RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Liga Mistrzów. Piękny sen RB Lipsk

To największy sukces w historii klubu ze wschodnich Niemiec (fot. PAP/EPA/Lluis Gene/POOL)

To się nazywa błyskawiczny rozwój. RB Lipsk zostało założone w 2009 roku. Przez 11 lat klub ze wschodnich Niemiec zdołał przebić się z niższych klas rozgrywkowych do Bundesligi i zawojować Europę. Rok temu niemiecki zespół odpadł w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dziś Czerwone Byki szykują się do gry o finał Ligi Mistrzów. W ćwierćfinale zespól z Lipska wygrał 2:1 z Atletico Madryt.

Emocje w Lizbonie. Atalanta traci awans w doliczonym czasie gry

Najbardziej romantyczna ekipa tej edycji Ligi Mistrzów kontra zblazowani bogacze. Nie ma się co dziwić, za kim podążały sympatie neutralnych...

zobacz więcej

Tak wielki progres nie byłby możliwy bez gigantycznych pieniędzy, które w zespół wpompował koncern produkujący popularne napoje energetyczne. Ale Lipsk nie skupiał się na ściąganiu ogranych weteranów.

Ten sezon to prawdziwa eksplozja talentów spod znaku czerwonego byka. Pierwszy z nich to Timo Werner. Napastnik w wieku 20 lat trafił do Lipska ze Stuttgartu za 14 milionów euro. A kilka tygodni temu został sprzedany do Chelsea za 3,5 razy tyle.

Werner zasłużył sobie na transfer regularnością w strzelaniu goli. To on próbował gonić Roberta Lewandowskiego w wyścigu o koronę strzelców. Latem parol zagięli na niego Anglicy. Wiadomo było, że 24-letni reprezentant Niemiec nie pomoże Lipskowi w walce o laury w Lidze Mistrzów. Ale i bez niego udało się osiągnąć największy sukces w historii klubu.

Od wczoraj piłkarski świat zachwyca się inną perełką spod znaku czerwonego byka. To silny jak tur 21-letni obrońca Dayot Upamecano.

Jak na środkowego obrońce wielkie wrażenie robi liczba pojedynków, dryblingów, odbiorów czy przechwytów. To byłby występ zbliżony do ideału. Od razu ruszyły spekulacje, który z wielkich klubów spróbuje wyciągnąć piłkarza z zespołu z Lipska.

Piłkarska LM: Lewandowski strzelił dwa gole; Bayern Monachium w ćwierćfinale

Robert Lewandowski strzelił dwa gole w rewanżowym meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów, a Bayern Monachium wygrał u siebie z Chelsea Londyn 4:1 i...

zobacz więcej

Pluć w brodę może sobie Arsenal, który jakiś czas temu interesował się młodym Francuzem. Do finalizacji jednak nie doszło. Teraz za Upacamento trzeba będzie zapłacić kilkadziesiąt milionów euro.

Lista piłkarzy, którzy oczarowali piłkarską Europę jest dużo dłuższa. Ale i tak największe słowa uznania należą się trenerowi. To 33-letni Julian Nagelsmann. Prawdziwe złote dziecko, jeśli chodzi o trenerów na najwyższym poziomie.

W 2008 roku 21-letni wówczas Naggelsmann, lecząc poważną kontuzję został poproszony przez trenera rezerw Augsburga o pomoc w rozpracowaniu kolejnego rywala.

Tym szkoleniowcem był Thomas Tuchel. Teraz obaj spotkają się w półfinale Champions League. Tuchel z awansu cieszył się dzień wcześniej, kiedy prowadzone przez niego PSG w wyjątkowych okolicznościach pokonało Atalantę Bergamo.

Gołym okiem widać, że niemiecka myśl szkoleniowa przechodzi ostatnimi czasy prawdziwy renesans. Cudów z Liverpoolem dokonuje Juergen Klopp, a kapitalne wyniki pod dowództwem Hansiego Flicka notuje Bayern Monachium z Robertem Lewandowskim na czele.

