RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Szefowa Biełsatu: Sześciu pracowników w rękach milicji, nieznany los jednego operatora

Sześciu pracowników telewizji Biełsat jest przetrzymywanych przez milicję. Nie wiemy, co dzieje się z jednym z operatorów – powiedziała we wtorek po południu PAP dyrektor Telewizji Biełsat Agnieszka Romaszewska-Guzy.

Polska aktywna ws. Białorusi „zirytowała urzędników w Brukseli”

Nie będzie ani nadzwyczajnego szczytu UE, ani nadzwyczajnego posiedzenia ministrów spraw zagranicznych w sprawie Białorusi – poinformował portal...

zobacz więcej

Jak poinformowała Romaszewska-Guzy, wśród zatrzymanych jest operator oraz dwie dziennikarki, które szukały go w okolicach budynku Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Dodała, że nie wiadomo, co stało się z kolejnym operatorem stacji. – Być może jest tak, że po prostu się ukrywa, więc możemy nie mieć łączności – wyjaśniła.

Dyrektor Telewizji Biełsat przekazała też, że współpracujący ze stacją reżyser został przewieziony z tymczasowego aresztu w inne miejsce. – Wciąż nie zwolniono także dziennikarza śledczego Biełsatu, który został zatrzymany w Mińsku, ale przenieśli go do miejscowości Żodzino, prawdopodobnie z powodu braku miejsca w areszcie miejscowym – powiedziała.

Romaszewska-Guzy wspomniała także o pracowniku stacji nadal przetrzymywanym w Witebsku. – Sprzed chwili mam informację, że dostał 10 dni aresztu – przekazała.

Jak podkreśliła, do bardzo przykrego zdarzenia doszło w Grodnie. – Dziennikarz pracujący dla polskiego programu mniejszościowego, który przyszedł pod budynek aresztu, by spotkać przetrzymywanych tam kolegów, został ciężko pobity. Stracił cztery przednie zęby, był kopany – poinformowała dyrektor Telewizji Biełsat.

Telewizja Biełsat to stacja białoruskojęzyczna, która nadaje z Polski i jest przez nią finansowana. Na Białorusi jest dostępna poprzez sygnał satelitarny i w internecie.

We wtorek na Białorusi trwają protesty i zatrzymania. Demonstracje rozpoczęły się po niedzielnych wyborach prezydenckich, które – według oficjalnych wyników – wygrał prezydent Alaksandr Łukaszenka. Niezależni obserwatorzy twierdzą, że w czasie wyborów dochodziło do licznych nieprawidłowości, a frekwencja w lokalach wyborczych była zawyżana.

Łukaszenka oświadczył w poniedziałek, że uczestnikami powyborczych protestów „sterowano z Polski, Wielkiej Brytanii i Czech”.

źródło:
Zobacz więcej