RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Akcja „Góral”. Żołnierze AK w niecałe 3 minuty zabrali Niemcom ponad 100 mln zł

W odpowiedzi na apele okupanta podziemie rozpoczęło akcję wysyłania fałszywych donosów (fot. Picture Post/Hulton Archive/Getty Images)

Żołnierze Kedywu Armii Krajowej 14 miesięcy przygotowywali się do jednej z najbardziej ryzykownych akcji w okupowanej Polsce. Ostatecznie realizacja brawurowego planu zajęła im zaledwie 2,5 minuty. W wyniku akcji przeprowadzonej 12 sierpnia 1943 r. podziemie wzbogaciło się o 105 mln zł. Po wszystkim w Warszawie pojawiły się niemieckie plakaty oferujące 5 mln zł każdemu, kto wskaże sprawców zuchwałego napadu na ciężarówkę bankową. Polacy przebili wkrótce tę ofertę – na plakatach zaczęły pojawiać się nalepki z obietnicą dwukrotnie wyższej nagrody dla tego, kto „wskaże następny taki transport”.

Dwie historie. Rzeź Woli w oczach ofiary i jej kata

Wszystkich rozstrzeliwali, ustawiali w czwórki i do każdego oddzielnie strzelali w tył głowy - to relacja Wandy Lurie, która przeżyła egzekucję i...

zobacz więcej

Nazwa operacji znanej także jako „akcja na sto milionów” nawiązywała do potocznego określenia emitowanych w Generalnym Gubernatorstwie banknotów o nominale 500 zł – tzw. „górali”. Przy ulicy Senatorskiej Polacy przejęli prawie 105 milionów złotych – wówczas około miliona dolarów – z transportującej pieniądze niemieckiej ciężarówki Banku Emisyjnego. Operacja „Góral” rozpoczęła się około godziny 11.

Najważniejsze podczas przygotowywań do akcji było ustalenie daty oraz trasy przejazdu transportu. Niemcy bowiem szczególnie dbali o zachowanie w tajemnicy tych informacji. Zdobycie danych o planowanym konwoju zlecono dwóm polskim pracownikom banku.

Miliony w kilka minut

Realizacja przygotowywanej od ponad roku operacji trwała niecałe trzy minuty. Podczas akcji rannych zostało dwóch żołnierzy AK, zginęło dziewięciu Niemców i trzech pracowników banku.

Niemcy natychmiast po ataku zarządzili blokadę i rozpoczęli poszukiwania pieniędzy oraz sprawców napadu. Urządzano łapanki, a zatrzymanych przewożono na Pawiak. Za ujęcie sprawców wyznaczono nagrodę w wysokości 5 mln zł.

– Akcja „Góral” była jednym z kilku spektakularnych ataków elitarnych oddziałów AK Kedyw. Rozkaz o ich utworzeniu wydał 22 stycznia 1943 r. generał Stefan Rowecki „Grot". Kedyw, którego pierwszym dowódcą został generał Emil Fieldorf pseudonim „Nil”, przejął wszystkie zadania walki bieżącej – mówił w Radiu Wolna Europa podpułkownik Przemysław Kraczkiewicz, żołnierz AK.

Ataki w jaskini lwa. „Teraz my likwidujemy Niemców”

Brutalne polowania na Niemców przedstawione w filmie „Bękarty Wojny” Quentina Tarantino to opowieść ciekawa, ale fikcyjna. Znacznie bardziej...

zobacz więcej

Polacy grają okupantowi na nosie

W odpowiedzi na apele okupanta podziemie rozpoczęło akcję wysyłania fałszywych donosów do komendy Gestapo. Niemiecka policja miała podobno otrzymać m.in. list o następującej treści: „Jako jedyny naoczny świadek przez cały czas z dużej wysokości przypatrywałem się akcji. Plac Zamkowy 1”. Po przybyciu pod wskazany adres agenci zorientowali się, że rzekomym świadkiem miał być… spozierający ze swojej kolumny król Zygmunt III Waza.

Widząc bezradność niemieckich śledczych, akowcy coraz śmielej z nich szydzili. Jeszcze w 1943 r. poeta Aleksander Maliszewski – zainspirowany utworem Adama Asnyka „Siedzi ptaszek na drzewie” – ułożył satyryczny wiersz „Świadek naoczny”, który ukazał się na łamach podziemnego dziennika „Demokrata”:

Siedzi ptaszek na drzewie,
policji się dziwuje,
że też żaden z nich nie wie,
gdzie się świadek znajduje.

Gdy huknęły wystrzały,
świadek mrugnął „To oni”,
mieczem drogę pokazał,
krzyżem pogoń zasłonił,

Któż to zabrał miliony?
Ot, dopiero zagadka.
Świadek mrugnął: „To oni”,
Zapytajcie się świadka.


Do najbardziej znanych akcji Kedywu, oprócz operacji „Góral”, należą: akcja pod Arsenałem i odbicie z rąk Gestapo Janka Bytnara „Rudego” oraz wykonanie wyroku na znienawidzonym w stolicy generale SS i policji na dystrykt warszawski Franzu Kutscherze.

źródło:
Zobacz więcej