RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Test ciążowy jak „pigułka dzień po”. Po pół wieku szansa na przełom w sprawie

Kolejne rządowe komisje badały zarzuty ws. pigułek Primodos, nie znajdując rozwiązania głośnego skandalu (fot. Shutterstock/Africa Studio)

Po ponad 50 latach walki w sądach, sporu z farmaceutycznym gigantem i bolesnych tłumaczeń przed kolejnymi rządowymi komisjami głośna sprawa na Wyspach ma szansę na choć częściowe wyjaśnienie. Była brytyjska premier Theresa May wezwała rząd do rozważenia „zadośćuczynienia” ofiarom hormonalnego testu ciążowego o nazwie Primodos, który – jak twierdzą od ponad 50 lat poszkodowane rodziny – skutkował licznymi wadami wrodzonymi płodów. Tabletki działały jak środki wczesnoporonne.

Plaga aborcji w Wielkiej Brytanii. Wśród kobiet po szóstym „zabiegu” są nastolatki

Wśród ponad 700 kobiet, które w 2018 r. w Wielkiej Brytanii poddały się szóstej w swoim życiu aborcji, było pięć nastolatek – podaje news.sky.com....

zobacz więcej

Primodos w brytyjskich aptekach był sprzedawany w latach 60. I 70. XX wieku. Ginekolodzy przepisywali go jako innowacyjny test ciążowy. Produkował go niemiecki koncern Scheuring, którego obecnym właścicielem jest farmaceutyczny gigant Bayer AG.

Składał się z 10 mg noretysteronu i 0,2 mg etynyloestradiolu. Dziś już wiadomo, że jedna dawka zawierała znaczną dawkę hormonów, które później wykorzystywano w tzw. pigułkach dzień po. Zasada działania leku opierała się na wywoływaniu krwawienia u kobiet, w ciągu 24 godzin od zażycia środka. Jeśli takiej reakcji nie było, oznaczało to, że organizm wchłonął podaną ilość hormonów, a tym samym to, że kobieta jest w ciąży.

Tragiczne skutki dla rozwoju płodu

Lek wycofano dopiero w 1978 r., mimo zgłaszanych już wcześniej licznych sygnałów o makabrycznych skutkach ubocznych preparatu. Podejrzewano, że Primodos wywołuje ciężkie, złożone wady płodów – głównie z uwagi na fakt, że stosowany był w momencie kluczowym dla rozwoju dziecka w łonie matki, gdy powstaje m.in. układ nerwowy.

Młoda pielęgniarka w ciąży zmarła na Covid-19. Jej dziecko „ma się dobrze”

Była „wysoko cenioną i kochaną” osobą – tak 28-letnią Mary Agyeiwaa Agyapong wspominają współpracownicy ze szpitala uniwersyteckiego Luton and...

zobacz więcej

Szacuje się, że środek przepisano około 1,5 mln kobiet w Wielkiej Brytanii. Wiele Brytyjek urodziło dzieci z poważnymi schorzeniami, inne poroniły. Przez lata domagały się przeprosin i zadośćuczynienia od koncernu farmakologicznego, ale także brytyjskiego rządu, który tak długo pozwalał na dystrybucję tabletek.

„Skutków można było uniknąć”

W tym celu powstała organizacja zrzeszająca rodziców i dzieci, ofiary Primodosu. Przeprowadzone w 2017 r. śledztwo specjalnej brytyjskiej komisji rządowej nie trafiło na dowody naukowe na „związek przyczynowy” między stosowaniem hormonalnych testów ciążowych, takich jak Primodos, a wadami wrodzonymi lub poronieniem.

Urzędująca wówczas premier Theresa May zarządziła przygotowanie drugiej recenzji ekspertów, ponieważ – jak twierdziła – „czuła, że nie była to odpowiedź, o której mówili ludzie”.

O kulisach tych wydarzeń May opowiedziała teraz w filmie dokumentalnym telewizji Sky News na temat skandalu wokół Primodos. Okazuje się, że w drugiej ekspertyzie stwierdzono, że Primodos spowodował „szkody, których można było uniknąć”.

Rekord aborcji w Irlandii. Ponad 6 tys. ofiar w pierwszym roku legalizacji

6666 nienarodzonych dzieci zabito w wyniku aborcji w zeszłym roku w Irlandii, w czasie pierwszego roku obowiązywania nowej ustawy pozwalającej na...

zobacz więcej

Theresa May wezwała brytyjski rząd, do rozważenia zadośćuczynienia ofiarom. – Myślę, że ważne jest, aby rząd przyjrzał się całej kwestii zadośćuczynienia i tego, jak można je zapewnić ludziom – powiedziała.

May: Kobietom mówiono „nie martw się”

Odnosząc się do faktu, że setki, a być może nawet tysiące rodzin od pół wieku szukają odpowiedzi na pytania o to, czy dramatu ich dzieci można było uniknąć, była premier przyznała, że dotychczasowe tłumaczenia były rodzajem „poklepywania kobiet po głowie” i mówieniem „nie martw się”.

– Myślę, że jest to bardzo smutny przykład sytuacji, w której ludzie byli bardzo dotknięci nie tylko fizycznym i psychicznym aspektem tego, co faktycznie zrobił Primodos, ale także faktem, że nikt ich wtedy nie słuchał – powiedziała May. – Zasługują na sprawiedliwe traktowanie, którego nie mieli. Nie słuchano ich – dodała.

źródło:
Zobacz więcej