RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Zniszczony pomnik pierwszego premiera Kanady. Trudeau: Rozumiem niecierpliwość

Lewicowi aktywiści zniszczyli pomnik pierwszego premiera Kanady (fot. TT/ Kevin Richardson/ajplus)

Rozumiem niecierpliwość, nie zgadzam się z wandalizmem – tak premier Kanady Justin Trudeau skomentował zniszczenie podczas antyrasistowskiej manifestacji pomnika pierwszego premiera kraju Johna A. Macdonalda. To wydarzenie dzieli politycznie Kanadyjczyków.

Gubernator Wisconsin apeluje do Trumpa by nie przyjeżdżał do Kenoshy

Gubernator stanu Wisconsin Tony Evers zwrócił się do prezydenta USA Donalda Trumpa, by odwołał swoją wizytę w mieście Kenosha, gdzie doszło do...

zobacz więcej

– Jesteśmy krajem prawa (...) Mamy mnóstwo do zrobienia, ale wandalizm w tym nie pomoże – podkreślił Trudeau podczas konferencji prasowej, odnosząc się do wydarzeń, które miały miejsce w Montrealu w sobotę. Zaznaczył, że Kanada ma wiele do zrobienia w kwestii likwidowania systemowego rasizmu, „ale musimy to zrobić we właściwy sposób”.

Pomnik Macdonalda został ściągnięty z postumentu przez „koalicję młodych aktywistów” – jak sami się określali w rozdawanych ulotkach; odpadła wówczas głowa pomnika. Jak relacjonowały media, zrzucenie pomnika z cokołu nie było planowane przez organizatorów głównej manifestacji. W niedzielę uszkodzony pomnik został zabrany przez służby miejskie. Burmistrz Montrealu Valerie Plante zapowiedziała jego naprawienie i skrytykowała wandalizm, przyznając jednocześnie, że są pomniki, które stają się „centrum pełnych emocji debat”.

Trudeau podkreślił, że należy pamiętać o roli Macdonalda w historii Kanady, ale jednocześnie należy być świadomym jego innych działań. – Musimy mieć debatę na podstawie informacji, także o trudnych tematach – oznajmił. Uznał, że zarówno partie prawicowe, jak i lewica już wykorzystują politycznie konsekwencje demonstracji.

Pierwszy premier Kanady w latach 1867-1873, a potem w latach 1878-1891 odegrał kluczową rolę w utworzeniu państwa kanadyjskiego, ale też znany był z rasistowskich poglądów, w tym – z doprowadzenia do powstania przymusowych szkół dla Indian, których celem było pozbawienie Indian ich własnej kultury i języków.

Wydarzenia w Montrealu stały się przyczynkiem do zajęcia stanowisk przez polityków, z których część ma nadzieję na przyśpieszone wybory, gdyby mniejszościowy rząd Trudeau nie uzyskał wotum zaufania podczas zaplanowanego na wrzesień głosowania.

Afroamerykanin chciał zasztyletować, bo „czuł potrzebę zabicia białego mężczyzny”

Przed atakiem oglądał w mediach społecznościowych filmy przedstawiające brutalność policji – przyznał po aresztowaniu 19-letni Jayvon Hatchett....

zobacz więcej

„Odzyskać Kanadę”

Nowy szef federalnych konserwatystów Erin O'Toole napisał na Twitterze, że „rozwydrzeni manifestanci pozbawili głowy pomnik Johna A. Macdonalda; Kanada nie istniałaby bez Johna A. Macdonalda (...) Czas, by politycy przeszli do działania i zaczęli bronić Kanady”. O'Toole prowadził swoją kampanię wyborczą pod hasłem „odzyskania Kanady”.

Prawicowy premier Alberty Jason Kenney zapowiedział, że jeśli Montreal nie chce pomnika Macdonalda, Alberta postawi ten pomnik przed budynkiem parlamentu prowincji. W serii tweetów nazwał demonstrantów „bandytami” i obarczył „skrajną lewicę” odpowiedzialnością „za ten rodzaj przemocy”.

Odwołująca się do lewicowych tradycji Nowa Partia Demokratyczna nie wsparła zniszczenia pomnika, a jej szef Jagmeet Singh pisał na Twitterze, iż „zrzucenie jego (Macdonalda - przyp. red.) pomnika nie usuwa go z historii tak samo, jak uznawanie jego roli bez kontekstu, nie likwiduje koszmaru, którego był przyczyną”.

Indianie, którzy mają najwięcej powodów, by przypominać skutki decyzji Macdonalda, zajęli wyważone stanowisko. Billy Morin, przewodzący Konfederacji Traktatu Szóstego, czyli terenów, na których znajduje się dzisiejsza Alberta, wyraził pogląd, że nie byłoby dobrym pomysłem przenoszenie montrealskiego pomnika do Alberty. „Zgadzam się, że historii nie można zmienić, zgadzam się, że John A. Macdonald jest częścią powstania Kanady” – napisał na Facebooku. Uznał jednocześnie, że rozważanie przyszłego miejsca pomnika, to tylko zastępcza dyskusja, odwracająca uwagę od tego co istotne, czyli pracy nad porozumieniem z rdzennymi narodami Kanady.

Pomnik w Montrealu był już wielokrotnie niszczony i pokrywany graffiti. W 2018 roku inny pomnik Macdonalda został usunięty sprzed ratusza w Victorii, stolicy Kolumbii Brytyjskiej, w dążeniu do porozumienia z plemionami indiańskimi.

źródło:

Zobacz więcej