręgowy uznał, że mężczyzna jest winien znieważania pięciu pracownic. W ramach kary za ten czyn przedsiębiorca ma zapłacić nawiązkę na rzecz jednej z nich – Nitek-Płażyńskiej.

Sąd orzekł też, że za wykonanie ekspertyzy fonoskopijnej nagrań, na których utrwalono wypowiedzi G. musi on zapłacić 20 tys. zł.

Sąd zmienił wyrok niższej instancji ws. Hansa G. Prokuratura rozważa kasację

Sąd Okręgowy w Gdańsku zmienił w piątek wyrok sądu niższej instancji ws. Hansa G. – niemieckiego przedsiębiorcy oskarżonego o znieważanie polskich...

zobacz więcej

Uzasadniając uznanie G. za winnego znieważenia pracownic sąd podkreślił, że używane przez niego słowa, m.in. „Scheisse Polaken”, „Polacy są idiotami”, „pracować, niewolnicy”, „małpa to Polak, a najwyższym stadium rozwoju jest Niemiec”, były wypowiadane w taki sposób, by dotarły do odbiorców – pracowników firmy – i zostały przez niech zrozumiane.

– Skoro ktoś wypowiada się w sposób znieważający o konkretnej zbiorowości lub grupie, w tym przypadku o Polakach lub pracownikach, to należy przyjąć, że znieważa wszystkich jej członków – uznał sąd.

Dodał, że cztery z kobiet nie poczuły się osobiście urażone słowami G., zniewagę poczuła tylko Nitek-Płażyńska, stąd sąd uznał, że G. musi zapłacić nawiązkę tylko na jej rzecz.

Informując o tym, że zdaniem sądu G. nie dopuścił się gróźb pod adresem Nitek-Płażyńskiej, sąd zaznaczył, iż sytuacja, w której miała pojawić się groźba, została nagrana telefonem komórkowym przez pracownicę, więc sąd mógł dokładnie się z nią zapoznać. Sąd zaznaczył, że sytuacja ta miała miejsce w dniu, w którym pracownicy produkcji w firmie należącej do G., nie stawili się w pracy. – Oskarżony był z tego powodu bardzo niezadowolony i zaczął wygłaszać wypowiedzi (…) o wyższości Niemców nad Polakami używając przy tym obraźliwych sformułowań – podkreślił sąd.

Czuł się hitlerowcem i chciał „pozabijać wszystkich Polaków”. Dziś żąda zadośćuczynienia 

W środę ma zapaść wyrok w sprawie niemieckiego przedsiębiorcy działającego na Pomorzu. Hans G. wykrzykiwał do swoich pracowników, że uważa się za...

zobacz więcej

Sąd dodał, że w tym momencie Nitek-Płażyńska odpowiedziała, iż osoby, które zawiniły, to polscy pracownicy G.

– Oskarżony zareagował na to słowami: „czy powinienem ich zabić, powinienem ustawić ich przy ścianie”. W tym momencie wydał dźwięk naśladujący strzelanie z karabinu maszynowego, a następnie użył sformułowania, które znalazło się w zarzucie – „chcę tego, chcę, zabiłbym każdego Polaka, jedno gówno” i ponownie naśladował strzelanie z karabinu – powiedział sąd.

– W żadnym momencie agresja oskarżonego nie była skierowana w stronę pokrzywdzonej. Hans G. wypowiadając cytowane słowa odnosił się wyraźnie do innych osób niż rozmówczyni – zaznaczał sąd dodając, że słowa G. były „wyrazem wściekłości i bezradności oskarżonego, który był zły z powodu przestoju w pracy”.

– Używanie tego rodzaju zwrotów zasługuje na jednoznacznie negatywną ocenę, ale na pewno nie była to groźba kierowana do pokrzywdzonej – podkreślił sąd.

Natalia Nitek-Płażyńska skierowała do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną ws. wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, który w wytoczonym przez nią procesie cywilnym uznał G. za winnego obrażania Polaków. W tym samym wyroku sąd uznał ją za winną nagrywania G. bez jego wiedzy.

źródło:
Zobacz więcej