RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pobili go bejsbolami, bo związał się z byłą partnerką jednego z oprawców

Wszyscy napastnicy byli uzbrojeni w kije bejsbolowe (fot. Rick Stewart /Allsport/Getty, zdjęcie ilustracyjne)

Czterech mężczyzn uzbrojonych w kije bejsbolowe najechało na jeden z domów w podwarszawskim Błoniu. Ich celem był partner gospodyni. Pobili go, łamiąc m.in. rękę, ponieważ jednemu z napastników nie podobało się, że ofiara związała się z jego byłą „ukochaną”. W ciągu kilku miesięcy kryminalni z Babic zatrzymali wszystkich uczestników zajazdu.

Bandycki zajazd miał miejsce pod koniec marca. Wtedy do domu jednej z mieszkanek Błonia wpadło czterech młodych mężczyzn. Wśród napastników znajdował się m.in. były partner kobiety. Cała czwórka miała ze sobą kije bejsbolowe. Napastnicy pobili obecnego partnera gospodyni. Złamali mu m.in. rękę. Ponoć chcieli w ten sposób zmusić mężczyznę, aby zmienił obiekt swoich westchnień.

Następnie sprawcy wyładowali swoją złość na meblach i sprzętach w domu oraz na samochodzie zaparkowanym na posesji. Po czym cała czwórka uciekła. Przerażona kobieta wezwała policję. Funkcjonariusze zatrzymali po kilku minutach dwóch napastników, którzy jechali samochodem. Okazało się, że kierowca był nietrzeźwy. Obaj mężczyźni zostali aresztowani.

Przed dwoma tygodniami kryminalni z komendy powiatowej Warszawa Zachód w Starych Babicach zatrzymali trzeciego z uczestników zajazdu. 35-letni mężczyzna również trafił za kraty.

Pozostało tylko znaleźć ostatniego ze sprawców, brata 35-latka. Ten jednak się ukrywał. Przed kilkoma dniami kryminalni namierzyli mieszkanie w powiecie pruszkowskim, w którym się zadekował. Gdy weszli do lokalu okazało się, że 34-latek leżał zrelaksowany na łóżku. Był bardzo mocno zdziwiony wizytą stróżów prawa. I on podzielił los kompanów. Sąd aresztował go na trzy miesiące.

źródło:
Zobacz więcej