RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Nie ma żadnego Margot, jest anarchokomunista, który ogłosił się lesbijką”

Mężczyzna ogłosił się lesbijką i jest teraz aktywistą LGBT. Żyjemy w szalonych czasach, nie ma żadnego „Margot”, jest Michał Sz., anarchokomunista, który wykorzystuje nalepkę LGBT, by promować anarchokomunizm – stwierdził w TVP info bloger Waldemar Krysiak, prowadzący kanał „Gej przeciwko światu”.

„Byłam molestowana”. Michał Sz. o relacji z Suchanow

Moje granice są przekraczane raz za razem. Bardzo długo brakło mi odwagi, by zmierzyć się z myślą, że byłam molestowana – pisze na Facebooku Michał...

zobacz więcej

Krysiak, zdeklarowany gej, skomentował protesty środowisk LGBT w Warszawie przeciwko decyzji sądu o areszcie dla Michała Sz. – który chce, by zwracano się do niego jak do kobiety i nazywano „Margot” – za napaść na działaczy pro-life.

– To, co działo się w Warszawie, było zorganizowane przez anarchokomunistyczny kolektyw. Absurd polega na tym, że głównymi inicjatorami jest heteroseksualna para, „Margot” Michał Sz. jest mężczyzną, który żyje w związku z kilkoma kobietami – powiedział bloger.

Dodał, że Sz. jako mężczyzna ogłosił się lesbijką. – Żyjemy w szalonych czasach. Nie ma żadnego „Margot”, jest Michał Sz., anarchokomunista, który wykorzystuje nalepkę LGBT, by promować anarchokomunizm – zaznaczył.

Wskazał też, że mężczyzna „robi tym biznes, w dwóch pierwszych dniach jego zbiórka zebrała prawie 200 tys. zł”.

– Mnie by było wstyd spojrzeć w lustro po takich zachowaniach, jakie prezentują w Warszawie. Im chodzi o eskalację konfliktu, jeżeli będzie tak jak jest, to dojdzie do poważnych rozrób, ludzie zostaną zranieni – mówił i apelował: „Szanujmy siebie nawzajem. Musimy mieć współczucie dla tych naiwnych dzieciaków”.

Decyzja sądu o dwumiesięcznym areszcie dla Sz. zapadła w piątek w związku z zarzutami o czyn chuligański, polegający na udziale w zbiegowisku, brutalnym zaatakowaniu działacza fundacji pro-life oraz niszczeniu mienia należącego do fundacji. Chodzi o zdarzenia z 27 czerwca tego roku. Taki czyn zagrożony jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności.

źródło:
Zobacz więcej