Czeskie granaty błyskowe wykorzystywano w Mińsku? Oświadczenie producenta

„Nie jesteśmy jedynymi producentami ofensywnych materiałów wybuchowych” – wskazuje morawska Zeveta Ammunition (fot. Reuters/Vasily Fedosenko)

Czeska firma Zeveta, która produkuje materiały wybuchowych i amunicję, zaprzeczyła, że podczas interwencji milicji na Białorusi wykorzystywano jej granaty błyskowe. Media informowały, że władze podejrzewają, że mogły pochodzić one z firmy Zeveta Ammunition z Bojkovic na Morawach.

Wiceszef MSZ o Białorusi: Unia musi zająć stanowisko. Tu liczą się dni

– Białoruś jest bliskim sąsiadem Unii Europejskiej. Nie ma na co – Białoruś jest bliskim sąsiadem Unii Europejskiej. Nie ma na co czekać, UE musi...

zobacz więcej

Firma oświadczyła, że widoczne na zdjęciach zamieszczanych w internecie granaty nie pochodzą z jej zakładów.

"Nie jesteśmy jedynymi producentami materiałów wybuchowych (przeznaczonych do działań) ofensywnych, a zdjęcia sprawiają wrażenie przekopiowanych bliżej nieokreślonych przedmiotów. Dlatego odrzucamy spekulacje o pochodzeniu przedstawionych przedmiotów, a także o współdziałaniu w tworzeniu lub rozpowszechnianiu dezinformacji i zagrożeń hybrydowych" " - napisało kierownictwo firmy w oświadczeniu przekazanym mediom.

Zapewniono, że firma ściśle przestrzega wszelkich przepisów i rozporządzeń prawnych, zwłaszcza tych dotyczących handlu zagranicznego produkcją specjalną.

„Nie eksportujemy żadnego z naszych produktów bez licencji przyznanej przez ministerstwo przemysłu i handlu; co więcej, nasza firma nigdy nie realizowała eksportu materiałów wojskowych na Białoruś” – zapewniono.

Na opublikowanych przez rosyjski portal life.ru zdjęciach widoczna jest etykieta w języku czeskim, informująca, że są to materiały wybuchowe P1. Portal podał, że takie materiały wykorzystują siły zbrojne i siły bezpieczeństwa do rozpraszania i zastraszania tłumów, a można je kupić również za pośrednictwem niektórych stron internetowych.

Minister spraw zagranicznych Czech Tomasz Petrziczek oświadczył, że nie wie, czy na zdjęciach są materiały wybuchowe czeskiej produkcji i potwierdził, że władze czeskie nie wydały licencji eksportowej na wywóz takich produktów. Nie wykluczył jednak, że granaty mogły zostać dostarczone na Białoruś przed obowiązywaniem zakazu, ewentualnie mogły trafić tam na skutek działań handlarzy bronią.

Embargo Unii Europejskiej na wywóz broni lub sprzętu na Białoruś, który mógłby zostać użyty do represji, zostało wprowadzone w 2011 roku i jest odnawiane co roku.

źródło:

Zobacz więcej