RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kolejny atak działaczy LGBT na ciężarówkę pro-life. Kim jest napastnik?

„Chuligan, który w piątek skakał po radiowozie, dzisiaj zaatakował samochód Fundacji Pro-Prawo do Życia” – napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Do zdarzenia doszło na warszawskiej Pradze Południe. Na miejscu szybko pojawiła się policja. – Czynności po pierwsze dotyczyły utrudniania ruchu, a po drugie pomalowania samochodu – mówi portalowi tvp.info oficer prasowa Komendanta Rejonowego Policji Warszawa VII nadkom. Joanna Węgrzyniak.

Kierowca furgonetki pro-life do Trzaskowskiego: Mamy dokumenty. Idziemy na policję

Jan Bienias jeździ furgonetką Fundacji Pro-Prawo do Życia od niemal 2 lat. W rozmowie z portalem tvp.info przyznaje, że widział już wiele, ale...

zobacz więcej

Jako pierwszy o sprawie poinformował portal wpolityce.pl. W opublikowanym w sieci nagraniu pokazano, jak osoby podające się za działaczy środowisk reprezentujących lesbijki, gejów, osoby biseksualne i transpłciowe zaatakowali auto pro-liferów.

W rozmowie z nami nadkom. Joanna Węgrzyniak przekazała, że do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu ulic Francuskiej i Lipskiej w Warszawie. – Na miejscu po dokonanych ustaleniach policjanci prowadzili czynności dwutorowo. Po pierwsze dotyczyły one utrudniania ruchu, a po drugie pomalowania samochodu. Funkcjonariusze kończą powoli dokumentację z tych ustaleń. Jak zawsze w takich sytuacjach ustalali tożsamość osób biorących udział w zdarzeniu – podkreśliła oficer prasowa ze stołecznej policji.

„Chuligan, który w piątek skakał po radiowozie, dzisiaj zaatakował samochód Fundacji Pro” – skomentował Sebastian Kaleta i pogratulował stróżom prawa sprawnej reakcji.

„Właśnie za takimi chuliganami w weekend opozycja biegała po komisariatach rodząc poczucie bezkarności. Nie ma zgody na przemoc!” – dodał wiceminister sprawiedliwości.

Wagina jako Najświętszy Sakrament. „Michał Sz. tak promował treści antykatolickie”

Z „szacunkiem” i „tolerancją” na ustach Michał Sz. od dawna miał angażować się w niszczenie pojazdów pro-life czy atakowanie świętych dla katolików...

zobacz więcej

– Czy pan był tą osobą, która skakała ostatnio po radiowozie? – zapytał napastnika o niedawną demonstrację obecny na miejscu dziennikarz. – Nie skakałem po radiowozie – odpowiedział mężczyzna, ale przyznał, że był na dachu policyjnego auta. Dodał, że reaguje agresywnie, ponieważ przeciwnicy środowisk LGBT obrażają mniejszości homoseksualne.

Działacze LGBT coraz bardziej agresywni

Na nagraniach w sieci widać, jakie dokładnie napisy znajdowały się na furgonetce pro-lajferów. Brzmiały one: „Lobby LGBT chce uczyć dzieci: 4-latki masturbacji, 6-latki wyrażania zgody na seks, 9-latki pierwszych doświadczeń seksualnych i orgazmu”. Informacje te pochodzą z wytycznych ONZ, które do polskich szkół chce wprowadzić część polityków lewicy.

Portal tvp.info rozmawiał ostatnio z kierowcą furgonetki, który siedział za kierownicą, gdy doszło do głośnego ataku działaczy LGBT na ulicy Wilczej w Warszawie. Jan Bienias jeździ autem Fundacji Pro-Prawo do Życia od niemal 2 lat. W rozmowie z nami przyznał, że widział już wiele, ale atak z czerwca był najbrutalniejszym, jakiego doświadczył.

– To Michał Sz. nas zatrzymał i nakręcał wszystkich zebranych przeciwko mnie i koledze – powiedział.

„Na proteście LGBT zginęli ludzie!”. Fake news na Tik-Toku obiega świat

Na Tik-Toku krąży wiral, w którym interauci są informowani o krwawym stłumieniu protestów środowisk LGBT w Polsce. Wśród nieprawdziwych informacji...

zobacz więcej

Mówił, że na nagraniach w sieci widać, jak lewicowi aktywiści bili jego kolegę. – Gdy po awanturze Łukasz się podniósł, powiedział do mnie: „Janek, przecież jak tam leżałem, ktoś mógł mi nagle wpakować nóż”. Osobiście uważam, że Łukasz powinien wtedy użyć gazu. To nie tylko środek obezwładniający. Ma też w sobie farbę, więc policja szybciej mogłaby potem namierzyć tych delikwentów. Gdy są w grupie, czują się mocni, ale są też niebezpieczni. Nagrania z kamer pokazały, że mieli ze sobą nóż. To nie żarty – ocenił.

Przypomnijmy, że w ostatnich dniach środowiska LGBT zorganizowały duży protest w centrum Warszawy. W trakcie demonstracji atakowali oni policjantów, szarpali ich, wyzywali, a nawet wskakiwali na radiowóz.

– Łącznie do sprawy zatrzymano 48 osób i w tym przypadku będą prowadzone dalsze czynności procesowe, czyli mówimy tutaj o stawianiu zarzutów - mówił o piątkowych protestach rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak.

źródło:
Zobacz więcej