RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Czy małpa nauczyła(by) się czytać i pisać?

Nasza cywilizacja, jeśli przyjąć, że zaczęła się w neolitycznym sanktuarium Goebekli tepe (Turcja) – liczy sobie lat 12 tys (fot. Vishal Bhatnagar/NurPhoto via Getty Images)

Nasz rodzaj, czyli homo, ma już 2 mln lat. Nasza cywilizacja, jeśli przyjąć, że zaczęła się w neolitycznym sanktuarium Goebekli tepe (Turcja) – liczy sobie lat 12 tys. Tam jednak nie ma jeszcze żadnych inskrypcji na kamieniu. Czytanie i pisanie to sztuka, którą wymyśliliśmy i opanowaliśmy dopiero kilka tysięcy lat temu. Dziś uczeni z Massachusetts Institute of Technology (MIT) ustalili, co się wtedy musiało stać z naszym mózgiem.

Rybka broni swej wewnętrznej równowagi

Co zagraża naszej wewnętrznej równowadze i jak nasz mózg ustala sobie, że zarządzanemu przez niego organizmowi jest za chłodno, za głodno albo...

zobacz więcej

Nie powstała żadna okazuje się nowa struktura. Nastąpił raczej recykling dobrze na dnie mózgu osadzonej części zwanej dolną korą skroniową. Ma ją makak i używa. I zasadniczo… mógłby jej użyć inaczej. Jest to struktura w mózgu ludzkim – i ssaczym – odpowiedzialna za rozpoznawanie wzrokowo obiektów, czy szerzej – obróbkę wrażeń wzrokowych. Rejestruje pole widzenia i szuka w pamięci zaobserwowanych tym razem obiektów, aby je rozpoznać.

A litery, wcześniej zaś obrazki, z których w swej długiej historii pochodzą, są obiektami rozpoznawanymi przez wzrok. Dlatego, choć to wydaje się większości z nas dziwne, czytać (zwłaszcza metodą sylabową i przy użyciu wielkich liter, które w alfabecie łacińskim nie stwarzają znacznie mniej problemów z rozpoznawaniem różnic, niż litery małe) można nauczyć już trzylatka. Co to za różnica czy na kartoniku napisane jest BA i mama mówi, że to „BA”, czy na kartoniku narysowany jest miś, i mama mówi, że to miś? Zasadniczo żadna. Choć w zasadzie nie było wiadomo, dlaczego tak jest.

Na marginesie, dzieci z tendencjami do dysleksji, czyli np. z zaburzonym tzw. słuchem fonemowym, trzeba uczyć czytać tą metodą jak najwcześniej, nawet już w 2-3 r.ż., bo to dla nich najlepsza możliwa terapia. O czym pisałam szerzej w tym artykule.

Trwały uszczerbek na zdrowiu możemy mieć, nawet jeśli przejdziemy COVID-19 „łagodnie”

Na łamach czasopism naukowych pojawiają się coraz częstsze analizy długofalowych konsekwencji zdrowotnych COVID-19. Na razie opisy indywidualnych...

zobacz więcej

Pismo, a co za tym idzie – czytanie – ma długą i skomplikowaną oraz jeszcze nie w pełni poznaną historię. Choćby dlatego, że podobnie jak rolnictwo, narodziło się w wielu miejscach na globie niezależnie i w różnych, historycznie odległych okresach. Wiele z tych systemów do dziś pozostaje nierozszyfrowanych, np. pismo protohindusów czy pismo Wyspy Wielkanocnej.

Co więcej, nawet odkryte przez archeologie najstarsze artefakty zawierające zestawy symboli (znaleziona na terenie dzisiejszej Rumunii tzw. tabliczka z Tărtării z kultury Vinča i tabliczka z Dispilio odkryta na obszarze współczesnej Grecji datowane są na 5300 r. p.n.e., czy najstarsze świadectwa istnienia pisma chińskiego sprzed nawet 8 tys. lat, choć najczęstsze ich datowanie to ok. 4,5 tys. lat p.n.e.) nie są w nauce powszechnie uważane za potwierdzenie istnienia pisma. Uchodzą raczej za zestawy symboli, przy użyciu których nie dałoby się zapisać zdania.

Najstarszymi zatem systemami znaków służącymi do zapisywania słów, co do których nie ma wątpliwości, że są formą pisma, były: sumeryjskie pismo klinowe, hieroglify egipskie, pismo cywilizacji doliny Indusu i kreteńskie pismo hieroglificzne. Trzeba też zauważyć, że pismo pismu nierówne i nazywamy w ten sposób zupełnie „ideowo” odmienne wynalazki. Czyli z jednej strony pisma semantyczne (oparte na znaczeniu wyrazu – przedstawienia, a pomijające całkowicie fonetykę, czyli jak się dane słowo wymawia), gdzie są pisma piktograficzne (obrazkowe) i ideograficzne (obrazki SYMBOLIZUJĄ pojęcia). Z drugiej strony – pisma fonetyczne: sylabiczne i alfabetyczne.

Antydepresanty w terapii COVID-19

Pół roku minęło, a tu nadal nie ma realnie nic leczącego COVID-19. Króluje terapia eksperymentalna i metaanalizy w poszukiwaniu cudownego leku...

zobacz więcej

Na przejściu od pierwszych do drugich jest pismo analityczne, gdzie wprawdzie są obrazki lub symbole, ale pojawiają się też ich kombinacje.

