RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Nigdy się z tego nie otrząsną”. Sąsiad zastrzelił pięciolatka na oczach siostrzyczek

Według śledczych ofiara nie była przypadkowa (fot. Wilson Police Dept / FB/cjoyner0724)

25-letni Darius Sessoms wszedł na podwórko swoich sąsiadów, gdzie bawiły się dzieci, przyłożył lufę do głowy pięcioletniego Cannona Hinnanta i na oczach dwóch sióstr zastrzelił chłopca. Tragedia rozegrała się w mieście Wilson w Północnej Karolinie w USA. Śledczy nie ujawniają motywów zbrodni, przyznając jedynie, że ofiara „nie była przypadkowa”.

Zabił dwulatkę, bo przeszkadzała mu w grze. Matka i ojczym skazani

Na kary więzienia skazał Sąd Apelacyjny w Poznaniu matkę i ojczyma dwuletniej Lilianny po tym, jak w marcu 2017 r. mężczyzna pchnął dziecko na...

zobacz więcej

Sessoms został zatrzymany około doby po dokonanej przez siebie zbrodni w Goldsboro, 25 mil na południe od Wilson, oskarżony o morderstwo i aresztowany bez możliwości zwolnienia za kaucją.

Według członków rodziny zastrzelonego chłopca pięciolatek w chwili zabójstwa bawił się przed domem, a sam moment postrzelenia Cannona widziały jego dwie siostry w wieku siedmiu i ośmiu lat.

To samo zdarzenie widziała również inna sąsiadka, która jako pierwsza zadzwoniła pod numer alarmowy. W rozmowie z dziennikarzami wyznała, że najpierw była przekonana, że Sessoms bawi się z dziećmi, a gdy zrozumiała, co się stało, nie mogła w to uwierzyć.

– To było jak w filmie, tylko to nie był film. Wydaje ci się, że ludzie nie chadzają po sąsiadach, żeby strzelać do dzieci. Ojciec Cannona wybiegł i próbował podnieść synka. Oni nigdy się z tego nie otrząsną. Ja chcę wiedzieć tylko jedną rzecz: dlaczego? – mówiła.

Policja nie ujawnia szczegółów na temat ewentualnych motywów działania sprawcy, ale potwierdza, że ofiara nie była przypadkowa. Sessoms rozmawiał z ojcem chłopca w przeddzień i w dniu zabójstwa.

źródło:
Zobacz więcej