Były gwiazdor reprezentacji Rosji znokautował sędziego

– Jeśli dasz mi czerwoną kartkę, to cię uderzę – zagroził były piłkarz reprezentacji Rosji Roman Szyrokow podczas meczu w turnieju Moscow Celebrity...

zobacz więcej

W jaki sposób Lipsk wywalczył awans do najlepszej klubowej czwórki Starego Kontynentu? To przede wszystkim zasługa żelaznej konsekwencji i uporu.
Atletico Madryt to zespół z dużo większym doświadczeniem na europejskiej arenie. I do tego prowadzony przez wielkiego Diego Simeone.

– Kiedy grasz mecz przeciwko jego drużynie, to wiesz, że nie możesz sobie pozwolić na najmniejszy błąd – powtarzał przed meczem Nagelsmann.

To dlatego Lipsk w pierwszej połowie grał niezwykle ostrożnie. A przyczajone Atletico tradycyjnie czekało na swoje szanse.

Gole zobaczyliśmy po zmianie stron. W 50. minucie do siatki trafił Daniel Olmo, który uderzeniem głową wykorzystał dośrodkowanie Marcela Sabitzera.

Praktycznie bezbłędna defensywa Niemców pomyliła się tylko raz. W 70. minucie koronkową akcję Atletico przerwał faulem jeden z obrońców Lipska. A że było to w polu karnym, to sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił sam poszkodowany Joao Felix.

Rozstrzygnięcie padło w końcówce. W 88. minucie Tyler Adams zdecydował się na uderzenie tuż zza pola karnego. Piłka odbiła się jeszcze od obrońcy Atletico i wpadła do siatki.

Jak oni to zrobili? Najdziwniejsze kontuzje pod słońcem

Kontuzje to nieodłączny element piłki nożnej. Często w dramatyczny sposób przerywają pięknie rozwijające się kariery. Przeważnie dochodzi do nich...

zobacz więcej

Czasu na odrobienie strat Hiszpanie już nie mieli. Zresztą, zdaniem Simeone na grę o finał i tak nie zasłużyli. – Piłkarze z Lipska lepsi, grali z większą intensywnością. Rozumiem, że byli bardziej aktywni, a my daliśmy z siebie wszystko. W przyszłym sezonie postaramy się poprawić – powiedział po spotkaniu Diego Simeone.

Komplementów pod adresem zawodników z Lipska nie szczędzili też inni. – Nie pozwolili nam dorównać ich intensywności. Przez cały czas byli lepsi, szybsi, mieli większe posiadanie piłki. Kiedy przeciwnik gra lepiej, dajesz z siebie wszystko, ale kiedy nie wychodzi, trzeba pogratulować rywalowi i przemyśleć sprawy – mówił Koke.

Wtórował mu Saul. – Rywal przewyższał nas w wielu fazach spotkania. Byliśmy podekscytowani, a fani zasługiwali na więcej. Mieliśmy nadzieję i jest nam bardzo przykro - komentował hiszpański piłkarz.

A w ekipie z Lipsków duma i… uczucie nierealności. – Trudno w to uwierzyć, że jesteśmy w półfinale i zmierzymy się z tak wielką drużyną jak PSG. Jestem niesamowicie podekscytowany – mówił uśmiechnięty od ucha do ucha strzelec drugiego gola dla Niemców.

– Graliśmy piłkę, którą znamy i okazało się, że wyszło nam to na dobre. Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Nasza siła polega na tym, że wszyscy dążymy w tym samym kierunku – uzupełniał Olmo, autor pierwszego trafienia.

– Jestem dumny z chłopaków. Teraz czas na piwo, a potem koncentrujemy się już tylko na PSG. Czas podążać za marzeniami – zakończył Nagelsmann.

Półfinał RB Lipsk - PSG w we wtorek. Początek mecz o godz. 21. W związku z pandemią koronawirusa mecze Ligi Mistrzów mają szczególny przebieg. Rywalizacja toczy się podczas turnieju finałowego w Lizbonie. O awansie decyduje wynik jednego meczu.

źródło:
Zobacz więcej