RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Szturm na budynki rządowe w Bejrucie. Padły strzały

W walkach zginął jeden policjant, a ponad 200 osób odniosło rany (fot. PAP/EPA/WAEL HAMZEH)

Manifestanci w Libanie, rozgniewani wtorkowym wybuchem w porcie, szturmowali w sobotę siedzibę libańskiego stowarzyszenia banków. Wtargnęli też do budynków ministerstw gospodarki, środowiska i energii, a także do siedziby resortu spraw zagranicznych. W starciach zginął jeden policjant, a ponad 230 osób odniosło obrażenia.

Prezydent Libanu: Obca ingerencja możliwą przyczyną wybuchu w Bejrucie

Przyczyną eksplozji w porcie w Bejrucie mogła być „obca ingerencja” pod postacią rakiety, bomby, lub innego czynu – uważa rezydent Libanu Michel...

zobacz więcej

Demonstracja, która rozpoczęła się na placu Męczenników w centrum Bejrutu nieopodal libańskiego parlamentu, szybko przerodziła się w starcia z siłami bezpieczeństwa. Aby powstrzymać ludzi przed przedostaniem się przez barykady w stronę parlamentu, policja najpierw użyła gazu łzawiącego, gumowych kul, a potem także ostrej amunicji, co potwierdził rzecznik policji. Relacje światowych telewizji pokazywały krwawiących ludzi z ranami postrzałowymi.

W starciach zginął jeden policjant, a ponad 230 osób odniosło obrażenia. Ponad 60 wymagało hospitalizacji. Na placu Męczenników podpalono ciężarówkę, na tłum spadały również fajerwerki. Późnym wieczorem siły bezpieczeństwa przejęły kontrolę nad placem, rozpylając duże ilości gazu łzawiącego.

Ostra reakcja sił bezpieczeństwa nie powstrzymała części demonstrantów, którzy wtargnęli do budynków ministerstw spraw zagranicznych, gospodarki, środowiska, energii, a także Stowarzyszenia Banków w Libanie. Przeprowadzili także szturm na bejrucki ratusz. Protestujący zapowiedzieli okupację gmachów przynajmniej do niedzieli.

Pomoc dla Libanu. Stany Zjednoczone przeznaczyły 15 mln dolarów

Stany Zjednoczone ogłosiły w piątek, że wyślą do Libanu – w formie pomocy dla poszkodowanych w wyniku eksplozji w składach bejruckiego portu –...

zobacz więcej

W reakcji na sobotnie wydarzenia premier Libanu Hasan Diab zapowiedział w orędziu telewizyjnym, że w poniedziałek złoży wniosek o przedterminowe wybory. Polityk stwierdził, że to jedyne wyjście z kryzysu, w którym znalazł się kraj, a Liban potrzebuje „nowych elit i nowego parlamentu”. Nie jest jednak jasne, czy inicjatywa ma poparcie sił tworzących rządzącą koalicję, w tym politycznego skrzydła Hezbollahu.

„Wzywam wszystkie partie, by nie stały na przeszkodzie do odbudowania Libanu” – powiedział premier.

Diab przyznał również, że „ludzie mają prawo być wściekli”, a wtorkowa eksplozja 2,7 tys. ton saletry amonowej w porcie w Bejrucie była rezultatem „lat korupcji”. Dodał, że rozumie, że protesty nie dotyczą jedynie sprawy wybuchu.

Liban od miesięcy zmaga się z zapaścią gospodarki, kryzysem bankowym i hiperinflacją, a ostatnio także z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem.

źródło:
Zobacz więcej