Rzecz cała nie jest prosta, ale po cóż mamy mózg? Dziś właśnie trwają badania nad rozwikłaniem zagadnienia, jak nasz mózg „ogarnia” czytanie, czyli nadawanie sensu różnym znaczkom. I to już mózg trzylatka czy mózg naszych przodków sprzed 5-7 tys. lat. Albo i małp. Bo jeśli robi to nasz ludzki mózg, to dlaczego małpi niekoniecznie?

Najnowsze „Nature Communications” donosi, że uczeni z MIT pod kierunkiem Jamesa J. DiCarlo badali długo makaki, aby ustalić, iż wspomniany na samym początku obszar mózgu tak małpiego, jak ludzkiego, jest korowym prekursorem tzw. procesowania ortograficznego już u małp, i to nietrenowanych, czyli wcześniej nieuczonych czytania, rozpoznawania obrazków etc. Oznacza to, ze aby czytać, nie stworzyliśmy sobie ewolucyjnie jakichś nowych, gęstych sieci połączeń nerwowych, a jedynie zaadaptowaliśmy istniejące usieciowanie neuronów w obszarze dolnej kory skroniowej, zajmujące się na co dzień rozpoznawaniem obrazów.

Czy to miś i mama mówi, że to miś, czy to karteczka z narysowanym misiem i mama mówi, że to miś, czy to kartonik z napisem „miś” i mama mówi, że to miś – w tym obszarze mózgu na jedno wychodzi. Ten kawałek mózgu to widzi i rozpoznaje, porównując z obrazami zapisanymi w pamięci.

Zastrzyk fitness i odmłodzony mózg

Po co się męczyć? Wstawać codziennie te 15 min wcześniej i się gimnastykować albo iść pobiegać? Rowerek, siłownia, Zamiast ćwiczeń zastrzyk białka...

zobacz więcej

Cóż to jednak takiego procesowanie/przetwarzanie ortograficzne? Otóż jest to zdolność rozumienia i rozpoznawania konwencji pisania (czyli m.in. znaków, którymi dane pismo się posługuje oraz sposobów ich łączenia w logiczna całość), a także rozpoznawania, kiedy słowa zawierają poprawną i niepoprawną pisownię. Opóźnienia w tym obszarze mogą osłabić umiejętności czytania ucznia i ostatecznie wpłynąć na jego/jej umiejętności czytania ze zrozumieniem. I w całym spektrum „dys-”, obok dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii, jest i dysortografia.

Żeby zaś zobaczyć, co się dzieje w mózgu, gdy osobnik wykonuje polecone mu ciągi zadań (np. ogląda obrazki, potem rozpoznaje obrazki, które już widział, potem rozpoznaje sekwencje obrazków, potem znajduje błędy w sekwencjach obrazków – przy czym litery, sylaby czy całe słowa też są traktowane jako obrazki), trzeba rejestrować aktywność tego mózgu, elektryczną, ale także metaboliczną, dzięki funkcjonalnemu obrazowaniu metodą rezonansu magnetycznego.

Jak piszą, podsumowując swoje badania, sami autorzy: „Zdolność rozpoznawania ciągów liter pisanych jest podstawą czytania przez ludzi, ale mechanizmy neuronalne leżące u ich podstaw pozostają w dużej mierze nieznane. Niedawne badania behawioralne na pawianach sugerują, że naczelne inne niż ludzie mogą stanowić okazję do zbadania tej kwestii. W naszych obecnych badaniach zarejestrowaliśmy aktywność setek neuronów w obszarze V4 (istotna część tzw. kory wzrokowej – przyp. MK-S) i w dolnej części kory skroniowej, podczas gdy nietrenowane wcześniej makaki biernie oglądały obrazy liter, angielskich słów i ciągów innych niż słowa.

Neandertalskie dziedzictwo i COVID-19

O naszych nadal mało znanych i jakże mylnie do niedawna postrzeganych „ojcach mniejszych” Neandertalczykach pisałam na tych łamach już nieraz....

zobacz więcej

Testowaliśmy zdolność tych neuronalnych reprezentacji do radzenia sobie z zestawem zadań ortograficznych. Okazało się, że sieci neuronów dolnej części kory skroniowej (ale nie V4) osiągały wysoką wydajność we wszystkich testowanych zadaniach, nawet osiągając wydajność w klasyfikacji słów wcześniej badanych pawianów. Wyniki te pokazują, że dolna część kory skroniowej nieprzeszkolonych ssaków naczelnych może służyć jako prekursor przetwarzania ortograficznego, co sugeruje, że przyswajanie umiejętności czytania u ludzi zależy od recyklingu sieci mózgowej wyewoluowanej dla innych funkcji wzrokowych”.

I my te dwa akapity możemy przeczytać. Pokrewny nam bardziej pawian mógł. Zasadniczo znacznie bardziej od nas oddalony makak też by mógł. Także trzylatek. Różniłby nas tylko, i to zasadniczo, poziom zrozumienia tego tekstu.

źródło:
Zobacz więcej