RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Polacy zatrzymani na Białorusi. Matka jednego z nich apeluje o pomoc

Trzech Polaków zostało zatrzymanych w trakcie trwających wciąż protestów na Białorusi. Dwaj z nich to absolwenci Studium Europy Wschodniej UW, zajmującego się m.in. sprawami Białorusi. – Nie spałam tej nocy. Nie było z nim kontaktu, ale wierzyłam, że na pewno wróci. Tak się nie stało – mówi matka jednego z zatrzymanych w rozmowie z polsatnews.pl. W sprawie interweniuje polski MSZ. – Nasz ambasador interweniował, był w białoruskim MSZ, domagając się uwolnienia trzech Polaków – powiedział wiceminister Paweł Jabłoński.

Polscy studenci zaginęli na Białorusi. Wiceszef MSZ: Nie zostawimy ich bez pomocy

zobacz więcej

O sprawie napisała na Facebooku Aneta Sienicka, matka jednego z zatrzymanych.

„Kochani, mój syn Kacper Sienicki razem ze swoim kolegą Witkiem Dobrowolskim zostali zatrzymani przez milicję w Mińsku na Białorusi. Od wczoraj nie mam z nim kontaktu. Także nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ambasada RP w Mińsku nie są obecnie w stanie mi pomóc. Nie wiem, gdzie go wywieziono i nie wiem, co robić” – pisała wczoraj. MSZ interweniowało w sprawie także dzisiaj.

– W dniu wyborów prezydenckich na Białorusi przestał się odzywać, więc zaczęłam pisać wiadomości, żeby sprawdzić, czy docierają. Odpisał mi później, że internet jest zablokowany. W niedzielę miałam informację, że wszystko jest w porządku, że jest bezpieczny, żebym się nie martwiła. W poniedziałek musiał mieć na chwilę dostęp do internetu, wtedy się odprawił na lot. Napisał, że wszystko ok i wraca na następny dzień. Nie wrócił – powiedziała polsatnews.pl Aneta Sienicka.

– Nie spałam tej nocy. Nie było z nim kontaktu, ale wierzyłam, że na pewno wróci. Tak się nie stało – dodała.

MSW Białorusi: ponad tysiąc osób zatrzymanych

Podczas protestu na Białorusi wieczorem i w nocy zatrzymano ponad tysiąc osób; w Brześciu funkcjonariusze użyli broni palnej – podało ministerstwo...

zobacz więcej

Obaj zatrzymani są absolwentami Studium Europy Wschodniej UW. Głos w sprawie zabrał jego dyrektor Jan Malicki.

– W sposób oczywisty wydarzenia na Białorusi obserwuje Studium Europy Wschodniej, jako instytucja ex definitione przeznaczona do zajmowania się Wschodem, mająca w swoich ramach osobną jednostkę, Centrum Studiów Białoruskich – mówi Malicki w nagraniu zamieszczonym na koncie SEW na YouTubie.

– Doszły do nas informacje, że wśród tysięcy zatrzymanych jest dwójka Polaków. Jak się okazało, są to absolwenci SEW UW, można powiedzieć w sposób zawodowy zainteresowani sprawami wschodnimi. (...) Niezależnie od tego, jak bardzo zdolni są to ludzie, w imieniu całego zespołu SEW ogromnie liczę, mam nadzieję, że szczęśliwie opuszczą areszt, gdzie spotkali się z setkami innych zatrzymanych na demonstracjach i szczęśliwie będziemy mogli ich witać tu w Polsce – dodaje.

Wiadomo też o trzecim zatrzymanym w trakcie protestów Polaku.

Wydział konsularny ambasady RP w Mińsku prowadzi działania na rzecz udzielenia pomocy konsularnej zatrzymanym w Mińsku polskim obywatelom – poinformował PAP przedstawiciel placówki.

Współpracownik TV Polonia skopany na Białorusi. „Wybito mu cztery przednie zęby”

Dziennikarz Jan Roman, który jest współpracownikiem TV Polonia, został w poniedziałek pobity pod komisariatem w Grodnie i przebywa obecnie w...

zobacz więcej

Jak wspomniano, sprawą zajmuje się też polski MSZ. – Nasz ambasador interweniował, był w białoruskim MSZ, domagając się uwolnienia trzech Polaków – powiedział wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

– Jesteśmy też w kontakcie z rodzinami, staramy się, żeby dostawały te informacje w pierwszej kolejności. Będziemy też sprawdzali, czy nie ma większej grupy zatrzymanych, bo liczby zatrzymanych są bardzo duże, więc te informacje będą jeszcze spływały, będziemy monitorować tę sprawę – zapewnił.

Od niedzieli w Mińsku i innych miastach Białorusi trwają protesty. Demonstracje i starcia z milicją wybuchły po ogłoszeniu wyników oficjalnego badania exit poll, według którego w niedzielnych wyborach prezydenckich zwyciężył obecny szef państwa Alaksandr Łukaszenka, uzyskując ok. 80 proc. głosów, a jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska mniej niż 10 proc. głosów.

Cichanouska podjęła w poniedziałek decyzję o opuszczeniu Białorusi. We wtorek minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius poinformował, że Cichanouska jest bezpieczna na Litwie.

źródło:
Zobacz więcej