Emocje w Lizbonie. Atalanta traci awans w doliczonym czasie gry

Piłkarze Atalanty nie mogli uwierzyć, że awans wymknął im się z rąk (fot. Reuters/Pool New)

Najbardziej romantyczna ekipa tej edycji Ligi Mistrzów kontra zblazowani bogacze. Nie ma się co dziwić, za kim podążały sympatie neutralnych kibiców podczas środowego wieczoru. I kto w końcówce przeżył srogi zawód. Atalanta Bergamo, tracąc dwie bramki w doliczonym czasie gry, przegrała 1:2 z Paris Saint Germain i odpadła w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Eliminacje Ligi Mistrzów. Legia poznała rywala

Linfield FC będzie rywalem Legii Warszawa w 1. rundzie eliminacji piłkarskiej Ligi Mistrzów. Klub z Irlandii Północnej miał rywalizować w rundzie...

zobacz więcej

A kontynuacja pięknej serii była na wyciągnięcie ręki. Atalanta prowadziło 1:0 po golu Mario Pasalicia. Była 27. minuta meczu, gdy Włosi wykorzystali błąd Presnela Kimpembe, który nastrzelił piłką Duvana Zapatę. Tk trafiła pod nogi chorwackiego pomocnika, który w świetnym stylu pokonał bramkarza PSG.

Fakt, że losy rywalizacji pozostały nierozstrzygnięte, to zasługa fatalnej skuteczności Neymara. Brazylijczyk już na początku był sam przed bramkarzem Atalanty. Spudłował w taki sposób, że mima trenera Thomasa Tuchela mówi sama za siebie.

Chwilę po straconym golu Brazylijczyk mógł doprowadzić do wyrównania; ale przestrzelił; z łatwością ośmieszył Mario Pasalicia, zbiegł do środka i kropnął na bramkę Marco Sportiello. Niecelnie.

Z kolei chwilę przed przerwą koszmarny błąd popełnił Hans Hateboer, który wycofał piłkę wprost do Neymara. Brazylijczyk huknął, ile sił w nodze, lecz była to próba równie mocna, co niecelna.

W najważniejszych momentach najdroższy piłkarz świata nie zawiódł, bo oba gole padły po jego podaniach. Najpierw Eric Maxim Choupo-Moting dośrodkował w pole karne, piłka spadła do Neymara, który wstrzelił piłkę w pole karne. Futbolówkę z najbliższej odległości do bramki wbił Marquinhos. A kiedy wszyscy szykowali się na dogrywkę, śmiertelny cios w serce włoskiej ekipy paryżanie zadali po raz drugi. Choupo Moting dołożył nogę do podania Neymara i wyszarpał awans dla PSG.

Piłkarska LM: Lewandowski strzelił dwa gole; Bayern Monachium w ćwierćfinale

Robert Lewandowski strzelił dwa gole w rewanżowym meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów, a Bayern Monachium wygrał u siebie z Chelsea Londyn 4:1 i...

zobacz więcej

– To wspaniały wieczór. Atalanta to świetny zespół, jest niespodzianką tych rozgrywek. Rywale grali agresywnie, wiedzieliśmy, że będą stosować pressing na całym boisku. Mentalnie był to trudny mecz, ale ani przez chwilę nie pomyślałem o tym, że trzeba będzie wrócić do domu. Od początku do końca, nawet od rozgrzewki, skoncentrowani byliśmy na awansie do półfinału – mówił po meczu Neymar.

Smutku nie ukrywali Włosi. – Największym żalem jest to, że byliśmy tak blisko. Pomyśleliśmy, że naprawdę możemy osiągnąć ten niezwykły sukces. Pozostaje satysfakcja, że mieliśmy świetny sezon w Lidze Mistrzów. Mogę tylko podziękować chłopakom za wszystko, co zrobili w tym sezonie – mówił w rozmowie ze Sky Sport Italia trener Atalanty Gian Piero Gasperini.

– Jesteśmy bardzo rozczarowani, ponieważ czuliśmy, że prawie jesteśmy w półfinale. To byłoby niezwykłe, ale i tak takie jest. W przyszłym sezonie chcemy się poprawić. Pewnie nie w wynikach, bo to będzie trudne, ale jako zespół – zakończył Gasperini.

Tym samym paryżanom udało się przełamać klątwę ćwierćfinału. Odkąd potężny Qatar Sports Investments zaczął inwestować we francuski klub, PSG wiecznie kończyło swoją przygodę o krok przed półfinałem. Aby to osiągnąć Francuzi wydali na wzmocnienia grubo ponad miliard euro.

Wreszcie się udało. Ale Nasser Al-Khelaifi chce więcej. Marzy mu się wygranie Champions League. A do tego potrzeba jeszcze dwóch wygranych.

źródło:
Zobacz więcej