RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Protesty w zniszczonym Bejrucie. Policja użyła gazu łzawiącego

Poszkodowanych w wyniku starć na demonstracjach zostało 110 osób (fot. PAP/EPA/WAEL HAMZEH)

Jeden policjant zginął w starciach z demonstrantami w Bejrucie. Ponad 110 osób – jak informuje Czerwony Krzyż – zostało rannych podczas demonstracji w stolicy Libanu. 32 osoby przewieziono do szpitala. W mieście doszło do kilku pożarów.

Prezydent Libanu: Obca ingerencja możliwą przyczyną wybuchu w Bejrucie

Przyczyną eksplozji w porcie w Bejrucie mogła być „obca ingerencja” pod postacią rakiety, bomby, lub innego czynu – uważa rezydent Libanu Michel...

zobacz więcej

Premier Libanu Hassan Diab zapowiedział, że jedyną szansą na wyjście kraju z politycznego kryzysu jest rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych. Jak dodał, śledztwo ws. wybuchu w porcie będzie kontynuowane do czasu, aż wszyscy winni eksplozji zostaną ustaleni.

Grupa protestujących pod przywództwem emerytowanych oficerów libańskiej armii wdarła się w piątek do ministerstwa spraw zagranicznych w Bejrucie i ogłosiła je „kwaterą główną rewolucji”. Akcja doszła do skutku, ponieważ większość uwagi sił bezpieczeństwa skupiła się na demonstracji przeciwko rządzącym elitom, która odbywała się kilkaset metrów dalej. Demonstranci spalili również portret prezydenta Michela Aouna. – Zostajemy tutaj. Wzywamy Libańczyków do okupowania wszystkich ministerstw – krzyczał przez megafon jeden z demonstrantów.

Na miejscu demonstracji w Bejrucie słyszane były strzały. Policja potwierdziła, że doszło do otwarcia ognia. Transmisja w lokalnych stacjach telewizyjnych pokazała kilka osób, które zostały trafione gumowymi kulami.

Wcześniej policja w Bejrucie użyła gazu łzawiącego wobec protestujących, którzy próbowali dostać się do budynku parlamentu. Manifestujący Libańczycy oczekują, że rząd zajmie się sprawą wtorkowego wybuchu w stolicy jeszcze w tym tygodniu. Eksplozja w porcie była największą w historii kraju, zabiła 158 osób i ranił około sześciu tysięcy. 21 osób uznano za zaginione.
Policja użyła przeciw protestującym gazu łzawiącego (fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)

Pomoc dla Libanu. Stany Zjednoczone przeznaczyły 15 mln dolarów

Stany Zjednoczone ogłosiły w piątek, że wyślą do Libanu – w formie pomocy dla poszkodowanych w wyniku eksplozji w składach bejruckiego portu –...

zobacz więcej

Na placu Męczenników w centrum miasta zebrało się około pięciu tysięcy osób. Część z nich rzucała kamieniami w budynek parlamentu. Policja użyła gazu, gdy protestujący usiłowali sforsować barierę prowadzącą do parlamentu.

Uczestnicy protestu mówią o braku zaufania do rządu i problemie korupcji. Władze zapewniały, że pociągną winnych wybuchu do odpowiedzialności.

Niemal trzy tysiące ton azotanów, które wyleciały w powietrze we wtorek, przez sześć lat trzymane były w porcie bez żadnych zabezpieczeń. Libańskie media twierdzą, że trafiły do portu przez przypadek, z uszkodzonego statku, który płynął do Mozambiku.

Uszkodzona lub zniszczona jest połowa budynków w mieście, a straty w całym stołecznym regionie szacowane są na 10-15 miliardów dolarów. Wybuch zniszczył jedyny elewator zbożowy, jest problem z zaopatrzeniem w żywność. Do Libanu płynie międzynarodowa pomoc.

źródło:
Zobacz więcej