Uznano, że zginął podczas protestów w Mińsku. Jednak żyje

Podczas wczorajszych protestów w Mińsku białoruskie służby zatrzymały ponad 3 tysiące osób (fot.PAP/EPA/STRINGER)

35-letni Jewgienij Zaiczkin, który miał stracić życie podczas wczorajszych protestów w Mińsku, żyje – informuje agencja Reutera. Mężczyzna był widziany, jak leży nieprzytomny obok wozu białoruskich służb, wysłanych do tłumienia protestu.

Białoruska milicja znów zatrzymuje protestujących

Białoruska milicja zatrzymała co najmniej 19 osób podczas dzisiejszych antyrządowych demonstracji w Mińsku - informuje agencja Reutera. Zebrane...

zobacz więcej

Jak wynikało z wcześniejszych informacji, protestujący przeciwko wynikowi wyborów prezydenckich mężczyzna zmarł w wyniku pobicia przez siły porządkowe.

W rozmowie telefonicznej Jewgienij Zaiczkin powiedział agencji Reutera, że został brutalnie pobity po głowie i ciele – również pałką – przez przynajmniej czterech funkcjonariuszy. Z wstrząsem mózgu i ranami na całym ciele trafił do szpitala, gdzie otrzymał pomoc i z którego został zwolniony do domu. 35-latek powiedział również, że spodziewa się, że zostanie aresztowany.

Podczas wczorajszych protestów w Mińsku białoruskie służby zatrzymały ponad 3 tysiące osób.

źródło:
Zobacz więcej