„Zaangażowanie się w demonstracje ultrasów z LGBT to polityczne samobójstwo” [WIDEO]

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i były prezydent Aleksander Kwaśniewski zdystansowali się od radykalnych form protestów środowisk LGBT. Protesty wspierają natomiast posłanki Wiosny. – Mam wrażenie, że doświadczeni politycy Lewicy wiedzą, że zaangażowanie się w demonstracje ultrasów z LGBT oznacza polityczne samobójstwo, polityczne harakiri. Towarzysze z Lewicy kamikadze nie chcą być. Ci mniej doświadczeni wchodzą w każdą zadymę, byleby pokazać odrębność od tego brzydkiego, konserwatywnego PiS-u – powiedział portalowi tvp.info eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

„Nie ma żadnego Margot, jest anarchokomunista, który ogłosił się lesbijką”

Mężczyzna ogłosił się lesbijką i jest teraz aktywistą LGBT. Żyjemy w szalonych czasach, nie ma żadnego „Margot”, jest Michał Sz., anarchokomunista,...

zobacz więcej

„Mimo że uważam, że tęcza nikogo nie obraża, to mam także prawo twierdzić, że z symbolami religijnymi trzeba postępować jak najbardziej ostrożnie. Domagamy się szanowania wrażliwości mniejszości – okażmy szacunek dla wrażliwości innych, nawet jeśli uważamy tę wrażliwość za przesadzoną” – napisał na Facebooku Trzaskowski. „Źle oceniam te protesty. Radykalizacja jest niedobra i tyle. W moim przekonaniu środowiska LGBT mają święte prawo walczyć o swoje prawa, podmiotowość, tolerowanie i szacunek dla nich. Natomiast niektóre ze środków, które są przez te środowiska podejmowane dają argument, żeby z drugiej strony była taka agresja i nietolerancja z jaką mamy do czynienia” – stwierdził z kolei były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z „Wprost”.

– Środowiska LGBT prowadzą swoją wojenkę, aby radykalizować nastroje społeczne. To, że to jest droga w ślepą uliczkę, stwierdził już Aleksander Kwaśniewski. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odcina się od czegoś, co akceptował. Przecież podpisał kartę LGBT, która dawała środki i zakres możliwości dla tego środowiska. Dzisiaj się od tego na pokaz dystansuje, bo chyba dostrzega, że ta chuliganerka uliczna z tęczowymi flagami może wyprowadzić jego projekt polityczny na manowce i z niego nic nie wyjdzie, dlatego delikatnie wycofuje się z popierania środowiska LGBT – skomentował poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński.

– Po każdej stronie sceny politycznej mamy działaczy, aktywistów, którym wydaje się, że tylko radykalna prezentacja swoich poglądów osiąga sukces. Na przestrzeni historii można dostrzec, że nigdy zasadnicze zmiany nie następują pod wpływem ataków, radykalnych protestów. Jest to pewien element, ale jednak całego ciągu wydarzeń. Tych spokojnych i radykalnych. Wszystkie radykalizmy, czy prawicowe czy lewicowe, należy traktować z lekkim dystansem – tłumaczył poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Poncyljusz.

Kwaśniewski: źle oceniam protesty środowisk LGBT w Warszawie

Źle oceniam piątkowe protesty środowisk LGBT w stolicy – powiedział b. prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z „Wprost”. Dopytywany,...

zobacz więcej

Choć wywodzący się ze środowisk lewicowych Aleksander Kwaśniewski dystansuje się od protestów LGBT, to nie robią tego posłanki Wiosny Roberta Biedronia. Joanna Scheuring-Wielgus podczas protestu w Toruniu obiecała, że kiedyś na „czubku” Sejmu zawiśnie tęczowa flaga. Jej partyjna koleżanka Małgorzata Prokop-Paczkowska w Szczecinie porównała z kolei działania rządu i policji wobec aktywistów LGBT do Holokaustu. Mówiła też o Polakach wyrywających Żydom zęby.

Czy taka radykalizacja Wiosny po słabym wyniku Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich to chęć zaznaczania obecności tej partii w ramach obozu Lewicy? – Nie, ja się zawsze z tego śmieję. Gdyby zobaczyć, w jaki sposób działa lewica we Francji, Niemczech czy w Hiszpanii, chociażby w relacjach państwo-kościół, to polska lewica i polskie posłanki wcale nie są radykalne. One są po prostu prawdziwe i umiarkowane w niektórych wypowiedziach nawet. Przypominam sobie, że jak były premier Hiszpanii Zapatero postanowił przeprowadzić referendum w sprawie ustawy aborcyjnej, to setki biskupów przeciwko niemu maszerowało. Sytuacja była odwrócona – odpowiedział poseł SLD Andrzej Szejna.

– Na lewicy skrzydło SLD jest spadkobiercą PZPR, a PZPR delikatnie mówiąc z rezerwą podchodził do homoseksualistów. Znamy akcję „Hiacynt” Służby Bezpieczeństwa, która prześladowała wręcz homoseksualistów. To środowisko więc raczej nie wspiera tego. Zachowania pań posłów, a raczej posełek, nie wiem, jak się nazwały feministki, jest niezrozumiałe i ociera się o naruszenie prawa i etyki poselskiej. Porównywanie stosunku państwa do homoseksualistów do tego, co robili Polacy w czasie wojny z Żydami jest kłamstwem historycznym, naruszającym dobre imię Polaków. To skandaliczne – powiedział poseł PiS Kazimierz Smoliński.

źródło:
Zobacz więcej